Toruński przedsiębiorca ubezpieczył 6 pracowników na życie. 4 już nie żyje... Uposażonym jest pracodawca

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Wypadek w Starogrodzie Dolnym
Wypadek w Starogrodzie Dolnym OSP Chełmno
Maciej B., toruński przedsiębiorca z branży nieruchomości, w zeszłym roku zatrudnił 6 osób i ubezpieczył je na życie na ok. 6 mln zł. Dziś 4 z tych pracowników już nie żyje. Niektórzy byli bezdomnymi. Upoważnionym do odbioru pieniędzy jest pracodawca. Sprawę bada prokuratura.

Zobacz wideo: 116 rocznica urodzin Mariana Rejewskiego

Trudno powiedzieć, jak zakończy się ta niewiarygodna sprawa. Jasnym jednak jest, że to nagłośnienie jej przez Andrzeja Koczana z Torunia, ojca jednego ze zmarłych (tragicznie) pracowników oraz dociekliwość reporterów sprawiły, że śledczy mają impuls do działania.

Kim jest Maciej B. i jak ubezpieczył swoich pracowników?

Maciej B. z Torunia to mężczyzna w średnim wieku, przedstawiający się jako przedsiębiorca z branży nieruchomości. W ubiegłym roku zatrudnił 6 osób, które miały m.in. wyszukiwać nieruchomości na sprzedaż. Jak ustalili reporterzy "Polsatu", przynajmniej dwie z tych osób były mocno uzależnione od alkoholu - tak zapamiętano je w toruńskim schronisku dla bezdomnych, w którym przebywały.

Warto przeczytać

Owych 6 pracowników Maciej B. miał przyjmować do pracy w nietypowych okolicznościach. Z częścią umowy podpisał... na parkingu przy Cinema City. Każdorazowo fotografować miał ich dokumenty. Jak tłumaczył przedsiębiorca ekipie "Polsatu", jego firma tak właśnie działa - nie potrzebuje siedziby, biura.

Maciej B. ubezpieczył wspomniane 6 osób (grupowo) na życie. Nie w jednym towarzystwie, ale przynajmniej w 9. Suma wypłat z ubezpieczenia ma sięgać nawet 6 milionów złotych w przypadku śmierci ubezpieczonych. Tak zwanym uposażonym, czyli wskazanym jako ten, któremu w razie zgonu danej osoby wypłacone zostaną pieniądze, jest Maciej B.

Lumpeksy w ostatnim czasie przeżywają renesans. Powodów, dla których torunianie wybierają sklepy z odzieżą używaną, jest mnóstwo. Po pierwsze kuszące są ceny, po drugie w second handach można znaleźć prawdziwe perełki, a do tego dochodzi jeszcze aspekt ekologiczny. Które zatem lumpeksy w Toruniu cieszą się największą popularnością? Przejrzeliśmy dla Was recenzje zamieszczane w Google i na Facebooku. Zobaczcie ranking w dalszej części galerii!Czytaj dalej. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNEPOLECAMY TAKŻE: Najtańszy sklep w Polsce. Biedronka na podium, ale nie najtańsza. Oto najnowszy ranking! Jak wypada Lidl, Kaufland, Auchan i inne markety?

Second hand w Toruniu. Top 10 najpopularniejszych lumpeksów

Z grona 6 ubezpieczonych pracowników 4 już nie żyje. Pierwszy zmarł zaledwie 2 tygodnie po ubezpieczeniu. Śmierci niektórych - tak jak chociażby Rafała Koczana z Torunia - nastąpiły w tak dziwnych okolicznościach, że muszą budzić przynajmniej zastanowienie. Powinny też zostać dokładnie wyjaśnione przez śledczych - to obecnie nie ulega wątpliwości.

Historia Rafała Koczana z Torunia, który spłonął w aucie

25-letni Rafał zginął w wypadku razem z drugim pracownikiem - starszym Andrzejem Ś. Doszło do niego 28 listopada 2020 roku w Starogrodzie Dolnym (gmina Chełmno, powiat chełmiński). Tędy jechał daewoo matiz, będący własnością Macieja B. Mężczyźni mieli tego dnia podróżować w celach zawodowych.

Polecamy

Co się wydarzyło? Samochód miał stoczyć się ze skarpy na niewielkim luku drogi, a potem zapalić się. Znajdujący się w nim mężczyźni spalili się. Takie przynajmniej były pierwotne ustalenia Prokuratury Rejonowej w Chełmnie, która sprawę wypadku umorzyła. Ta jednak od samego początku budziła podejrzewania - miał je już mieszkaniec okolicy, który zauważył pożar i wzywał pomoc. Zaskakującym wydało mu się stoczenia pojazdu z łagodnego zakrętu, na którym dotąd nie dochodziło do wypadków.

Medyk opiniujący na temat bezpośredniej przyczyny zgonu obu mężczyzn z matiza stwierdził, że jej dokładne ustalenie jest niemożliwe. Śledczy sprawę umorzyli.

Na kolejnych stronach prezentujemy nasz ranking szkół podstawowych w Toruniu. Wszystkie dane pochodzą z zestawienia Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Gdańsku. Na liście nie ma szkół specjalnych oraz placówki terapeutycznej.   SZCZEGÓŁY NA KOLEJNYCH SLAJDACH>>>>

Która podstawówka w Toruniu jest najlepsza? Ranking szkół na...

Tymczasem z Andrzejem Koczanem z Torunia, ojcem tragicznie zmarłego Rafała, zaczęły kontaktować się kolejne towarzystwa ubezpieczeniowe. Po kilku miesiącach torunianin wiedział już, że syn miał wykupioną polisę ubezpieczeniową na życie. Nie w jednym, nie w dwóch firmach ubezpieczeniowych tylko w.…dziewięciu. W sumie ubezpieczony był na 1,5 miliona złotych na wypadek śmierci.

Ojciec w rozmowie z mediami nie kryje swoich podejrzeń. Uważa, że jego syn nie padł ofiarą wypadku komunikacyjnego, tylko zaplanowanego przestępstwa. Celem miałoby zainkasowanie wypłat z ubezpieczenia.

Co na prokuratura? Maciej B. usłyszał już pierwszy zarzut

Jeśli chodzi o sam wypadek w Starogrodzie Dolnym to, jak wspomnieliśmy, Prokuratura Rejonowa w Chełmnie sprawę umorzyła. Nie dopatrzyła się w dramacie udziału osób trzecich ani niczego, co wskazywało na znamiona przestępstwa mogącego leżeć u podłoża wypadku. Trudno nie ulec jednak wrażeniu, że nagłośnienie sprawy w mediach kieruje jednak sprawę na nowe tory.

Czytaj więcej na ten temat

Prokurator Jarosław Kilkowski, naczelnik Wydziału I Śledczego Prokuratury Okręgowej w Toruniu przekazał "Nowościom", że podjęcie śledztwa przez chełmińską prokuraturę na nowo jest możliwe. -Decyzja w przedmiocie ewentualnego podjęcia sprawy Prokuratury Rejonowej w Chełmnie dotyczącej wypadku drogowego podjęta zostanie w zależności od wyników czynności dowodowych (w trybie art. 327 par. 3 kpk), których przeprowadzenie zlecono Prokuraturze Rejonowej w Chełmnie - informuje.

Bardziej zaawansowane jest śledztwo w sprawie "interesów" Macieja B. z towarzystwami ubezpieczeniowymi - a przynajmniej jednym. Sprawę tę przejęła Prokuratura Okręgowa w Toruniu. - Maciejowi B. (jeszcze przed przejęciem przez nas sprawy) przedstawiono zarzut usiłowania w okresie od 17 marca do 25 września 2020 roku doprowadzenia jednego z towarzystw ubezpieczeniowych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę co najmniej 120 tysięcy zł, po uprzednim wprowadzeniu w błąd co do autentyczności przedłożonych dokumentów pracowniczych, na podstawie których doszło do zawarcia umów ubezpieczenia. Do wypłaty odszkodowania nie doszło z uwagi na zakwestionowanie autentyczności dokumentów przez pracownika towarzystwa - wyjaśnia prokurator Kilkowski.

Za oszustwo (art. 268 kk) grozi do 8 lat więzienia. Za fałszowanie dokumentów (art. 270 kk) - do lat 5 pozbawienia wolności. - Treść zarzutu, w zależności od dalszych ustaleń, ulec będzie mogła zmianie - zaznacza jednak prokurator.

Sprawa, jak widać, jest rozwojowa. Do tematu będziemy wracali.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Sprawa śmierdzi na odległość .Dziwne,że nikt szybciej się nie zainteresowł tym.Normalnie jak w filmie kryminalnym.
C
Chudy byk
Po przeczytaniu artykułu powiem tak,cała sprawa cuchnie na odległość.Dziwię się tak dużej bierności samych firm ubezpieczających.

Ubezpieczenie pracownika,przy jednoczesnym ustanowieniu siebie jako beneficjenta z odszkodowania, powinno być w Polskim prawie zabronione.
Q
Qu
prokuratura chelminska stanela na wysokosci zadania ;] niestety raczej nadaja sie do zamiatania ulic niz do takiej pracy
Dodaj ogłoszenie