Traktat musi jeszcze trochę poczekać

Przemysław Łuczak
Zaczęło się wczoraj, jak prawie zawsze w Sejmie, od sporów. Skończyło się odłożeniem debaty nad projektem ustawy ratyfikacyjnej do wtorku, 18 marca. Po drodze doszło do rozmów u prezydenta.

Zaczęło się wczoraj, jak prawie zawsze w Sejmie, od sporów. Skończyło się odłożeniem debaty nad projektem ustawy ratyfikacyjnej do wtorku, 18 marca. Po drodze doszło do rozmów u prezydenta.

- Przerywamy obrady do wtorku - powiedział dziennikarzom Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO, po spotkaniu szefów klubów PO i PiS w sprawie ustawy ratyfikacyjnej. - Warto podjąć taką próbę, bo sytuacja jest naprawdę poważna. Ma nas to uchronić przed kompromitacją w oczach UE. Gdybyśmy w czwartek zakończyli drugie czytanie projektu ustawy i gdyby jeszcze tego dnia odbyło się głosowanie, to moglibyśmy nie mieć wystarczającej większości parlamentarnej.

<!** reklama>Sejm zaakceptował uzgodnienia szefów klubów i po południu przegłosował dużą większością wniosek PSL o przerwę w posiedzeniu i dokończenie debaty we wtorek.

Wczorajsze posiedzenie miało rozpocząć się od głosowania nad wnioskiem LiD o niezwłoczne przejście do drugiego czytania projektu ustawy zezwalającej na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego. Plany te jednak pokrzyżowało PiS, zgłaszając wniosek o ogłoszenie godzinnej przerwy w obradach. Jak powiedział Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS, „aby dobrze przygotować się do debaty”. Po przerwie posłowie większością 274 głosów, mimo sprzeciwu PiS, zdecydowali o niezwłocznym przejściu do drugiego czytania projektu ustawy. - Niezwłocznie, nie znaczy natychmiast - bronił stanowiska swojego klubu Ludwik Dorn.

Ogłoszono kolejną przerwę, podczas której szefowie wszystkich klubów sejmowych udali się do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Spotkanie było zamknięte dla mediów. Wiadomo jednak, że PiS obstawało przy swojej wcześniejszej propozycji uchwalenia ustawy, w której powinno być zapisane, że polska konstytucja jest najwyższym prawem, a przyjęcie Traktatu nie dawałoby podstaw do podejmowania w ramach Unii Europejskiej żadnych działań „uszczuplających suwerenność” państw członkowskich. Z kolei PO zaproponowała PiS zgłoszenie projektu odrębnej uchwały sejmowej zawierającej tekst preambuły. LiD natomiast odrzuciła poprawki PiS i zgłosiła propozycję ratyfikacji na drodze dwudniowego referendum, także przez Internet. - Będziemy chcieli, żeby Polacy mogli się w referendum opowiedzieć również za Kartą Praw Podstawowych - stwierdził Wojciech Olejniczak, szef klubu LiD. - Jestem za kompromisem w sprawie Traktatu Lizbońskiego, choć umocnienie naszego sukcesu w niczym by nie zaszkodziło - stwierdził potem prezydent, wzywając kluby do zgody. Według TVN 24, nie sprecyzował jednak, na jakich warunkach partie obecne w parlamencie miałyby się porozumieć. Odrzucił możliwość przeprowadzenia referendum.

- Jestem bardzo zdegustowany postawą PiS-u. Ale jestem spokojny. Sam traktat i ratyfikacja nie jest zagrożona - powiedział w czwartek dziennikarzom Tusk tuż przed wzięciem udziału w spotkaniu premierów i polityków chadeckiej rodziny politycznej w Europie, poprzedzającym szczyt UE. Premier rozmawiał o ratyfikacji traktatu z Lizbony z prezydentem Lechem Kaczyńskim przez telefon w czwartek.

- Od prezydenta Lecha Kaczyńskiego uzyskałem jednoznaczną deklarację, że jest zwolennikiem ratyfikacji traktatu i znajdziemy sposób, żeby to się odbyło bez żadnych wstrząsów - dodał premier Tusk. Uważa on, że ratyfikacja traktatu to „kwestia nie dni, tylko tygodni - ale tygodni, a nie miesięcy”.(PAP)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie