Tym razem Cracovia lepsza. W ćwierćfinale mamy remis

Piotr Bednarczyk
Piotr Bednarczyk
Grzegorz Olkowski
Po wygranej we wtorek KH Energi Toruń z Cracovią w pierwszym ćwierćfinałowym meczu 2:1 przyszła porażka 0:2 w drugim, środowym. W ćwierćfinale Polskiej Hokej Ligi mamy więc remis 1:1. Gra się do czterech zwycięstw, teraz rywalizacja przenosi się na sobotę i niedzielę do Krakowa. Ale wiadomo, że oba zespoły jeszcze do Torunia wrócą.

Zobacz wideo: Najważniejsze transfery w PGE Ekstralidze TOP 5

Podobnie jak w pierwszym spotkaniu we wtorek, w pierwszej tercji nie zobaczyliśmy bramek. Znów mecz był bardzo szybki, Cracovia grała wysokim pressingiem i przeważała, ale torunianie również mieli okazje do zdobycia gola. Tradycyjnie jednak błyszczeli bramkarze obu ekip - Svensson i Pieriewozczikow. Różnica była jedynie taka, że ani razu torunianie nie grali w przewadze. Goście zresztą też. W strzałach Cracovia "prowadziła" 12:7.

Druga tercja znów zaczęła się od przewagi gości, świetną okazję zmarnował w 23. minucie Kapica (nie trafił praktycznie do pustej bramki), po czym do głosu doszli zawodnicy Energi. Do końca tej części grali naprawdę dobrze. Świetne okazje do zdobycia gola mieli m. in. Nowożyłow, Czwanczikow, Rożkow i Fieofanow, ale bramka Cracovii była jak zaczarowana. Nie było już takiego pressingu ze strony ekipy trenera Rohaczka, jakby goście (grali w nieco zmienionym składzie w porównaniu z wtorkiem, wymienili trzech zawodników) stracili nieco sił. Po drugiej tercji nic się nie zmieniło - zero goli i zero kar z obu stron.

Pierwszego wykluczenia doczekaliśmy się w 41. min., gdy na ławkę kar powędrował Brynkus i przed szansą stanęli gospodarze. Nie wykorzystali jej jednak, choć mieli bardzo dobrą okazję, którą zmarnował Elomaa (w środę kończył 24 lata). Ten sam zawodnik miał też szansę w 52 min, lecz znów lepszy okazał się Pieriewozczikow. Krótko później padł pierwszy gol dla Cracovii. Kostromitin strzelał z niebieskiej linii, krążek strącił Tiala i zasłonięty Svensson nie miał szans. Torunianie próbowali wyrównać, ale w 56. min dostali drugi cios. W dość szczęśliwy sposób bramkę zdobył Nejzchleb. Tych strat nie udało się już zniwelować, mimo że w końcówce Energa grała 6 na 4 w polu.

Trzeci i czwarty mecz - sobotę i niedzielę w Krakowie, piąty 3 marca w Toruniu, ew. szósty 5 marca w Krakowie oraz ew. siódmy 7 marca w Toruniu.

KH Energa Toruń - Comarch Cracovia 0:2 (0:0, 0:0, 0:2)

0:1 Tiala (Kostromitin - Němec, 52:03), 0:2 Nejezchleb (Gula - Franek, 55:31)

KH Energa: Svensson; Kozłow - Orłow, Szkodienko - Jaworski, Smirnow - Kuzniecow, Gusevas - Olszewski; Nowożyłow - Fieofanow - Sierguszkin, Bondaruk - Czwanczikow - Szabanow, Elomaa - K. Kalinowski - Saloranta, M. Kalinowski - Rożkow - Osipow

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Napisz coś o HOLDERZE i pucuj do Ilony-się znacie na źużlu....

G
Gość

Spokojnie.są dwa noclegi wykupione,także wracamy do Torunia.na rzeźnię całkowitą

Dodaj ogłoszenie