Toruń. Jadłodzielnia otwarta na Manhattanie

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Jadłodzielnia mieści sie w boksie nr 27 na targowisku Manhattan
Jadłodzielnia mieści sie w boksie nr 27 na targowisku Manhattan Sławomir Kowalski
W Toruniu na targowisku Manhattan otwarto jadłodzielnię. To pierwsza tego typu placówka w mieście.

Cel jest jeden: dzielenie się żywnością, zamiast jest marnowania. Jadłodzielnia funkcjonować będzie siedem dni w tygodniu od godz. 6 do 22. W pierwszych tygodniach w pawilonie nr 27 toruńskiego Manhattanu będzie wolontariusz, który wyjaśni, gdzie zostawiać jedzenie. Potem wymiana kręcić ma się już sama.

Czym to się je?

Zasady korzystania z Jadłodzielni są proste. Jeśli mamy czegoś za dużo - możemy tu zostawić. Jeśli jesteśmy w potrzebie - możemy sobie produkt wziąć.
- Można tu przynieść wszystkie produkty oprócz alkoholu i świeżego mięsa. Nie dzielimy się tym co jest otwarte i co może się zepsuć. Możemy podzielić się także dżemami czy powidłami, które wykonamy sami w domu - mówi radna Sylwia Kowalska, która wspólnie ze społecznikiem Michałem Piszczkiem zorganizowała Jadłodzielnię.
Boks numer 27 udostępniło stowarzyszenie Manhattan. Społecznicy go wysprzątali, odmalowali i wyposażyli w lodówkę i półki. Na zewnątrz powiesili instrukcję, która przypomina, „czym tu się je”.

Zobacz galerię: Jadłodzielnia na Manhattanie

Pierwsze jadłodzielnie w Polsce zaczęły funkcjonować niedawno, bo w maju tego roku, w Warszawie. Najpierw podwoje otworzyła lodówka na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Stawki. Potem - jadłodzielnia na Jazdowie. Torunianie poszli wzorem warszawiaków.
Co ciekawe, zanim Jadłodzielnia w Toruniu oficjalnie została otwarta, już przed jej drzwiami ofiarodawcy zostawili skrzynki z produktami. - Wczoraj nie brakowało tu warzyw i konserw; było też trochę nabiału. Gdy rozdawaliśmy ulotki informacyjne na targowisku, od razu pojawili się chętni do skorzystania z jedzenia - relacjonuje Sylwia Kowalska.
Perspektywy wyglądają optymistycznie. - Bardzo nas cieszy, że już deklarują się żywnością rolnicy, sieć piekarni i lokalne sklepy - dodaje Michał Piszczek.
Czas najlepiej pokaże, czy torunianie potrafią się dobrze „rządzić” w Jadłodzielni. Trzeba być po prostu odpowiedzialnym, zostawiać to, co nadaje się do jedzenia i dbać o porządek w pomieszczeniu. Społecznicy są pewni, że na Manhattanie pomysł wypali.
Tymczasem problem marnowania żywności w skali ogólnopolskiej ma szanse na nowe uregulowanie. W Senacie powstał projekt ustawy, który nakłada na sprzedawców żywności obowiązek zawarcia z organizacją pożytku publicznego umowy dotyczącej przekazywania żywności na cele społeczne.

Sklepy będą oddawać?

Ma to dotyczyć żywności odrzuconej przez sklepy z powodów handlowych, estetycznych lub z powodu zbliżającego się upływu terminu przydatności. Żywność mają przekazywać sklepy o powierzchni przekraczającej 250 mkw., które co najmniej połowę obrotów osiągają ze sprzedaży żywności.
- Chcemy dzięki tej ustawie wzmóc oddziaływanie na świadomość, bo jestem przekonany, że mnóstwo żywności się marnuje, ponieważ do tego przywykliśmy - mówi autor projektu, senator Mieczysław Augustyn (PO).
Na razie krytycy projektu zwracają uwagę na to, że niepotrzebnie brak zawarcia umowy przez sklep z OPP zagrożony jest karą finansową. W krajach Europy Zachodniej, gdzie funkcjonują już podobne regulacje, nie karze się handlowców, tylko nagradza.
W Polsce marnuje się rocznie ok. 9 mln ton jedzenia.

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gosc z Krosna
Dobrze jak dac komus wedke a nie rybke to nasuwa mi sie pytanie... to gdzie ja mam ta rybke zlowic jak powietrze i woda zatruta? I bardzo dobrze,ze jest taka jadlodzielnia. Gosc z Krosna
m
michalpiszczek
Dlaczego bezdomnych? Zawsze są tak otwarte.
c
ciekawska
jak to będzie funkcjonowało? bramy Manhatanu otwarte od 6.00 do 22.00 ??? oj zaczną się libacje bezdomnych:(
L
LK
Bardzo mądre, pomysł na miarę XXI wieku.. Nie będzie wyciągniętych rąk po kromkę chleba.
b
buba
Nie. Kto ma dać pracę? Państwo? Państwo nie powinno się wtrącać do prywatnie wykonywanej czynności na rzecz innej osoby-powszechnie nazywanej pracą. Państwo powinno zlikwidować "Kodeks Pracy"-który powoduje mniejszą elastyczność na rynku pracy zarówno dla pracowników, jak i pracodawców, Powinna zostać zlikwidowana płaca minimalna, która jest gwarantem obecności stopy bezrobocia (jeżeli pracownik przez miesiąc wykopie z ziemi żwir, który sprzedamy za 1500 zł, to nie możemy mu zapłacić 2000 zł-musimy zlikwidować jego stanowisko), no i oczywiście konieczna jest likwidacja podatku dochodowego i obowiązkowych składek ZUS. Obecnie przy płacy minimalnej (ok 14% zatrudnionych) koszt zatrudnienia wynosi 2233,69. Połowę zabiera Państwo.
l
lipo
Dać ludziom pracę i godne zarobki! Dać wędkę, a nie rybę...
l
loveToronto
super super super! na "zachodzie" takiej miejsca funkcjonują. mam nadzieję, że i tu się uda i w innych miastach coś takiego też powstanie
Dodaj ogłoszenie