VIP W PODRÓŻY: Magdalena Rosła

Tomasz Skory
Wykorzystuję całe dobrodziejstwo, jakie daje mi firma. Czasami jeżdżę na typowy wypoczynek, ale coraz częściej konstruuję program wyjazdów tak, by i wypocząć, i coś ciekawego przy okazji zobaczyć - mówi Magdalena Rosła, właścicielka bydgoskiego biura podróży Magellan, w rozmowie z Tomaszem Skorym.

Tegoroczny urlop już za Panią czy przed? Niedawno została Pani mamą, a to pewnie komplikuje plany wyjazdowe...
Wakacje dopiero przede mną. Nie byłoby normalne, gdyby ich zabrakło (śmiech). Natomiast zostały przesunięte dopiero na późną jesień. Pierwsze pół roku to dla nas okres raczej stacjonarny. Nie da się tego przeskoczyć. Aczkolwiek macierzyństwo to też podróż, tylko innego rodzaju. To codzienne odkrywanie czegoś nowego, czego nie było wcześniej; dziecko szybko się zmienia, rozwija. To cudowna i wyjątkowa droga…

Czy zarządzając biurem ma się czas na podróże? A może to już ten etap, gdy interes kręci się sam?
Jako właściciel biura zawsze starałam się znaleźć czas na podróże. Przez ostatnie trzy lata bardzo intensywnie podróżowałam służbowo. Wiązało się to z odkrywaniem nowych rejonów, przede wszystkim pod kątem nowych produktów, ciekawszych rewirów, które moglibyśmy zaproponować naszym klientom. Ale są też podróże służbowe, które można połączyć z wypoczynkiem. Rynek turystyczny stwarza wiele możliwości łączenia przyjemnego z pożytecznym. Mam zaufanych pracowników,którzy wiedzą, co mają robić, jednak cały czas uczestniczę w rozwoju firmy, bo to po prostu lubię.

Wspomniała Pani o ostatnich trzech latach, ale Magellan działa na rynku od ponad dekady. Takiej próby czasu nie przetrwało wiele biur. Jaka jest Pani recepta na sukces?
Przede wszystkim trzeba bardzo dbać o klientów i patrzeć w przyszłość. Należy bardzo ostrożnie, wręcz pokornie planować pewne ruchy związane z rozwojem, ale pozostawać otwartym na nowe pomysły, bo krótkowzroczna perspektywa wielu firmom nie pozwala się rozwinąć. Czasem obawiając się nowości pozostają w tym samym miejscu, czasem nie widzą po prostu nowych możliwości. U mnie takim przełomowym momentem było zwrócenie się w stronę klientów biznesowych. W tej chwili stanowią oni 80 procent naszej grupy docelowej, lecz w tamtych czasach było czymś dziwnym, niespotykanym, że biuro podróży wychodzi do klientów biznesowych z propozycją współpracy. Teraz jest zupełnie inaczej - współpracujemy z firmami na szeroką skalę.

Podróże biznesowe nie były tak popularne?
Na rynkach amerykańskich dobrze prosperowały firmy oferujące klientom business travel, natomiast w Polsce była to rzadkość. Klienci myśleli, że wychodząc do nich z propozycją współpracy, oferujemy typową sprzedaż wycieczek katalogowych. Natomiast koncepcja kompleksowej obsługi firm, organizowania wyjazdów służbowych od A do Z, była im obca. Na przestrzeni kolejnych lat bardzo się to zmieniło i dziś klienci biznesowi sami się do nas zgłaszają. To miłe. Klient sam dzwoni i pyta, co mamy do zaproponowania lub mówi, czego oczekuje i czy to jest możliwe. Cały czas trzeba o to dbać i rozwijać. Wydaje mi się, że turystyka będzie rozwijała się dalej właśnie w kierunku dopasowywania oferty do indywidualnych potrzeb. My jesteśmy już na to gotowi. Co więcej, obcowanie z takimi klientami sprawia nam bardzo dużo radości, bo stawiają nam wyzwania i podnoszą poprzeczkę. To bardzo stymulujące i motywujące. Można powiedzieć klientowi „my się tym nie zajmujemy”, ale nasi pracownicy mówią: „Proszę nam opowiedzieć, co pana czy panią interesuje, a zobaczymy, co da się zrobić!”. Nigdy nie powiedzą: „Trafił pan pod zły adres”. Takie podejście zawsze było dla mnie ważne.

A Pani podróżuje z biurem czy sama organizuje sobie wyjazdy?
Oczywiście wykorzystuję całe dobrodziejstwo, jakie daje mi firma. Czasami jeżdżę na typowy wypoczynek i wtedy faktycznie głównie plażujemy. Ale coraz częściej też konstruuję program wyjazdów tak, by i wypocząć, i coś ciekawego przy okazji zobaczyć. Dlatego, że sama stosuję taką formę wypoczynku, jest mi łatwo później polecać ją klientom.

Podejrzewam, że udało się Pani zobaczyć wiele zakątków świata.
Och, bardzo dużo. Mam taką specjalną walizkę, która daje możliwość podpisywania różnych miejsc i portów docelowych. Nie jestem jednak typem klasycznego trampingowca, który może z plecakiem włóczyć się przez pół Azji. Nie mam po prostu na to czasu. Ale z każdego wyjazdu staram się wycisnąć jak najwięcej, by móc potem doradzić klientom, co i gdzie warto zobaczyć. To takie skrzywienie zawodowe.

Jest takie miejsce, które szczególnie Panią urzekło?
Najchętniej wracam do Stanów Zjednoczonych. To miejsce, w którym się najlepiej czuję i które teraz już bardzo dobrze znam. W USA znajdzie się coś dla każdego - miłośnika kulinariów, dużych samochodów, wielkich miast i przyrody. Urzekła mnie ta różnorodność. Stany dają nieco większe możliwości. Odnoszę wrażenie, że tam jest zawsze lepsza pogoda niż u nas. Są takie stany, gdzie ciągle świeci słońce!

To który z nich najbardziej przypadł Pani do gustu?
Kalifornia. Kiedy podróżowaliśmy z mężem po Kalifornii, odkryłam różnorodność rzeczy, które można zobaczyć tylko na terenie jednego stanu. To teren bardzo zróżnicowany etnicznie, rasowo, religijnie. Koniecznie też trzeba przejechać się przepiękną trasą Pacific Coast Highway. Cudowne widoki - piękne klify, kręte i niebezpieczne drogi. To miejsce, do którego zawsze będziemy wracać. Tym bardziej, że z Kalifornią łączy nas szczególna więź. To tam dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli córeczkę! I jestem przekonana, że jak mała podrośnie, to razem będziemy latać tam wypoczywać, pływać na desce i cieszyć się ze spędzonego razem czasu.

Jest takie miejsce, w które z różnych powodów nie planuje Pani wrócić lub nie zamierza się tam w ogóle wybierać?
Nie. Naprawdę wierzę, że zachowując czujność i rozsądek, można pojechać wszędzie. Tylko trzeba zadbać o odpowiednie środki bezpieczeństwa. Bo jeśli wybieram się samotnie do Tokio lub chcę zanocować sama na pustyni Mojave, to muszę się liczyć z tym, że może mnie spotkać coś fajnego, ale i niemiłego, a nawet niebezpiecznego. Jeśli jadę z rodziną, to środki bezpieczeństwa też są inne niż podczas samotnej podróży lub wyjazdu we dwoje. Nie ma takich miejsc, gdzie w ogóle bym nie pojechała. Jednak na pewno w tej chwili miałabym trudność, by pojechać do Indii. Aż tak bardzo nie ciągnie mnie też do Afryki Środkowej, ale może kiedyś to się zmieni. Wydaje mi się, że na Afrykę przyjdzie czas, gdy będę gotowa pojechać tam z mężem na wyprawę motocyklową, którą mu obiecałam…

A czy jest jeszcze takie miejsce, w którym Pani nie była, a koniecznie chciałaby się wybrać?
Tak, takim kierunkiem jest Australia. Zawsze marzyłam o tym, by ją zobaczyć. Gdy byłam bardzo młoda i dopiero planowałam swoją przyszłość, chciałam się tam wyprowadzić i zamieszkać. Plany się zmieniły, ale wciąż chcę zobaczyć miejsce, do którego kiedyś tak bardzo mnie ciągnęło. Wyprawę do Australii zrealizujemy pewnie wtedy, gdy córka będzie już chodzić.

A zdarza się Pani jeszcze spędzać wakacje w Polsce? Pytam, bo nim córeczka podrośnie w grę pewnie będą wchodzić głównie krótkie dystanse.
Oczywiście. Bardzo lubię góry, często jestem nad morzem, a moim ulubionym miejscem jest Sobieszewo. To tam są najpiękniejsze plaże i kiedy mam ochotę odpocząć od wszystkiego, wyjeżdżam właśnie tam.

Co by doradziła Pani tym, którzy urlop mają dopiero przed sobą?
I to jest najtrudniejsze pytanie (śmiech). Wszystko zależy od tego, jak kto lubi spędzać czas. Tego nie można zdefiniować, podając jedną rekomendację. Jeśli ktoś nie ma planów, niech po prostu do nas przyjdzie, a my mu odpowiednio doradzimy. Każdego traktujemy indywidualnie.

*MAGDALENA ROSŁA

Założycielka Biura Podróży „Magellan”, od 16 lat związana z branżą turystyczną. Pochodzi z Więcborka, ukończyła Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu - wydział Prawa i Administracji. Mama czteromiesięcznej córeczki.

Wysokie czynsze, niewielu klientów. Restauratorzy zamykają biznesy.

Wideo

Materiał oryginalny: VIP W PODRÓŻY: Magdalena Rosła - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3