Toruń. Złamała kwarantannę, wyszła po zakupy. Prokurator: 1,5 roku więzienia!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Proces Karoliny L. zakończył się dziś (29.04) w Sądzie Okręgowym w Toruniu. Sędzia Hanna Konrad wyrok ogłosi 10 maja.
Proces Karoliny L. zakończył się dziś (29.04) w Sądzie Okręgowym w Toruniu. Sędzia Hanna Konrad wyrok ogłosi 10 maja. Grzegorz Olkowski
Rok temu cierpiąca na depresję Karolina L. z Torunia złamała kwarantannę i wyszła po zakupy. Dziś (29.04) zakończył się jej proces. Za sprowadzenie zagrożenia epidemicznego prokurator zażądał surowej kary: 1,5 roku bezwzględnego więzienia. Przypomnijmy, że kobieta już 5 miesięcy przesiedziała w areszcie.

Zobacz wideo: Zmiany w prawie. Będzie teraz mniej wypadków na drogach?

Karolina L. ma 38 lat i mieszka na toruńskiej starówce. Rok temu miała pozytywny wynik testu na Covid-19 i decyzją sanepidu miała odbyć domową kwarantannę. W trakcie majowego weekendu złamała ja dwukrotnie, wychodząc po zakupy. Kobieta od dawna zmaga się z depresją. Wyszła m.in. do apteki po przypisane jej antydepresanty, ale też zakupy spożywcze. Tłumaczyła, że nie mail kto jej pomoc - mieszka tylko z o wiele starszych, schorowanym mężem.

Warto przeczytać

Na kwarantannie poszła na zakupy

Torunianka wpadła za drugim razem, przy kontroli kwarantanny przez policję. Została zatrzymana, usłyszał zarzuty sprowadzenia powszechnego zagrożenia epidemicznego i trafiła do aresztu. Sprawa "covidki z Torunia na zakupach" nabrała ogólnopolskiego rozgłosu po tym, gdy nagłośniliśmy, jak długo kobieta siedzi w areszcie. Determinacja prokuratury i akceptacja sądu sprawiły, że Karolina L. za kratami aresztu spędziła aż 5 miesięcy! Wyszła na wolność dopiero 24 października ub.r, gdy po medialnym hałasie areszt uchylono jej po kolejnym już zażaleniu w Sądzie Okręgowym w Toruniu. Nie stawiano już też wówczas warunku wpłacenia poręczenia majątkowego, który dla niezamożnej rodziny był nie do zrealizowania.

Polecamy

Dziś (29.04) zakończył się przed Sądem Okręgowym w Toruniu proces Karoliny L. Za zarzucane jej czyny grozi kara do 8 lat więzienia. Skutkiem zakupowych rajdów kobiety po starówce były jej kontakty z kilkunastoma osobami - ekspedientkami, klientami, znajomymi. Większość z nich potem zmuszona była odbyć kwarantanny. - Nikt jednak na Covid-19 nie zachorował - podkreśla adwokat Mariusz Lewandowski, obrońca torunianki.

Covidka na zakupach. Kiedy wyrok?

W wygłoszonych dziś mowach końcowych prokurator Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum Zachód zażądał dla oskarżonej kary 1 roku i 6 miesięcy bezwzględnego więzienia. Do tego - po 2 tysiące złotych dla każdej z kilkunastu osób pokrzywdzonych w tej sprawie. Obrońca natomiast wniósł o uniewinnienia, ewentualnie (w przypadku uznania winy) kary wolnościowej w postaci prac społecznych. -Nawet jeśli moja mandantka złamała przepisy, to jest tu szereg okoliczności łagodzących. Biegły jasno wskazał w opinii, że sprowadzone przez nią zagrożenie epidemiologiczne było minimalne - podkreśla adwokat.

Sędzia Hanna Konrad zapowiedziała ogłoszenie wyroku 10 maja. Do sprawy wtedy wrócimy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
seburro

Mogła wyjść za młodszego.

L
Lizaczek

Lizaczki z Prokuratury Rejonowej.

Opanujcie się ! Bądzcie ludźmi.

Te 5 miesięcy aresztu tylko pogorszyło stan zdrowia. Kara nie adekwatna do czynu.

Bądzcie ludźmi!

Dodaj ogłoszenie