Tutaj rozkwitł jego talent

Robert Małecki
Udostępnij:
Stanisław Raginiak to znana marka. Nie tylko w Grudziądzu. Ma silną, bezkompromisową osobowość i wrażliwość artysty. Te różne światy ścierają się, gdy chwyta za pióro.

Stanisław Raginiak to znana marka. Nie tylko w Grudziądzu. Ma silną, bezkompromisową osobowość i wrażliwość artysty. Te różne światy ścierają się, gdy chwyta za pióro.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169091" sub="- Nigdy nie żałowałem, że zostałem w Grudziądzu - mówi Stanisław Ragniak Fot. Robert Małecki">- Wszystko zaczęło się w Grudziądzu. W 1973 roku przyszedłem do Cytadeli służyć jako kapral - rozpoczyna Stanisław Raginiak. - Przeczytałem już prawie wszystkie książki w bibliotece, gdy kolega powiedzial: „Powinieneś to przeczytać”. I dał mi „Pałac” Wiesława Myśliwskiego. Nie wierzyłem, że ktoś może tak do głębi zajrzeć w psychikę człowieka. W dużym skrócie, książka jest o tym, jak chłop pojawia się w pałacu opuszczonym przez dziedzica. To działało na wyobraźnię, bo i ja - w przenośni - też chciałem wejść do pałacu. Dużo czytałem i wiedziałem, że gdzieś jest ciekawszy świat niż w mojej Łukcie. Wieś lat 60. niewiele oferowała komuś ciekawemu świata.

Grudziądz od razu przypadł mu do gustu. - Tętniło tu życie, kusiły kolorowe wystawy, spotykałem uśmiechniętych ludzi – wspomina. - Kwitł przemysł, a uroku dodawało wojsko. Pomyślałem, że to miasto może dać mi szansę i tak się stało. Tu rozwinął się mój talent literacki.

<!** reklama>W latach 80. Raginiak wstępuje do grupy literackiej Trynka. Tu pierwszy raz styka się z regionalnymi poetami i krytykami. Wkrótce zostanie honorowym prezesem Trynki. Przez myśl mu nie przeszło, że zostanie wyrzucony. Oskarżenia padały różne, ale chodziło o zwykłą zawiść, bo do druku w prasie wybierano głównie jego wiersze. - Nie mogłem w to uwierzyć. Kilka godzin chodziłem po mieście, aż zrozumiałem, że muszę iść własną drogą - dodaje grudziądzanin.

Wysyłał wiersze na ogólnopolskie konkursy literackie, w których brali udział poeci już po debiucie książkowym. Mimo to, w rok zebrał wiele nagród i wyróżnień. Najważniejszy był laur zdobyty w Krynicy Górskiej. Konkurentów pokonał wierszem „Mój ojciec”. Czytał go później w telewizyjnym programie kulturalnym „Pegaz”. - To dodało mi sił i przekonało, że moje wiersze są coś warte. Ale musiałem zadać sobie pytanie: czy poświęcić się literaturze, czy żyć jak większość ludzi? A może pisać tylko w wolnych chwilach?

Wybrał tę drugą opcję. Dlatego czasami brakuje mu sił. Zderzenie z codziennością nie jest łatwe. Dziś może szczególnie. Obecnie zamierza pisać opowiadania o& małżeństwach. Chce uchwycić fenomen pierwszego spotkania dwojga obcych sobie osób, które decydują się razem pójść przez życie. Z tym gatunkiem wiąże się inna ciekawa historia. Aktor Lech Ordon, któremu spodobały się opowiadania „Dancing” i „Pogrzeb Józka Rury”, próbuje zachęcić znajomych reżyserów do ich sfilmowania.

Natomiast obecnie powstaje płyta z wierszami Stanisława Raginiaka. Pracuje nad nią muzyk i wokalista Marek Sujkowski. Te dwa przykłady pokazują, że nie tylko grudziądzanie cenią tę poezję i prozę.

- W 1995 roku, po promocji mojej pierwszej prozy „Skrawek Ameryki”, dyrektor I LO Jerzy Warniełło powiedział, że napisałem piękną książkę - uśmiecha się Raginiak. – Miłe. Chyba rok temu spotkałem Karolę Skowrońską, byłą dyrektor biblioteki. Zapytała, czemu jestem smutny? I dodała, że powinienem być szczęśliwy, bo ludzie chętnie czytają moje książki.

Raginiak podkreśla, że żyje na granicy świata miejskiego i wiejskiego. Widzi dwie Polski, różnorodność społeczeństw, ich język. To źródło, z którego czerpie natchnienie.

- Już ponad 20 lat pracuję twórczo i wierzę, że osiągnę sukces. Najważniejszym człowiekiem, który pomaga mi na niełatwej literackiej drodze jest żona Elżbieta. Przypomnę truizm: za silnymi mężczyznami stoją silne kobiety. To znaczy rozumiejące, pomagające i znosząca paradoksy zderzenia świata realnego i literackiego - precyzuje Raginiak. - Czas weryfikuje każdą twórczość artystyczną. Cieszy mnie, że jak dotąd żadna z moich publikacji nie jest literackim knotem.

Teczka osobowa

  • Stanisław Raginiak ma 59 lat.
  • Doczekał się dwóch prac magisterskich i książki na temat swojej twórczości. Niedawno ukazały się dwie antologie jego poezji.
  • Ma żonę Elżbietę, córkę Elżbietę, syna Tadeusza i 2-letnią wnuczkę Wiktorię.
  • Więcej informacji na: **
www.raginiak.twoje-miasto.pl

**

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie