Toruń. Gwałcił córkę i pasierbicę? "Od początku nie przyznaje się do winy"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Kolejna odsłona tego procesu, toczącego się za zamkniętymi drzwiami w Sądzie Okręgowym w Toruniu odbyła się 18 stycznia.
Kolejna odsłona tego procesu, toczącego się za zamkniętymi drzwiami w Sądzie Okręgowym w Toruniu odbyła się 18 stycznia. pixabay
Udostępnij:
Czy Robert B. z Torunia przez cztery lata gwałcił przybraną córeczkę, a wobec biologicznej dopuścił się kazirodztwa? O to 51-letniego przedsiębiorcę oskarża prokuratura. Jego proces w Sądzie Okręgowym toczy się już dziewiąty miesiąc. - Mój klient od początku nie przyznaje się do winy - podkreśla adwokat Ewa Wielińska.

Zobacz wideo: Akcyza na alkohol i papierosy w górę

Kolejna odsłona tego procesu, toczącego się za zamkniętymi drzwiami w Sądzie Okręgowym w Toruniu odbyła się 18 stycznia. Robert B., podobnie jak przy poprzednich terminach, był na niej obecny - doprowadzony z aresztu. Chce uczestniczyć w rozprawach i bronić się.

- Od początku tej sprawy nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Od momentu zatrzymania i przestawienia mu zarzutów jest tymczasowo aresztowany (październik 2020 roku - przyp. red.). Każdą kolejną decyzję sądu toruńskiego o przedłużeniu mu aresztu zażalałam do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, ale bezskutecznie - mówi adwokat Ewa Wielińska, obrońca przyznany Robertowi B. z urzędu.

W ocenie prawniczki sprawa jest trudna i na pewno nie czarno-biała. Proces rozpoczął się w kwietniu ubiegłego roku i toczy się dziewiąty miesiąc. Ma wyłączoną jawność z uwagi na drastyczność materii i interes pokrzywdzonych. O tym, co dzieje się na sali sądowej, informować nie można. Jawny natomiast będzie wyrok. Jego ogłoszenia spodziewać się można najszybciej jednak w marcu. Na luty (8 i 21) wyznaczono jeszcze kolejne rozprawy.

Toruń. Kim jest Robert B. i jak miał skrzywdzić dziewczynki? Ustalenia prokuratury są wstrząsające

Robert B. z Torunia ma 51 lat, średnie wykształcenie, z zawodu jest agronomem. Zanim trafił do aresztu, prowadził własną firmę. Jest rozwiedziony, w związku konkubenckim. Ten ojciec trójki dzieci nie był dotąd nigdy karany.

Jak ustaliła Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód, mężczyzna miał przez kilka lat dopuszczać się odrażających czynów, których ofiarami padły jego przybrana córka i biologiczna córeczka. Pasierbicę, gdy miała 8-12 lat (w okresie od 2014 do 2018 roku), miał gwałcić, zmuszać do tzw. innych czynności seksualnych, a także prezentować jej własną masturbację. Doprowadzić miał też do sytuacji, że dziewczynka poddawała się wykorzystywaniu seksualnemu już bez przemocy.

Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku:

Niewyobrażalną krzywdę Robert B. wyrządzić miał również biologicznej córeczce, która obecnie ma 7 lat. Seksualnie wykorzystać miał ją wtedy, gdy miała zaledwie około 4 lat. Do przestępczych czynów miało dochodzić w mieszkaniach (rodzina zmieniała adresy) i przynajmniej raz - w hotelu.

Przed Sądem Okręgowym w Toruniu mężczyzna odpowiada za gwałty na małoletniej (art. 197 par. 2 i 3 pkt. 2 Kodeksu karnego), wykorzystanie seksualne dziecka (art. 200 i art. 200 par. 1 i 4) oraz kazirodztwo (art. 201).

Sprawa wyszła na jaw, gdy dziewczynka poskarżyła się w szkole

- Starsza z dziewczynek poskarżyła się w szkole. Miało to miejsce 5 października 2020 roku. Tego dnia cała machina ruszyła - mówiła "Nowościom" prokurator Joanna Becińska, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Toruń-Wschód.

Jeszcze 5 października niepokojący sygnał od wychowawcy trafił do dyrektora szkoły. Ten natychmiast zawiadomił policję. 6 października prokuratura wszczęła śledztwo i na jej wniosek dziewczynki zostały przesłuchane w obecności psychologa w sądzie (standardowa, chroniąca małoletnie ofiary procedura). Po przesłuchaniu, gdy śledczy mieli już przekonanie o krzywdzie dzieci i przestępstwie, zarządzili zatrzymanie Roberta B.

7 października mężczyzna został zatrzymany, przesłuchany i usłyszał prokuratorskie zarzuty. Jeszcze tego samego dnia sąd przychylił się do wniosku śledczych i wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu Roberta B. Jak wspomnieliśmy, torunianin za kratami pozostaje do dziś, choć jego obrońca z urzędu konieczności takiej izolacji nie widzi i każdorazowo zażala przedłużenie aresztu.

Do sprawy będziemy wracali.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
nawet poczatkujacy ginekolog zbada dzieci czy byly gwalcone.
G
Gość
27 stycznia, 13:36, Gość:

Rozwiedziona matka z czwórką dzieci straciła pracę podczas pandemii, ale dzięki internetowemu badaniu, które znalazła w Internecie, Biden, aby wygrać i podarować pracę dla żony domu, udało jej się utrzymać na szczycie dzięki ciągłemu bankowaniu 15 000 $ tygodniowo. To proste, po prostu postępuj zgodnie z instrukcjami na stronie głównej, przeczytaj uważnie od początku do końca Sprawdź szczegóły.... 𝐖𝐰𝐰.𝐒𝐞𝐥𝐟𝟐𝟓.𝐜𝐨𝐦

Mateusz, budź się, znowu się obsrałeś, poza tym Jarek dzwoni.

G
Gość
27 stycznia, 08:30, MSW:

na cholerę karmić ludzi takimi opowieściami?

Jesteś głupi czy celowo trollujesz ? Takie sprawy powinny być nagłaśniane i piętnowane publicznie, dzięki temu może więcej dzieci odważy się podjąć jakieś kroki i zgłosić kogoś z rodziny czy zbola w sutannie, a ludzie zaczną zwracać większą uwagę, co się dzieje u sąsiadów. Wiadomo że w Wolsce najważniejsze płody, a jak już się urodzą to nikogo nie obchodzą, ale to nie powód, by zamykać na to oczy.

T
T
27 stycznia, 8:30, MSW:

na cholerę karmić ludzi takimi opowieściami?

Żeby poruszać ich serce na widok cierpiących dzieci.

M
MSW
na cholerę karmić ludzi takimi opowieściami?
Przejdź na stronę główną Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie