Trzy wersje ataku w metrze

Przemysław Łuczak
Udostępnij:
W zamachu, do którego doszło na stacji metra Oktiabrskaja w stolicy Białorusi Mińsku, śmierć poniosło 12 osób, a około 150 zostało rannych. Ustalono tożsamość domniemanego zamachowca.

W zamachu, do którego doszło na stacji metra Oktiabrskaja w stolicy Białorusi Mińsku, śmierć poniosło 12 osób, a około 150 zostało rannych. Ustalono tożsamość domniemanego zamachowca.

Jak podano, podejrzany ma „niesłowiański wygląd”. Białoruskie MSW opublikowało również portrety pamięciowe dwóch podejrzanych o współudział w zamachu. Na szczęście pogłoski, że doszło do drugiego zamachu w Mińsku, tym razem na autobus komunikacji zastępczej, nie potwierdziły się. Podano jednak, że osoby rozpowszechniające nieprawdziwe informacje o kolejnych zamachach będą surowo karane.

<!** reklama>

Już w poniedziałek wieczorem białoruska prokuratura ogłosiła, że wybuch w metrze był zamachem terrorystycznym. Doszło do niego w porze największego ruchu pasażerskiego. Według ekspertów, siła ładunku zdetonowanego w metrze była równa 5 kg trotylu. Zawierał on gwoździe i metalowe kulki, co zwiększyło siłę rażenia. Zwrócono także uwagę, że do skonstruowania bomby użyto prochu, a więc materiału, którego współcześni terroryści raczej nie używają. Ładunek miał być ukryty pod ławką na peronie i odpalony zdalnie. Po wybuchu powstał lej o średnicy 80 cm. Bomba była najprawdopodobniej domowej produkcji.

- Rzucono nam poważne wyzwanie, potrzebna jest adekwatna odpowiedź - powiedział prezydent Aleksander Łukaszenka na naradzie z szefami resortów obrony, spraw wewnętrznych, KGB i prokuratury. - Uprzedzałem was, że nie dadzą nam żyć spokojnie i trzeba ustalić, komu nie spodobała się stabilność i spokój na Białorusi - dodał.

Prezydent miał nakazać natychmiastowe postawienie przed sądem tych, u których znaleziona zostanie niezarejestrowana broń i materiały wybuchowe.

- Tylko tak możemy zaprowadzić porządek - stwierdził, polecając sprawdzenie, czy zamach nie miał związku z wybuchem, do którego doszło niespełna 3 lata temu w Mińsku. 3 lipca 2008 r. bomba wybuchła na koncercie z okazji Dnia Niepodległości w centrum miasta, raniąc 50 osób.

Wówczas uznano to za chuligański wybryk. Kilka dni później kilkunastu działaczy opozycyjnych znalazło się w areszcie. Sprawców jednak do dzisiaj nie wykryto.

Według KGB, są trzy wersje zamachu. Po pierwsze, mógł on zostać dokonany z chęci zdestabilizowania sytuacji na Białorusi. Po drugie, mogli za nim stać młodzi anarchiści. Po trzecie, brana jest pod uwagę możliwość, że sprawcą jest osoba niepoczytalna.

W związku z poniedziałkową tragedią do Mińska napływają wyrazy współczucia. Również prezydent RP Bronisław Komorowski złożył kondolencje prezydentowi Białorusi Aleksandrowi Łukaszence. - W tych dramatycznych chwilach naród polski łączy się w bólu ze wszystkimi, których dotknęła ta tragedia - napisał.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie