Toruń. Skandal na Przedzamczu, czyli co wolno baronowi, a czego nie wolno toruńskiemu kupcowi [Retro]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Fabryka Herzfelda i Lissnera na rogu ul. Kościuszki i Batorego w Toruniu. Ilustracja pochodzi z papieru firmowego użytego do korespondencji z magistratem w momencie przejściowym. Częściowo przekreślony nadruk oryginalny jest jeszcze w języku niemieckim, pieczątka nad obrazkiem jest już jednak polska - z nową nazwą fabryki.Ilustracja, chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać fantazją, raczej wiernie odwzorowywała rzeczywistość. Z lewej strony widzimy charakterystyczny budynek, który stał przy ul. Batorego, zza niego wystaje natomiast dach istniejącej do dziś kamienicy Antoniego Kamulli, który jak wiadomo był piekarzem, a poza tym posiadaczem pierwszego prawa jazdy w Toruniu.
Fabryka Herzfelda i Lissnera na rogu ul. Kościuszki i Batorego w Toruniu. Ilustracja pochodzi z papieru firmowego użytego do korespondencji z magistratem w momencie przejściowym. Częściowo przekreślony nadruk oryginalny jest jeszcze w języku niemieckim, pieczątka nad obrazkiem jest już jednak polska - z nową nazwą fabryki.Ilustracja, chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać fantazją, raczej wiernie odwzorowywała rzeczywistość. Z lewej strony widzimy charakterystyczny budynek, który stał przy ul. Batorego, zza niego wystaje natomiast dach istniejącej do dziś kamienicy Antoniego Kamulli, który jak wiadomo był piekarzem, a poza tym posiadaczem pierwszego prawa jazdy w Toruniu. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Toruniu
Naszego dobrego starego znajomego, który kiedyś na rogu Kościuszki i Batorego, razem ze wspólnikiem wydobywał aromaty z naturalnych składników, spotkała 120 lat temu wielka przykrość i zniewaga. Miała ona twarz oraz mundur oficera pułku pruskich ułanów oraz maniery godne arystokraty w trzecim pokoleniu.

Toruń. Co produkowały fabryki Herzfelda i Lissnera?

Pamiętacie Państwo pozostałości fabryki Herzfelda i Lissnera na Mokrem? Nie, w poszukiwaniu tych wspomnień wcale nie trzeba sięgać pamięcią do prehistorii, pochodząca z przełomu XIX i XX wieku fabryka znajdowała się na skrzyżowaniu ul. Kościuszki i Batorego. Dom doktora Wilhelma Herzfelda przy Kościuszki 54 został zburzony dwa lata temu, dziś w jego miejscu stoi budynek wielorodzinny.

Na Mokrem obaj panowie produkowali olejki eteryczne, esencje i nietoksyczne barwniki z naturalnych produktów. Drugą ich specjalnością były soki. W sierpniu 1901 roku firma polecała na stronach reklamowych "Gazety Toruńskiej" soki malinowe i wiśniowe - surowe, bądź w cukrze gotowane. Zainteresowani mogli dzwonić na numer 114, bądź udać się na ul. Lipową (tak kiedyś nazywała się ul. Kościuszki) w Mokrem pod Toruniem.

Jak już wspomnieliśmy, na Mokrem mieszkał dr Herzfeld, natomiast jego wspólnik - Eduard Lissner był obywatelem Torunia, mieszkał przy Szerokiej 18. W księdze adresowej z 1900 roku jest jeszcze odnotowany Moritz Lissner, jednak on był prokurentem. Tylko przy Eduardzie jest napisane "kupiec", co oznacza, że to jego właśnie 120 lat temu spotkała bardzo nieprzyjemna przygoda. I to gdzie?! W gmachu Bractwa Kurkowego, czyli obecnym Młodzieżowym Domu Kultury na Przedzamczu!

Co się wydarzyło w sali na Przedzamczu w Toruniu?

"O wartości świadectwa pruskiego oficera przekona czytelników następujące zdarzenie - informowała "Gazeta Toruńska" w drugiej połowie sierpnia A. D. 1901. - W dniu 26. maja roku bieżącego odbyło się przedstawienie w miejskiej strzelnicy. Kupiec Lissner z jednym panem oraz kilkoma paniami zajęli miejsca. Podczas ich nieobecności na ich miejscach usiadało jednak trzech oficerów: baron Sch., G. i W., podporucznikowie tutejszego pułku ułanów. Gdy kupiec Lissner i towarzystwo powrócili i ujrzeli na swych miejscach oficerów, postawili się najpierw przed nich, a gdy ci nie wstali, oświadczyli im, że usiedli na nie swoje miejsca. Z tyłu dały się słyszeć okrzyki "Bezczelność!" i "Zuchwałość!". Przy kasie kupiec L. uskarżał się na oficerów słowami: "Oficerzy nie potrafią się jednakże nigdzie przyzwoicie zachowywać". Usłyszał to baron Sch. Gdy L. na żądanie jego orzeczenia nie cofnął, zaskarżył go. Przed sądem ławniczym oskarżony uznał opis przebiegu sprawy za wiarygodny, twierdził jednak, że sprzeczka jego z oficerem jest mylnie na jego niekorzyść oddaną, na co może stawić trzech świadków. Sędzia okręgowy dr Paszotta orzekł jednak, że baron Sch. poprzysiągł, że rozmowa tak a nie inaczej się toczyła i że świadkowie p. L. nie są zdolni zbić świadectwa pruskiego oficera. Prokuratorya zażądała 100 marek grzywny, względnie 10 dni więzienia, obrona zaś zupełnego uwolnienia od winy i kary. Sąd skazał kupca Lissnera na dwa tygodnie więzienia".

Dzięki publikowanym przez nas ostatnio kolorowanym zdjęciom z przedwojennego Torunia udało się zidentyfikować kilka osób, których fotografie znajdowały się w pewnym wystawionym na sprzedaż albumie rodzinnym! Może szczęście nadal będzie nam sprzyjać? Zapraszamy zatem na kolejną wycieczkę po przedwojennym Toruniu w kolorze. Dzisiejszą wyprawę zaczynamy od zdjęcia z wiślanego parowca. Tak kiedyś wyglądała Wisła w Toruniu.Czytaj dalej. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Dawny Toruń w kolorze. Dzięki kolorowanym zdjęciom udało się...

Wydarzenie to poruszyło toruńską opinię publiczną. Eduard Lissner czuł się tym wyrokiem bardzo skrzywdzony, swoją wersję wydarzeń przedstawiał m.in. na łamach jednej z niemieckich gazet. Któż był jego przeciwnikiem, tak potężnym, że ugiął się przed nim sąd? Niech będzie pochwalona Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa, dzięki której można było rozwikłać zagadkę tajemniczego barona Sch. Rozwiązanie znajduje się w księdze adresowej z 1904 roku i ma taką postać: Frhr v. Schimmelmann Albr., Ltn U-R 4 Mellienstr 135. Baron von Schimmelmann, zapewne Albrecht, podporucznik 4. Pułku Ułanów. Mellienstrasse to dzisiejsza ul. Mickiewicza.

Arystokrata z ostrogami musiał mieszkać naprzeciw koszar w budynku, który się do naszych czasów nie zachował. Schimmelmannowie byli bardzo bogatym rodem związanym z północnymi Niemcami i Danią. Tytuł szlachecki zdobyli jednak raptem w XVII wieku, zaś ich majątek pochodził m.in. z handlu miśnieńską porcelaną, oraz plantacji trzciny cukrowej w duńskich koloniach, skąd przodek porucznika sprowadzał nie tylko cukier, ale także niewolników. Pan baron zdecydowanie nie powinien tak bardzo zadzierać nosa.

Dokąd trafił imć Bulbys?

Na Mokrem również nie było spokojnie. Wspominaliśmy już, że na początku 1901 roku ze stanowiska ustąpił wójt Hellmich zostawiając dla siebie urząd sołtysa. Tymczasowym wójtem został właściciel fabryki kotłów Fritz Raapke, sekretarzem gminy nadal jednak pozostawał syn Hellmicha. Poza tym w urzędzie, który mieścił się w budynku przy obecnej ul. Kościuszki 24 pracował również niejaki Bulbys. Ten Bulbys, zresztą sekretarz wójta, złożył do prokuratury donos na Hellmicha młodszego, który miał niby wynosić z urzędu dokumenty. Policja przeprowadziła u Hellmicha rewizję, jednak znalazła tylko cyrkularz dotyczący towarzystwa higienicznego. Afera zakończyła się tym, że Bulbys trafił za kratki. Sytuacja zaczęła się stabilizować, z tym że wójt znowu się zmienił.

"Prezes naczelny zatwierdził fabrykanta machin p. Borna na wójta Mokrego, a p. Raapke na zastępcę tegoż" - poinformowała "Gazeta Toruńska" na początku sierpnia 1901 roku.

Rok 1998, ostatnie dni Tormięsu

Czy mnie jeszcze pamiętasz? Mnóstwo zdjęć Torunia z ubiegłych lat

Obaj panowie teoretycznie mogli przenieść urząd gminy do fabryki kotłów, której byli właścicielami. Albo do swojego domu po drugiej stronie obecnej ul. Lelewela (do 1920 roku Borna), August Born był bowiem teściem Fritza Raapkego. Rodzinny zarząd gminy, chociaż zatwierdzony przez prezesa rejencji kwidzyńskiej, najwyraźniej wciąż był zarządem tymczasowym. W sierpniu A. D. 1901 został ogłoszony konkurs na wójta. Jak Państwo myślicie, ile osób się zgłosiło? Kto chciał zarządzać uprzemysłowioną wsią zamieszkaną przez 10 tysięcy osób, która z nieco ponad 20-tysięcznym Toruniem była połączona linią tramwajową oraz pierścieniem fortyfikacji? Dziś trudno to sobie wyobrazić, lepiej poszukać odpowiedzi w gazecie sprzed 120 lat.

"Na wakującą posadę wójta zgłosiło się 58 kandydatów - czytamy w "Gazecie Toruńskiej" z końca sierpnia 1901 roku. - Są to prawnicy, oficerowie, burmistrzowie itd."

Ostatecznie, stery gminy Mokre objął Wilhelm Falkenberg. To on w 1902 roku uderzył młotem budowniczego Rathmanna, ponieważ tak się wtedy zgodnie z obyczajem postępowało podczas wmurowywania kamienia węgielnego. Działo się to na Dębowej Górze, gdzie rozpoczynała się właśnie budowa wodociągów oraz gazowni gminy Mokre. To on również w 1906 roku podpisał dokumenty zatwierdzające przyłączenie Mokrego do Torunia, zaś później prawdopodobnie wyjechał do niemieckich kolonii w Afryce, skąd wrócił po kilku latach ścigany skandalem i wyrokiem za nadużycia finansowe. Podkreślamy tu słowo "prawdopodobnie", ponieważ toruńska prasa wspominała wtedy jedynie o powrocie pana Falkenberga, nie podając imienia, ani nie wspominając o tym, że był on ostatnim wójtem Mokrego.

Warto zobaczyć

Dlaczego grobowiec rodziny Raapke jest wyjątkowy?

Może przyjdzie czas, że i to się wyjaśni. W toruńskich gazetach z początku XX wieku z pewnością czeka na nas jeszcze wiele ciekawych historii. A skoro już wspomnieliśmy Fritza Raapkego, to warto odnotować, że przemysłowiec z Mokrego i jego rodzina należą do absolutnych wyjątków. Dlaczego? Wielu bohaterów naszego cyklu spoczęło na toruńskich cmentarzach, ich groby zostały jednak później zniszczone. Tak się stało ze wszystkimi grobami żydowskimi, prawie wszystkimi niemieckimi, a także wieloma polskimi. Grobowiec rodziny Raapke na cmentarzu św. Jerzego należy do tych nielicznych, które ocalały. Został nawet odnowiony dzięki organizowanym na najstarszej toruńskiej nekropolii kwestom listopadowym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie