Toruń. Powstańcza barykada i kwiaty przed pomnikiem na placu Rapackiego w 77 rocznicę wybuchu powstania warszawskiego

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Wśród torunianek, które brały udział w powstaniu warszawskim była gen. Elżbieta Zawacka. Zdjęcie z obchodów 60 rocznicy wybuchu powstania
Wśród torunianek, które brały udział w powstaniu warszawskim była gen. Elżbieta Zawacka. Zdjęcie z obchodów 60 rocznicy wybuchu powstania Jacek Smarz
1 sierpnia o godz. 17 w Toruniu odezwą się syreny, budząc wspomnienia - teoretycznie przynajmniej - odległe w czasie i przestrzeni. Jeśli chodzi o czas, to fakt, od wybuchu powstania warszawskiego minie właśnie 77 lat. A przestrzeń? Wspomnienia walczącej Warszawy wcale nie są od Torunia takie odległe.

Torunianki i torunianie brali w tych walkach udział, zaś po wojnie weterani powstania znajdowali w Toruniu nowe domy. Jednym z takich żołnierzy był prawnik Leopold Godlewski, który urodził się w Ostrowi Mazowieckiej, podczas powstania służył na Powiślu w powstańczej prokuraturze, a po wojnie osiadł w Toruniu przy ul. św. Jerzego, obecnej Gałczyńskiego 2. Wspomnienia o nim oraz bogaty zestaw dokumentów znajdują się w Muzeum Historyczno-Wojskowym.

Wybuch wojny zastał Godlewskiego na stanowisku kierownika Sądu Grodzkiego w Ostrowi Mazowieckiej. Działalność konspiracyjną prawnik rozpoczął już na początku 1940. Otrzymał przydział do 2 batalionu 13 pułku piechoty AK. W obwodzie Orzeł - Ostrów Mazowiecka. Leopold Godlewski zajmował się tam m.in. kontrwywiadem. Zagrożony dekonspiracją, przeniósł się do Warszawy, gdzie doczekał wybuchu powstania.

"1 sierpnia 1944 roku o godz. 16.45 do mieszkania przy ul. Chłodnej 20 wszedł mój ojciec ubrany w dziwny mundur wojskowy i powiedział do mamy, że zaczęło się powstanie, że niedługo wróci i żebyśmy szczelnie zasłoniły okna wieczorem - czytamy we wspomnieniach, jakie przekazała MH-W Alicja Godlewska-Niezgoda. - (...) Ojciec wrócił koło 19-tej, zawsze dotrzymywał słowa. W czasie kolacji zaczęło się bombardowanie Woli, około godz. 21 padły pierwsze bomby na ul. Chłodną i Żelazną. Od tej chwili 63 dni powstania spędzałam z mamą i siostrą w piwnicach i tunelach. Byłyśmy kolejno na Woli, Śródmieściu i Powiślu. Przeżyłam powstanie jako 12-letnie dziecko, ale z niewielkimi wyjątkami pamiętam wszystko. (...) Którejś nocy, gdy ucichły bombardowania, ojciec zaprowadził mnie na dach domu. W dole płonęła Warszawa, u góry płonęły gwiazdy. Po wielu tygodniach spędzonych w piwnicy widok nieba był najpiękniejszym widokiem na świecie".

Czym podczas powstania zajmował się Leopold Godlewski?

Jako żołnierz zgrupowania Krybar, Leopold Godlewski brał udział w walkach o Uniwersytet Warszawski. W połowie sierpnia 1944 roku został natomiast mianowany prokuratorem powstańczej prokuratury na Powiślu. Nadzorował obóz dla jeńców i zatrzymanych przy ul. Sewerynów. Jak wynika z ankiety uczestnika powstania warszawskiego, przesłuchiwał m.in. osoby podejrzane o zdradę, a także wziętych do niewoli gestapowców oraz żołnierzy SS i Wehrmachtu. Do momentu ewakuacji na początku września, w obozie znajdowało się 40 więźniów, głównie funkcjonariuszy i agentów gestapo oraz SS-manów. Zostali oni przekazani powstańczej żandarmerii.

Po upadku powstania, ranny Godlewski nie poszedł do niewoli. Jako powstańczy prokurator obawiał się rozpoznania, opuścił więc miasto razem z cywilami. Spotkał żonę i córki. W 1945 roku został skierowany do pracy w Toruniu, gdzie był najpierw prokuratorem, a później adwokatem. Jako człowiek bardzo aktywny udzielał się m.in. w życiu kombatanckim. Zmarł w 1987 roku, przy jego grobie na cmentarzu Świętego Jerzego w kolejne rocznice wybuchu powstania odbywają się spotkania rodzinne.

Gdzie w Toruniu pojawi się barykada?

O nim i wszystkich innych bohaterach powstania warszawskiego warto będzie wspomnieć podczas uroczystości, które tradycyjnie rozpoczną się 1 sierpnia o godz. 17 przed obeliskiem Ku czci Żołnierzy Armii Krajowej na placu Rapackiego.
Poza tym w niedzielę u wylotu ul. Strumykowej ponownie pojawi się powstańcza barykada, którą obsadzi załoga Muzeum Historyczno-Wojskowego.

- Chcemy pokazać życie cywili i służb pomocniczych - mówi Piotr Olecki z MH-W. - Będzie druk ulotek: nasłuch radia, przepisywanie komunikatów BBC na maszynie, druk na powielaczu. Szycie opasek, zrzuty z Wielkiej Brytanii, do wszystkiego będzie komentarz.

Ta żywa lekcja historii przy ul. Strumykowej rozpocznie się o godz. 10 i będzie trwała do godz. 16.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie