Tysiące złotych, aby tylko wszystkich oszukać

Radosław Kowalski
Coraz więcej tajemnic odkrywanych jest w, wciąż trwającym, śledztwie dotyczącym korupcji w polskiej piłce nożnej.

Coraz więcej tajemnic odkrywanych jest w, wciąż trwającym, śledztwie dotyczącym korupcji w polskiej piłce nożnej.

<!** Image 2 align=right alt="Image 168107" sub="Migawka z meczu Toruński KP - Unia, rozegranego wiosną 2005 roku / Fot. Adam Zakrzewski">W ubiegłym tygodniu, powołując się na stronę pilkarskamafia.blogspot.com, opisaliśmy kulisy jednego z bardziej „słynnych” spotkań ostatnich lat, pomiędzy Kujawiakiem Włocławek i ŁKS-em, który odbył się wiosną 2005 roku. Teraz, zgodnie z zapowiedzią, wracamy do wydarzeń sprzed niespełna sześciu lat.

Dwa mecze

W jednym z wątków afery przewija się bowiem Toruński KP, którego dwa mecze miały zostać „ustawione” przez działaczy Unii Janikowo. Przypomnijmy bowiem, że wówczas oba kluby rywalizowały o awans na zaplecze ekstraklasy.

Pierwsze spotkanie odbyło się w Świnoujściu. Flota podejmowała wówczas torunian, którzy wygrali trzy poprzednie mecze. Byli liderami tabeli i nad kolejną drużyną mieli aż dziewięć punktów przewagi. Jak wynika z aktu oskarżenia (na podstawie doniesień portalu pilkarskamafia.blogspot.com), „ustawienie” tego meczu kosztowało kilka tysięcy złotych.

Obserwatorem spotkania był Krzysztof M. Przed meczem działacze Unii Janikowo Edward A. i Ewaryst N. zebrali 3300 zł, które następnie przekazali Andrzejowi B. Pośrednikiem między działaczami i obserwatorem był Waldemar T., który skontaktował się z Krzysztofem M. i złożył mu „ofertę” za 2500 zł, która została przyjęta. Po spotkaniu Andrzej B. przelał na konto Waldemara T. 3300 zł, a ten z kolei wysłał obserwatorowi 2000 zł. Cała trójka, a więc panowie B. M. i T., podczas przesłuchania, przyznała się do składania propozycji korupcyjnych związanych z tym spotkaniem.

Dziwne sędziowanie

Przypomnijmy, że Flota pokonała torunian 2:1 (1:0), zdobywając drugą bramkę z kontrowersyjnego rzutu karnego. Arbitrem tego meczu był Zbigniew R., ukarany już za korupcję.

<!** reklama>- Sędziował co najmniej dziwnie - mówi Piotr Rzepka, ówczesny szkoleniowiec toruńskiej drużyny. - W końcówce niesłusznie podyktował rzut karny przeciwko nam, a mecz przedłużył o niecałą minutę, kiedy przerwy trwały około 10 minut.

Kilka dni później w Toruniu doszło do bezpośredniego żółto-niebieskich z Unią Janikowo.

Sędzią głównym tego spotkania był Arkadiusz S., a obserwatorem - Andrzej D. Działacze Unii na ten mecz zebrali 5000 zł i przekazali je Andrzejowi B. Ten z kolei skontaktował się telefonicznie, a później spotkał, z sędzią Arkadiuszem S., który jego „ofertę” przyjął. Przed meczem B. próbował się także skontaktować z obserwatorem Andrzejem D., jednak ten miał przerwać rozmowę, zanim jakakolwiek propozycja została złożona. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 (1:0) dla Unii. Po jego zakończeniu Andrzej B. przekazał sędziemu 5000 zł podczas krótkiego spotkania przy drodze wyjazdowej z Torunia. W czasie przesłuchań Andrzej B. nie przyznał się jednak do „ustawienia” tego meczu, w przeciwieństwie do przedstawicieli Unii i sędziego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie