UMK. Dziekan prawa, Tomasz J., wciąż poza salą wykładową i z połową wynagrodzenia

Alicja Cichocka
Alicja Cichocka
Prokuratura w Gdańsku postawiła Tomaszowi J. dziekanowi prawa UMK, zarzut przywłaszczenia autorstwa części niemieckojęzycznej publikacji
Prokuratura w Gdańsku postawiła Tomaszowi J. dziekanowi prawa UMK, zarzut przywłaszczenia autorstwa części niemieckojęzycznej publikacji Thinkstock
Udostępnij:
Oskarżany o plagiat przez gdańską prokuraturę dziekan prawa, Tomasz J. nie będzie wykładał na UMK w Toruniu do czasu zakończenia postępowania karnego, zdecydował rektor uczelni, prof. Andrzej Tretyn.

Rektor UMK w Toruniu, Andrzej Tretyn, przedłużył zawieszenie dziekana prawa Tomasza J. w obowiązkach nauczyciela akademickiego, nie na kolejne pół roku, ale do czasu prawomocnego zakończenia toczącego się postępowania karnego.

- Swoją decyzję rektor uzasadnił toczącym się postępowaniem karnym i dyscyplinarnym na uczelni oraz wagą zarzutów i ich wiarygodnością, a więc znacznym prawdopodobieństwo popełnienia faktycznego naruszenia przepisów prawa autorskiego - informuje Ewa Walusiak Bednarek z biura prasowego UMK.

Tomasz J. popełnił plagiat?

Konsekwencje dla podejrzanego profesora są dotkliwe. Jak słyszymy w biurze prasowym uczelni, nadal nie będzie wykładał, ani też pełnił obowiązków dziekana (kadencja kończy się 31 sierpnia) oraz kierownika jednej z katedr, dostanie też połowę przysługującego mu wynagrodzenia.

Prokuratura w Gdańsku postawiła prawnikowi zarzut przywłaszczenia autorstwa części niemieckojęzycznej publikacji. Jest podejrzewany o przejęcie nie mniej niż 130 fragmentów cudzego dzieła w każdym z kluczowych wątków bez odsyłania do monografii. W konsekwencji dziekan miał doprowadzić wydawnictwo do niekorzystnego rozporządzania mieniem, chodzi o wypłacone wynagrodzenie za wydaną książkę. Sprawa dotyczy publikacji „Prawo do kontaktów z dzieckiem w prawie polskim i obcym”.

Czytaj także: Dziekan stanął przed komisją

Akt oskarżenia prokuratura opiera na opiniach dwóch niezależnych biegłych.

Dziekan prawa UMK bez komentarza

Profesor Tomasz J. konsekwentnie nie komentuje do mediów sprawy. Od początku twierdzi, że jest ofiarą nagonki, a jego książka dobrą, samodzielną publikacją, szanującą prawa autorskie. Nie przyznaje się do winy, w prokuraturze złożył obszerne wyjaśnienia. Datę pierwszej rozprawy jeszcze nie wyznaczono.

Na uczelni równolegle toczy się postępowanie dyscyplinarne. Rzecznik dyscyplinarny UMK oskarża Tomasza J. o naruszenie zasad rzetelności i dobrych obyczajów w nauce poprzez oparcie się o ideę, strukturę i argumentację niemieckiej badaczki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie