Udary mózgu na mapie zdrowotnej województwa, czyli kto będzie nas leczył

Roman Laudański
Roman Laudański
- Brak działalności oddziałów udarowych wynika z deficytu kadry - przyznaje dr Bartosz Jakub Myśliwiec, z-ca dyrektora ds. lecznictwa, naczelny lekarz inowrocławskiego Wielospecjalistycznego Szpitala im. dr. Błażka.
- Brak działalności oddziałów udarowych wynika z deficytu kadry - przyznaje dr Bartosz Jakub Myśliwiec, z-ca dyrektora ds. lecznictwa, naczelny lekarz inowrocławskiego Wielospecjalistycznego Szpitala im. dr. Błażka. Dominik Fijałkowski
Udostępnij:
Trudno sobie wyobrazić brak Centrum Interwencyjnego Leczenia Udarów Mózgu w bydgoskim szpitalu uniwersyteckim nr 2 – mówi naczelny lekarz inowrocławskiego szpitala. Placówki, w której nie ma oddziału udarowego.

Latem ubiegłego roku kilka szpitali w regionie musiało zawiesić działalność wydziałów udarowych I to wcale nie z powodu pandemii. Zabrakło neurologów. Lekarzy tej specjalności jest po prostu zbyt mało w systemie opieki medycznej. Tymczasem zapowiedź połączenia dwóch szpitali uniwersyteckich w Bydgoszczy, prowadzonych przez UMK, może doprowadzić do likwidacji Centrum Interwencyjnego Leczenia Udarów Mózgu działającego z powodzeniem od kilku lat w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr. Biziela w Bydgoszczy. Z zapowiedzi pełnomocnika rektora UMK wynika, że tylko część lekarzy i pielęgniarek z Centrum Interwencyjnego Leczenia Udarów Mózgu znalazłaby pracę w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. dr. Jurasza.

Dziś Centrum zajmuje pierwsze miejsce w kraju w zakresie leczenia udarów mózgu metodą trombektomii mechanicznej, o czym już informowaliśmy.

Z informacji otrzymanych z placówki wynika, iż “ośrodek wykonuje zabiegi dla populacji 2 milionów mieszkańców województwa kujawsko- pomorskiego, chorzy trafią do Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 z trzynastu Oddziałów Udarowych, pojedyncze osoby spoza, m.in. z Piły i Poznania. 80 procent chorych kierowanych na zabieg trafia do naszej placówki z innych ośrodków”.
Po ubiegłorocznym kryzysie z brakiem specjalistów oraz pandemii nie udało się odbudować oddziałów udarowych w szpitalach w Inowrocławiu oraz w Grudziądzu.

Za mało specjalistów

- Brak działalności oddziałów udarowych wynika z deficytu kadry - przyznaje dr Bartosz Jakub Myśliwiec, z-ca dyrektora ds. lecznictwa, naczelny lekarz inowrocławskiego Wielospecjalistycznego Szpitala im. dr. Błażka. - Przede wszystkim niemożliwość zabezpieczenia dyżurowego uniemożliwia działalność oddziałów udarowych.

Dr Myśliwiec zwraca uwagę na brak lekarzy specjalistów: - Młodsze koleżanki i koledzy rozpoczynający pracę w medycynie niechętnie specjalizują się w neurologii, ponieważ to dość trudny kierunek. Dlatego tak niewielu młodych mogłoby świadczyć tego typu usługi dla naszych pacjentów. Ponadto w programie specjalizacyjnym z dziedziny neurologii jest zapis, iż samodzielne dyżury są możliwe dopiero po drugim roku specjalizacji, co ogranicza dostępność tych lekarzy przez pierwsze dwa lata specjalizacji. Niestety, w naszym województwie nie ma zbyt wielu wykształconych specjalistów neurologów. Skromna pula rozkłada się na większość naszych szpitali. Dziś mamy w szpitalu trzech specjalistów neurologów oraz jednego rezydenta. Dlatego musieliśmy najpierw zawiesić działalność oddziału udarowego, a później z niego zrezygnować. Według standardów na oddziale udarowym lekarz neurolog musi być stale, stąd potrzeba pełnej obsady dyżurowej, a w przypadku oddziału neurologicznego dyżury mogą być łączone z dyscyplinami niezabiegowymi, co oznacza, że może tam dyżurować np. lekarz internista.

Doktor Myśliwiec zapewnia, że pomimo zlikwidowania oddziału udarowego inowrocławski szpital nada leczy udary. Pacjentów, których – ze względu na ich stan zdrowia i bezpieczeństwo – nie są w stanie przetransportować.

Centrum pomocy

- Każdy udar jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia – mówi dr Bartosz Jakub Myśliwiec. - Dlatego nie odmawiamy takiej pomocy i opieki. Jeśli jest to “świeży” udar, czyli deficyt neurologiczny wystąpił przed dwoma godzinami, a pacjent może być poddany metodzie trombolizy, czyli mechanicznego lub farmakologicznego rozpuszczenia zakrzepu, który doprowadził do zamknięcia tętnicy doprowadzającej krew do mózgu lub tętnicy mózgowej, to staramy się kierować pacjenta do ośrodka referencyjnego. 

Najbardziej wspierało nas Centrum Interwencyjnego Leczenia Udarów Mózgu, które mieści się w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr. J. Biziela w Bydgoszczy. Niewiele szpitali dysponuje tak doświadczoną kadrą oraz możliwościami technologicznymi do ratowania pacjentów po zawałach. Podtrzymywanie działalności Centrum Leczenia Udarów Mózgu jest głównym priorytetem polityki zdrowotnej wynikającym z mapy zdrowotnej naszego województwa

. Myślę, że względne możliwa byłaby konsolidacja oddziałów neurologii zachowawczych, gdzie leczone są skutki udarów, ale wszystko zależy od dostępności dla pacjentów. To jest trudne, skomplikowane leczenie, w którym liczą się zdolności operatorskie kadry wykonującej tak trudne procedury. Jeśli trafia do nas pacjent ze świeżym udarem, to lekarz szuka miejsca, gdzie można fachowo mu pomóc. Najpierw pytamy w szpitalu uniwersyteckim nr 2 i jak zapewniają nasi lekarze, rzadko spotykają się z odmową. Jeśli występuje tam większe obłożenie, to szukamy pomocy w Gnieźnie czy w Poznaniu. Jeśli możliwościami dysponują szpitale w Toruniu i Włocławku, to również tam. Jeśli pacjent jest poza oknem terapeutycznym, czyli przekroczony został czas procedur, to leczymy go u nas zachowawczo. W ramach oddziału neurologii również możemy leczyć udary mózgu. Niestety, za leczenie na oddziale neurologicznym NFZ płaci tylko połowę stawki, którą otrzymalibyśmy za leczenie na oddziale udarowym. Czyli nie ponad 9 tys. zł, a tylko 4,5 tys. Oczywiście, jak trzeba leczyć, to działamy, ponieważ to stan zagrożenia życia, w którym nikt nie patrzy na koszty. Podobnie w przypadku pacjentów, u których podczas pobytu w naszym szpitalu występują udary mózgu, bo i takie przypadki się zdarzają.

W inowrocławskim szpitali liczą na to, że uda im się odbudować oddział udarowy, choć na razie nie widać nowych specjalistów, którzy chcieliby tam pracować. Gdyby znalazło się 3 – 4 chętnych, to w Inowrocławiu ponownie ruszyłby oddział udarowy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Udary mózgu na mapie zdrowotnej województwa, czyli kto będzie nas leczył - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie