Toruń. Fort XV otworzy swoje podwoje. To jeden z najbardziej niezwykłych i wcześniej niedostępnych zabytków [Zdjęcia]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Fort na Rudaku przez wiele lat był dla zwiedzających niedostępny. Nam kiedyś udało się tam zajrzeć przy okazji wycieczki zorganizowanej w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Szymon Spandowski
Fort XV - najmłodszy, największy, wyjątkowy i do tego jeszcze z niezwykłą, również mrożącą krew w żyłach historią, w sobotę oficjalnie otworzy swoje podwoje. Z wielką pompą, organizatorzy zadbali nawet o transport dla turystów, którzy by chcieli dotrzeć ze starówki na Rudak.

Toruń. Otwiera się Fort XV, dotąd był niedostępny

Takie wiadomości trafiają się rzadko, z tym większą zatem przyjemnością się nimi dzielimy. Fort XV na Rudaku - najmłodszy i największy obiekt zewnętrznego pierścienia Twierdzy Toruń zmienił właściciela. Nowy gospodarz postanowił urządzić na Rudaku siedzibę swojej firmy, a sam fort udostępnić zwiedzającym. Zabrał się do tego z wielką energią, m.in. nawiązał współpracę z fortecznymi przewodnikami. Przez wiele lat niedostępna warownia oficjalnie otworzy swoje podwoje w sobotę o godz. 11.

- Zwiedzanie będzie trwało koło godziny - mówi Anna Lamers, która oprowadzi jedną z grup. - Pokażemy wszystko co najważniejsze.

Nie przeocz

Fort ma dość nietypową konstrukcję, ponieważ posiada dwa wały. Na jednym znajdowały się stanowiska dla artylerii, na drugim dla broniącej dostępu do warowni piechoty. Teraz dostępu do niego nikt bronił nie będzie, a ponieważ obiekt nie został jeszcze zagospodarowany, zwiedzić będzie można praktycznie wszystkie jego zakamarki.

Kiedy będzie można zwiedzić Fort XV?

Zainteresowani mogą szturmować fort w sobotę i niedzielę o godz. 11, 13 i 15. Turyści ze starówki, którzy nie będą mieli jak dotrzeć do fortu przy ul. Rypińskiej, będą mogli skorzystać z bezpłatnego transportu. Samochód, który zawiezie ich na Rudak będzie czekał w sobotę i niedzielę przed CKK Jordanki o godz. 12.30 i 14.30. Transport jest bezpłatny, za zwiedzanie już jednak będzie trzeba zapłacić. Bilety na fort kosztują 12 i 8 złotych.

Przewodnicy pokażą fort i opowiedzą o jego bogatej, ale również tragicznej historii. Dlaczego tragicznej? W 1920 na Rudaku był obóz dla internowanych żołnierzy ukraińskich i rosyjskich, zaś tuż po II wojnie światowej - owiany złą sławą obóz dla zatrzymanych przez bezpiekę mieszkańców Torunia i okolic.

Forty i inne obiekty Twierdzy Toruń. Do których z nich można...

Kim byli więźniowie fortu na Rudaku?

Kiedyś pisaliśmy o niemieckim nauczycielu ze szkoły na Stawkach, który podczas okupacji, przed Bożym Narodzeniem, swoim podopiecznym grał na skrzypcach polskie kolędy, aby dzieci ich nie zapomniały. Miał czyste sumienie, więc nie opuścił miasta gdy zbliżał się front. Po jego przejściu nauczyciel został aresztowany. Trafił do Fortu XV i tam zginął. Po publikacji tego artykułu odezwało się kilka osób, których bliscy również zostali tam uwięzieni.

Obóz, którym od lutego do połowy 1945 roku zarządzali Rosjanie, a później kontrolę nad nim przejęło Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, był teoretycznie przeznaczony dla ludności niemieckiej. Wiele wskazuje jednak na to, że większość jego więźniów doskonale mówiła po polsku.

- Mamy wspomnienie jednego z mieszkańców Rudaka o członku rodziny pana Bagińskiego, pierwszego polskiego burmistrza Podgórza - mówił nam kiedyś Marcin Orłowski, badacz wojennych dziejów miasta. - W 1945 roku pani Bagińska znalazła kilka wyrzuconych talerzy z hitlerowskimi gapami. Wzięła je do domu, dokąd później wpadli Rosjanie. Zobaczyli te talerze, uznali, że jest Niemką i ją zabrali. Spędziła rok na Forcie XV i pięć lat na Syberii.

Polecamy

Dzięki odnalezionym dokumentom wiadomo, że tylko w lipcu 1945 roku w forcie przebywało 663 internowanych, w tym 219 kobiet oraz 15 dzieci i osób w zaawansowanym wieku. Świadkowie wspominają, że z dolnych kondygnacji fortu słychać było krzyki i jęki katowanych. Brutalne przesłuchiwania mieli prowadzić ludzie w cywilnych ubraniach i z opaskami na rękach.

Córka jednej z więźniarek wspominała, że pod bramą fortu stały tłumy kobiet, które starały się dostarczyć swoim bliskim jakąś żywność. Matka, z którą udało jej się zobaczyć została tak mocno pobita, że miała całe nogi sine. Prosiła, przytulając mocno córkę, aby ta nie przychodziła, bo bała się, że spotka ją to samo, a kiedy córka nie posłuchała, prosiła dalej, aby przynajmniej nie chodziła jedną z dróg, bo tam miało leżeć wielu zmarłych. Martwi mieli być wynoszeni w jutowych workach, chociaż są również relacje o tym, że byli wynoszeni na noszach, bądź też rzucani na wóz i wywożeni poza mury fortu.

Grobów ofiar Fortu XV szukali badacze z Instytutu Pamięci Narodowej. Jak dotąd, bezskutecznie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KONSTYTUCJA DEBILE !!!
Bywałem w Forcie XV już jako dziecko na początku lat 70-tych XX wieku. Była tam winiarnia i pracował tam mój dziadek. Gdy z ojcem go odwiedzaliśmy to zawsze degustowali wina, a ja zwiedzałem obiekt. Po raz ostatni byłem tam kilka lat temu zwiedzać ze zorganizowaną grupą. Niestety jeden z przewodników zionął wódą ! Fort jest ciekawy bo ma częściowo mokrą fosę i jest ogromny. Polecam wszystkim zwiedzanie. Jest to też obiekt chroniony NATORA/2000.
Dodaj ogłoszenie