Toruń w rozkwicie, czyli zanim na Bydgoskiem powstały baseny sezonowe [Retro]

Szymon Spandowski
W 1928 roku na Bydgoskim Przedmieściu trwały gorączkowe przygotowania do otwarcia Pomorskiej wystawy ogrodniczo-przemysłowej. 90 lat temu Agencja Kino-Reklamowa Ulfilm z ul. Ducha Świętego zdobyła prawa do filmowania tej wielkiej imprezy.

Kilka dni temu, w hawajskim stylu, ale przy zupełnie niehawajskiej pogodzie, zostały otwarte baseny sezonowe na Bydgoskim Przedmieściu. Deszcz, który ostudził zapał amatorów brodzikowego szaleństwa, ucieszył ogrodników oddalając nieco wizję Torunia zamieniającego się w pustynię.

My sobie jednak dzisiaj skoczymy 90 lat w przeszłość, aby znaleźć się w tym samym miejscu, ale zupełnie innych okolicznościach.

Wyobraźcie sobie Państwo, że mamy czerwiec 1928 roku i stoimy na drodze, która dziś prowadzi od ulicy Przybyszewskiego do basenów. Fantazji wcale nie trzeba wysilać, wystarczy spojrzeć na archiwalne zdjęcie. 90 lat temu słychać tu było pokrzykiwania budowlańców, którzy zmagali się jednak z czymś znacznie poważniejszym niż baseny.

„Od otwarcia Pomorskiej Wystawy Ogrodniczo-Przemysłowej dzieli nas zaledwie sześć tygodni. Ktokolwiek w ostatnich dniach miał sposobność zwiedzić teren wystawy przyznać musi, że prace prowadzi się w tempie, do jakiego my mieszkańcy Torunia zdołaliśmy już przywyknąć - pisało „Słowo Pomorskie” 19 czerwca 1928 r. - Amerykańskie tempo pracy pozwala wyrazić nadzieję, że otwarcie wystawy się nie opóźni, że wszystko gotowe będzie na czas.

Nie wiesz, jak skorzystać z PLUSA? Kliknij TUTAJ, a dowiesz się więcej!

Przede wszystkiem więc monumentalna hala wystawowa, której budowa zaczęła się z powodu przeszkód atmosferycznych późną wiosną, obecnie jest już na ukończeniu. Wykończone są roboty murarskie, zaczynają się zaś prace nad ukończeniem dachu, oszkleniem wykończonych już sal bocznych itp. Z budową hali łączą się ściśle prace nad zniwelowaniem przyległego terenu, które również są już na ukończeniu”.

Wiadomość o tym, że w Toruniu zostanie zorganizowana wielka ogólnopolska wystawa ogrodniczo-przemysłowa, gruchnęła w pierwszych tygodniach 1928 roku. Komitet organizacyjny ze Zdzisławem Dandelskim na czele, ulokował się w Ogrodzie Botanicznym.

Na przełomie stycznia i lutego udało mu się uzyskać od miasta 15-hektarową działkę w Parku Miejskim. Halę wystawową, jaka miała na niej stanąć, aby niecałe pół roku później przyjąć wystawców z całego kraju, zaprojektował zaś Kazimierz Ulatowski.

Co ciekawe, tej modernistycznej wizytówce nowoczesnego Torunia wcale nie przeszkadzało sąsiedztwo starej willi, zwanej Zaciszem Henryka. Pisaliśmy o niej dwa lata temu przypominając prowadzoną w XIX wieku wielką akcję zalesiania wydm na terenie Bydgoskiego Przedmieścia i Bielan. Zrujnowana willa wtedy jeszcze obok sali wystawowej stała, dziś nie ma już po niej śladu. Tyle dygresji, wracamy do 1928 roku.

„Gorączkowa praca wre także tam, gdzie nad urządzeniem swych wystaw krzątają się sami wystawcy - raportowało 90 lat temu „Słowo Pomorskie”. - Teren przed halą, gdzie dawniej stał pomnik Moniuszki, zmienił się nie do poznania. Sam pomnik został na czas wystawy usunięty (już nie wrócił - przyp. red.) - Teren zniwelowano, wycięto szereg drzew i krzewów, ziemię użyźniono. Na miejscu pomnika stanie fontanna. Przed halą zajęła miejsce firma Hozakowski, dalej w głębi firma Hentschel i inne. Po lewej stronie, ku Cegielni, ogrody miejskie z Bydgoszczy przygotowują ogród nowoczesny, z przeciwnej strony zbudowała już swój pawilon firma Tomaszewski. Cały ten teren obramowany drzewami tworzy piękny pejzaż. Łączy się z tym terenem dawniejsza polana wśród lasu sosnowego, dziś zamieniona również w teren wystawowy. W głębi najbliżej Zieleńca mieszczą się szkółki i inne pokazy zarządu toruńskich lasów miejskich, zakończone domkiem leśnym z okrąglaków. Będą tu nie tylko eksponaty flory, ale i fauny naszych lasów toruńskich: bażantów, danieli i dzików.

Obszerna polana zajęta jest już cała przez dostawców, o czem świadczą przygotowane już klomby i zagony zraszane podczas suszy bardzo pomysłowemi urządzeniami.

Nie jest oczywiście zamiarem naszem wyliczać wszystkich już obecnych wystawców, będzie na to czas po otwarciu wystawy. Dziś stwierdzić jedynie można, że przekroczyła ona ramy wystawy ściśle pomorskiej: spotykamy wystawców z Poznańskiego i byłej Kongresówki i z Małopolski. (...) Najsłabsza dotychczas strona wystawy to brak propagandy wśród szerszych warstw społeczeństwa. Komitet jednak i pod tym względem zaczyna obecnie ujawniać pewną ruchliwość. Firma Ulfilm nakręcała w tych dniach film ilustrujący prace przygotowawcze, który wyświetlany będzie niebawem na ekranach w całej Polsce”.

Filmoteko Narodowa, czy posiadasz ten film w swoich zbiorach? Równo 90 lat temu toruńska prasa poinformowała, że organizatorzy wystawy podpisali z Agencją Kino-Reklamową Ulfilm Sp. z o.o. z siedzibą przy ulicy Ducha Świętego 5 (tel. 705) umowę, przekazując jej wyłączne prawa filmowania i fotografowania wystawy. Poza tym, jeżeli już o propagandzie mowa, pod koniec czerwca 1928 roku pojawiły się reklamujące wystawę plakaty. Zaprojektował je Kazimierz Ulatowski.

Polecamy: Toruń kiedyś i dziś PRZESUŃ SUWAK I ZOBACZ RÓŻNICĘ

Tak zmienił się Toruń. Porównaj zdjęcia w interaktywnej gale...

Wielkie przygotowania zostały uwieńczone jeszcze większym sukcesem 28 lipca 1928 roku, kiedy wystawa została otwarta. Prasa chwaliła organizatorów i budowniczych odnotowując również, że Toruń jest idealnym miejscem dla takiej wystawy, choćby dlatego, że to tutaj w 1902 roku odbyła się pierwsza na ziemiach zaboru pruskiego polska wystawa ogrodnicza, tutaj również powstało pierwsze pismo fachowe „Gazeta Ogrodnicza”.

Do 90. rocznicy otwarcia Pomorskiej Wystawy Ogrodniczo-Przemysłowej został jeszcze miesiąc. My sobie tam jeszcze wrócimy. Okazji do tego będzie sporo, wystawa trwała do października, organizatorzy sprzedali 150 tysięcy biletów. Goście przybyli z Polski i z zagranicy, wśród nich był między innymi przyjmowany z honorami generał Józef Haller, który - jak już kiedyś pisaliśmy - zatrzymał się przy Rybakach w mieszkaniu Józefa Szwieca.

Warto wiedzieć

W 1939 roku we Lwowie ukazała się „Monografia wielkiego Pomorza i Gdyni”. O stolicy ówczesnego województwa bardzo ciekawie pisał Ignacy Tłoczek. Wspomniał on m.in. o ogrodnictwie, jednej z najważniejszych gałęzi toruńskiej gospodarki.
„Z Torunia, jako centrum handlu ogrodniczego (warzywa, nasiona, drzewka) i miejsca ogrodniczej produkcji, postawionej na wysokim poziomie kultury, eksportuje się do Gdańska i Szwecji kwiaty i warzywa za cenę ok. 200.000 zł rocznie. Rozwojowi ogrodnictwa sprzyjają wybitnie warunki topograficzne”.
Gdzie się dziś te wybitne warunki podziały? Co ciekawe, tuż przed wojną ogrodnictwo było w Toruniu również jedną z najważniejszych gałęzi zatrudnienia. Zajmowało czwarte miejsce po przemyśle, handlu i urzędach.

Wyburzanie starych budynków TZMO w Toruniu – wideo z drona

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sak
Nie tylko chamski, ale i niemądry komentarz. Nazwa "Bromberger Vorstadt" funkcjonowała na długo przed "czerwonymi".
k
krzyzak13
nie qurwa na tyfusiarskim tylko na Starotorunskim przedmiesciu , tak sie nazywala dzielnica przed wojna , tylko czerwone menty to zmienily
Dodaj ogłoszenie