Ujawniamy. "Król antycovidowców" Bartosz T. ps. Suweren z Torunia ma proces za fabryczkę ecstasy!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Fabryczka narkotyków przy ul. PCK w Toruniu.
Fabryczka narkotyków przy ul. PCK w Toruniu. policja
Bartosz T. pseudonim "Suweren", który bez maseczki wtargnął do szpitala w Toruniu, a potem do magistratu, ma poważne problemy karne. Przed sądem odpowiada wraz z bratem za zorganizowanie fabryczki narkotyków i wprowadzanie ich do obrotu. Wcześniej miał handlować też marihuaną i amfetaminą. Proces trwa kolejny rok.

Zobacz wideo: Kłopoty z pochówkami. Brakuje nam na nie pieniędzy.

Wtargnięcie bez maseczki "na kontrolę suwerena" do szpitala miejskiego w Toruniu, a po kilku dniach - do Urzędu Miasta Torunia - to głośne wyczyny Bartosza T. Ekscytują się nimi jego fani, nazywając torunianina "Królem antycovidowców". Po zatrzymaniu Bartosza T. pod siedzibą toruńskiej prokuratury odbyła się nawet niewielka pikieta. Mężczyzna chełpił się swoimi niebezpiecznymi zachowaniami, relacjonował je na żywo w internecie. Dziś już wiadomo, że odpowie za to karnie - prokuratura zarzuca mu sprowadzenie zagrożenia powszechnego (epidemicznego).

Bartosz T. oskarżony o produkcję narkotyków

Okazuje się jednak, że Bartosz T. problemy karne i to bardzo poważne ma od dawna. Ponad dwa lata temu do Sądu Okręgowego w Toruniu trafił akt oskarżenia przeciwko niemu, jego bratu oraz innym osobom działającym w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, która miała w Toruniu produkować i wprowadzać do obrotu narkotyki.

Według prokuratury, fabryka ecstasy przy ul. PCK w Toruniu produkowała narkotyki na hurtową skalę. Jej mózgiem mieli być bracia Cezary i Bartosz T. Na ławie oskarżonych już jesienią 2018 roku obok braci T. zasiedli także torunianie: Patryk G., Rafał L. i Maciej G. Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Toruniu, ale akt oskarżenia przeciwko całej piątce skierowała Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

- Prowadziliśmy śledztwo w tej sprawie, bo we Wrocławiu zatrzymani zostali odbiorcy narkotyków produkowanych w Toruniu i drobniejsi handlarze. Po nitce do kłębka doszliśmy do zorganizowanej grupy przestępczej w Toruniu - mówiła nam prokurator Małgorzata Klaus, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Wszyscy mężczyźni oskarżeni zostali o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która nie tylko produkowała tabletki MDMA (ecstasy) na hurtową skalę, ale i wprowadzała narkotyki do obrotu. Rolę kierowniczą w tym biznesie, jak dowodzą śledczy, pełnił Cezary T. To on wydawał polecenia, nadzorował produkcje i obrót, dzielił zyski. Fabryka narkotyków działała w jednym z budynków przy ul. PCK. Torunianie dobrze wiedzą, że przy tej ulicy mieści się również Komisariat Policji Toruń Śródmieście. Czyżby najciemniej było pod latarnią?

Toruń: "Suweren" miał też handlować dragami wcześniej

Jak ustaliła prokuratura, tylko w okresie od czerwca do sierpnia 2017 roku, czyli przez dwa miesiące, fabryczka wyprodukowała ponad 6 tysięcy tabletek MDM. Ich czarnorynkowa wartość wyniosła 30 tys. zł.

Esctasy to wciąż popularny narkotyk klubowy. Ecstasy jest uliczną nazwą narkotyku zawierającego MDMA (3,4-metylenodioksymetamfetaminę). Tę właśnie substancję śledczy zabezpieczyli przy ul. PCK. Pigułki o działaniu stymulującym i psychodelicznym wprowadzano do obrotu w samym Toruniu, ale i w innych częściach kraju.

- Bartoszowi T. zarzucamy poza tym, że przed okresem działania grupy, od 2016 roku, wprowadził do obrotu 3,5 kilograma suszu ziela konopi o wartości 87,5 tysięcy zł, 400 tabletek MDMA wartych 8 tysięcy zł oraz nie mniej niż 400 gramów amfetaminy o wartości 12 tysięcy zł - podała nam przed startem procesu prokurator Małgorzata Klaus.

Każdy członek toruńskiej grupy pełnił w niej określoną rolę. Najpierw trzeba było kupić stosowne urządzania (tabletarki itp.), by uruchomić produkcję. Przestępcy w hurtowych ilościach zamawiali osłonki dla produkowanych pigułek. - W grupie były też osoby bezpośrednio czuwające nad produkcją: ustawiające parametry maszyn, naprawiające te urządzenia. Taką rolę pełnili Rafał L. i Maciej G., którym przedstawiliśmy dodatkowo takie zarzuty - mówiła prokurator Małgorzata Klaus.

Większość oskarżonych została aresztowana i na swój proces czekała za kratami. Najwyższa kara grozi Cezaremu T. Kierowanie zorganizowana grupą przestępczą to czyn zagrożony karą do 10 lat więzienia. Sam udział w takiej - do 5 lat. Natomiast za wprowadzanie do obrotu znacznej ilości środków narkotycznych grozi do 12 lat więzienia. Taka też kara grozi w tym przypadku Bartoszowi T. "Suwerenowi".

Proces ten wciąż trwa. Kolejna rozprawa odbędzie się 20 kwietnia br.

Trwa głosowanie...

Czy wciąż przestrzegasz reżimu sanitarnego?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Normalny

Oczywiście infantylne nagłówki i zdjęcia.

Chłop miał kiedyś za to sprawę, a teraz jest zatrzymany za coś w ogóle innego.

Już nie ważne czy słusznie czy nie, ale totalnie nie tego dotyczy sprawa i nie handel narkotykowy jest mu aktualnie zarzucany.

Szmatławce jak zwykle swoje...

G
Gość

Produkcja narkotyków, handel narkotykami, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, jazda po spożyciu bez uprawnień... i koleś był na wolności?

Kiedy konferencja Ziobry w tym temacie?

...a może prokuratura zapomniała wystąpić o areszt?

Dodaj ogłoszenie