reklama

"Toruń" i nasi aeronauci na progu stratosfery [Retro]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Zaktualizowano 
Kapitan Zbigniew Burzyński (stoi) i doktor Konstanty Jodko-Narkiewicz w gondoli balonu „Toruń” sprawdzają sprzęt przed lotem do stratosfery 18 czerwca 1936 r. W takim koszu tak daleko mogli lecieć tylko ludzie nieustraszeni Narodowe Archiwum Cyfrowe
Na wysokość dziesięciu kilometrów Polacy po raz pierwszy wzbili się 28 lutego 1933 roku. Później podnieśli poprzeczkę. Kto tego dokonał? adepci toruńskiej szkoły aeronatycznej, którzy zdecydowanie należeli do wyższych sfer. Latali nie tylko daleko, ale również wysoko. Bardzo wysoko!

Na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego wylądował niedawno orzeł, który w przyszłym roku zwieńczy zrekonstruowany pomnik toruńskich żołnierzy wojsk balonowych. Rzeźbę wykonał Maciej Jagodziński-Jagenmeer według przedwojennego oryginału autorstwa Michała Kamieńskiego. Prace nad rekonstrukcją rzeźby sfinansował Instytut Pamięci Narodowej, zaś odbudowa zniszczonego przez Niemców pomnika jest inicjatywą Towarzystwa Miłośników Torunia.

18 października sprzed Młyna Wiedzy wystartuje natomiast balon, który wzleci wysoko nad poziomy i poszybuje do stratosfery. Nasi już tam byli, nawet cały Toruń tam był. Tylko nie wiemy z całą pewnością, kiedy pojawił się tam po raz pierwszy. Po kolei jednak.

Pierwszymi Polakami, którzy ruszyli na podbój stratosfery byli porucznicy Franciszek Hynek i Zbigniew Burzyński. Obaj ukończyli Oficerską Szkołę Aerostatyczną w Toruniu, Burzyński przez jakiś czas był jej wykładowcą. Rekord kraju w wysokości lotu pobili 28 lutego 1933 roku. Według jednych źródeł lecieli balonem „Toruń”, jednak „Dzień Pomorski” informując na początku marca o ich sukcesie, wspomniał o innej jednostce.

„Dwaj oficerowie 2 baonu balonowego w Jabłonnie por. Hynek i por. Burzyński, pozazdrościli sławy prof. Picardowi i wznieśli się na normalnym wolnym balonie wojskowym „Polonja” na wysokość nienotowaną w dziejach balonowych - czytamy. - Lot miał cele ściśle badawcze i osiągnięta wysokość została potwierdzona przez aparaty rejestrujące, które przez cały czas funkcjonowały bez zarzutu i natychmiast po wylądowaniu zostały sprawdzone. Porucznik Hynek i por. Burzyński osiągnęli wysokość 10 tys. metr., czyli znaleźli się na granicy stratosfery i troposfery.

Start odbył się z lotniska w Jabłonnie o godz. 6 po południu. Balon „Polonja” ma 2 tys. metr. sześć. pojemności, napełniono go jednak, ze względu na zmniejszone na wyżynach ciśnienie, systemem prof. Picarda zawartością gazu tylko na 750 metr. sześć. Dopiero po osiągnięciu zamierzonej wysokości balon rozdął się całkowicie.

Lot trwał godzinę. Lądowanie, całkowicie prawidłowe, odbyło się pod Piotrkowem. Termometr na wysokości 10 tys. metrów zanotował 59 stopni mrozu. Lotnicy, pomimo tego, że ubrani byli w ciepłe kombinezony i buty narciarskie, znacznie ucierpieli z powodu zimna. Porucznik Burzyński odmroził sobie nogi i został odwieziony do szpitala szkoły sanitarnej”.

2 września tego samego roku Hynek z Burzyńskim zajęli miejsca w gondoli balonu „Kościuszko” startując w rozpoczynających się w Chicago zawodach o puchar Gordona Benetta. Po prawie 40 godzinach lotu wylądowali w Kanadzie, na zupełnym odludziu. Kilka dni przedzierali się przez las w poszukiwaniu siedzib ludzkich, kiedy już jednak dotarli do cywilizacji okazało się, że dotarli najdalej. Zdobyli pierwszy w dziejach polskiej aeronautyki puchar Gordona Benetta.

Polecamy

Ich sukces był zarazem początkiem polskiej dominacji w tym sporcie. W 1934 roku triumfatorem zawodów znów był „Kościuszko” pilotowany tym razem przez Franciszka Hynka i Władysława Pomaskiego. Rok później wyścig wygrała „Polonia II” ze Zbigniewem Burzyńskim oraz Władysławem Wysockim w gondoli.

Polacy latali najdalej i sięgali wysoko. Bardzo wysoko. W marcu 1936 roku awansowany na kapitana Zbigniew Burzyński rozpoczął razem z doktorem Konstantym Jodko-Narkiewiczem przygotowania do podboju troposfery. Pod koniec miesiąca pilotowany przez nich balon „Warszawa II” pobił rekord świata w wysokości lotu, ustawiając poprzeczkę na wysokości niemal 11 tysięcy metrów. Rekord ten został pobity dopiero w latach 70., już po śmierci obu aeronautów.

Zgodnie z planem, loty „Warszawy” miały być treningiem przed właściwym szturmem przestworzy w wykonaniu „Torunia”. Nasz balon flagowy wystartował jednak w trudnych warunkach. Rekordu nie pobił, ale i tak poszybował wysoko i wylądował w okolicach Żółkwi.

„Balon „Toruń” wylądował w odległości półtora kilometra na polu zasianem pszenicą - informowało „Słowo Pomorskie” w czerwcu 1936 roku. - Lądowanie odbyło się pomyślnie. Załoga balonu w składzie kpt. Burzyński i prof. Jodko-Narkiewicz czują się dobrze. Balon osiągnął wysokość ok. 10 tys. metrów.

Dr Jodko-Narkiewicz i kpt Burzyński wrócili do Warszawy dziś rano o godz. 9. Przedstawicielom prasy dr Narkiewicz opowiedział pokrótce przebieg lotu, który był przygotowywany od 23 marca, kiedy to rozpoczęto loty treningowe na balonie „Warszawa II”. Chodziło przytem o stwierdzenie wytrzymałości przyrządów pomiarowych.

Te kobiety wygrywały konkursy piękności i miały tytuł miss. ...

Start do właściwego lotu odbył się przy dość silnym wietrze. Maski założone na wysokości 4.000 metrów. Po godzinie 13.30 lotnicy odczuli silne zimno, w tym czasie aparaty pokryły się powłoką lodową, ale pomiary już zostały dokonane poprzednio.

Najcenniejsze aparaty, jak komorę jonizacyjną i elektrometr napełniony argonem pod ciśnieniem 15 atmosfer, lotnicy zabrali ze sobą, resztę bagażu powierzyli kolei. Obecnie dr Narkiewicz ma zamiar wystarać się o fundusze na budowę balonu o pojemności 4.000 metrów sześciennych, na którym możnaby się wznieść na wysokość 12.000 metrów”.

Te plany udało się zrealizować, dzięki nim powstała „Gwiazda Polski” - największy na świecie tradycyjny balon stratosferyczny wielokrotnego użytku. Jego główną załogę stanowili kpt Burzyński i dr Narkiewicz, w rezerwie znajdowali się natomiast starzy znajomi - Franciszek Hynek oraz kpt Antoni Janusz. „Gwiazda” miała wystartować jesienią 1938 roku z Doliny Chochołowskiej. Ze względu na trudne warunki pogodowe start był odwlekany. W nocy z 12 na 13 października, podczas napełniania, a następnie wypompowywania wodoru, doszło do wybuchu, który uszkodził powłokę. Po kosztownym remoncie i wypełnieniu helem, „Gwiazda Polski” miała poszybować w górę we wrześniu 1939 roku...

Na marginesie jeszcze warto dodać, że W tym samym numerze „Dnia Pomorskiego” z marca 1933 roku, w którym znajduje się informacja o locie Hynka i Burzyńskiego do stratosfery, jest także artykuł o tym, że w związku z rosnącym napięciem w Wolnym Mieście Gdańsku, załoga Składnicy Tranzytowej na Westerplatte zostanie zwiększona do 200 żołnierzy.

Zobacz też:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3