Tragiczny pożar w Chełmży! Nie żyje 67-letni pan Zenon. Dlaczego śledztwa nie będzie?

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
Pożar w kamienicy przy ul. Paderewskiego 13 w Chełmży wybuchł we wtorek (17.11) pod wieczór. Lokatorzy uciekli na zewnątrz. Nie udało się uratować 67-letniego pana Zenona z poddasza, w którego lokalu ogień się pojawił.

- To mogło być podpalenie! Ten dom to prawdziwa "kamienica strachu". Tam się różne dziwne i przykre rzeczy dzieją. Zmarły lokator nie palił papierosów, więc jak mogło do tego dojść bez czyjejś pomocy?! - alarmują mieszkańcy Chełmży. Jeden z nich zapewnia, że 50 minut przed dramatem członek jego rodziny rozmawiał z mężczyzną przez telefon. Zapewnia, że był trzeźwy.

Pożar w Chełmży przy ul. Paderewskiego

Ustalenia straży pożarnej i prokuratury nie wskazują jednak na to, by do tragedii doprowadził ktoś postronny. Co wiadomo na pewno o tym pożarze?

- Do pożaru doszło w mieszkaniu na poddaszu, zajmowanym przez starszego mężczyznę. Wydobywający się dym zauważyli sąsiedzi i wezwali straż pożarną, a sami opuścili kamienicę. W akcji gaśniczej brało udział 5 zastępów (pięć wozów z obsadą 13 strażaków). Odnalezionego na poddaszu mężczyznę strażacy wynieśli na zewnątrz i próbowali ratować prowadząc resuscytację. Przyjechało pogotowie ratunkowe i ono przejęło akcję. Niestety, lokator zmarł - relacjonuje mł. kpt. Przemysław Baniecki, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Toruniu.

Warto przeczytać

Pożar miał miejsce około godziny 19.00, a przynajmniej o tej porze go zauważono. Do Chełmży pojechał od razu po otrzymaniu zgłoszenia prokurator z Torunia, który miał dyżur. Na miejscu ustalił, że mieszkający samotnie 67-letni lokator odnaleziony został przez strażaków w zadymionym mieszkaniu w fotelu. Drzwi do jego mieszkania musieli wyważyć; klucze były w zamku (od wewnątrz).

Co było przyczyną pożaru? Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód, pod którą podlega śródmieście Chełmży, nie będzie tego ustalała. Śledztwa w tej sprawie nie będzie. Dlaczego? - Ponieważ prokurator wykluczył na miejscu, by do pożaru przyczyniły się osoby trzecie. Odstąpił od czynności i wydał zwłoki zmarłego mężczyzny rodzinie - mówi prokurator rejonowa Izabela Oliver.

Polecamy

Jak nieoficjalnie dowiedziały się "Nowości", pan Zenon ogrzewał się na poddaszu piecykiem potocznie nazywanym "kozą". Możliwe, że to urządzenie właśnie stało się przyczyną tragedii.

Co zrozumiałe, lokatorzy kamienicy przy ul. Paderewskiego 13 oraz sąsiedzi bardzo przezywają wtorkowe wydarzenia. Niektórzy obserwowali dom prawie do północy, kiedy to pojawiła się tutaj ekipa zakładu pogrzebowego, by zabrać ciało zmarłego 67-latka. Podejrzenia dotyczące rzekomego podpalenia lokalu pana Zenona - w opinii śledczych przynajmniej - to wynik ludzkich emocji. Ustalenia dyżurnego prokuratora, który pojechał na miejsce, na taki scenariusz nie wskazują.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie