W Bahrajnie raczej Nick Heidfeld

Szymon Kowalczyk
Przed europejską częścią sezonu pozostał jeszcze jeden wyścig- Grand Prix Bahrajnu. Na Bliskim Wschodzie Formuła 1 zawita po raz piąty.

Przed europejską częścią sezonu pozostał jeszcze jeden wyścig- Grand Prix Bahrajnu. Na Bliskim Wschodzie Formuła 1 zawita po raz piąty.

We wcześniejszych edycjach nadchodzącej eliminacji nie było spektakularnych niespodzianek. Na taką liczymy my, Polacy.

Faworytami dwa zespoły...

Wystarczy zapytać choćby przypadkowego przechodnia o znikomym pojęciu na temat tego sportu, a wskaże on na dwa zespoły - Ferrari i McLaren - oraz (co nie dziwi w naszym kraju) Roberta Kubicę. W podobny sposób wypowiedział się na przykład jeden z naszych Czytelników. Zapytany, czy widział wypadek Felipe Massy (Ferrari) w poprzednim wyścigu i co sądzi na ten temat odparł, że to nic innego jak błąd Brazylijczyka. Zerowy dorobek punktowy po dwóch Grand Prix w oczywisty sposób obnaża u niego braki techniczne i, mimo zwycięstwa w sezonie 2007 na torze Sakhir, to nie Massa jest faworytem.

... i dwaj kierowcy

Po obejrzeniu dotychczasowych wyścigów zdobędę się na śmiałe (zbyt wczesne?) stwierdzenie, że mistrzem obecnego sezonu zostanie ktoś z dwójki już mającej na koncie zwycięstwa w tym roku. Dla tych, którzy nie wiedzą o kogo chodzi, mam na myśli Kimi Raikkonena (Ferrari) i Lewisa Hamiltona (McLaren). Kimi, człowiek lodu, jest w zdecydowanie lepszej dyspozycji niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Tytuł mistrza świata dodał mu wiary w siebie, również jego naturalny talent jest bardziej widoczny, gdy w jego bolidzie nie ma elektronicznych pomocy. Za „Latającym Finem” przemawia najlepsza w stawce konstrukcja, bo za taką możemy uznać czerwony samochód ze znakiem skaczącego konika.

<!** reklama>Czarnoskóry zawodnik McLarena na zabrudzonym, otoczonym pustynią, torze Sakhir udowodnił już, że wie jak pokonać najlepszych. Rok temu Bahrajn był pierwszą eliminacją, gdy to Fernando Alonso, ówczesny partner Hamiltona, musiał uznać wyższość Brytyjczyka. Kierowca „Makmerca” ma to, czego Ferrari powinno obawiać się najbardziej, czyli niezwykle konkurencyjne i (co jest ważne przy obecnym systemie punktacji) bezawaryjne auto.

Artyści w każdym calu

Stawka kierowców z grubsza dzieli się na dwa typy. W tym sezonie widać to jak na dłoni, ponieważ, z wyjątkiem Hondy, każdy zespół ma w swych bolidach jednego kierowcę o cechach artysty i drugiego - rzemieślnika. Z pewnością Raikkonen, Hamilton, Kubica, Alonso czy Giancarlo Fisichella to wirtuozi kierownicy. Co do tego ostatniego, to Renault chyba zbyt wcześnie zrezygnowało z jego usług, zastępując Włocha Nelsonem Piquetem juniorem... Osobiście nie jestem zwolennikiem talentu młodego Brazylijczyka i nie chcę poświęcać mu za wiele miejsca bo, jak na razie, nie warto. Tak dalece rozwiniętego czucia samochodu nie da się wyuczyć, trzeba to mieć. I mają „to coś” również Jenson Button z Rubensem Barrichello (obaj Honda) a także młody wilk Williamsa, Niemiec Nico Rosberg. Dla bardziej zainteresowanych polecam przyjrzenie się stylowi prowadzenia bolidu wyżej wymienionych artystów. Najlepiej widać to, gdy oglądamy przejazd danego zawodnika od wewnątrz, czyli z kamery zamieszczonej tuż nad głową kierowcy. W zrozumieniu ich kunsztu pomagają także wykresy zamieszczane czasem przez realizatorów, które pokazują jak na wyjściu z zakrętu dodawany jest gaz. Pisząc tak nie chciałbym obrazić żadnego kierowcy niewyróżnionego w tym tekście, albowiem historia zna równie wiele przypadków, gdy to właśnie kierowca o mniejszym talencie, ale o wielkich ambicjach, był w stanie wygrać wiele wyścigów... nawet tytuły.

Najwyższa klasa

Szanse BMW na wymarzony sukces w postaci zwycięstwa rosną z wyścigu na wyścig. Zespół, mimo kilku potknięć na przestrzeni ostatnich tygodni, jest prowadzony niemal wzorowo. W Bahrajnie raczej Nick Heidfeld ma większe szanse na podium, ponieważ mimo nieco pechowego startu w Malezji, jest w szczytowym okresie swojej kariery. Ma niespełna 31 lat, więc jego wiek jest najlepszym etapem w życiu sportowca. Na osłodę dla kibiców Roberta Kubicy dodam tylko, że to Polak może doszlifować swój talent dużo bardziej efektywnie. Urywając nawet dwie czy trzy dziesiąte sekundy na okrążeniu dokona się u niego naturalny postęp w rozwoju, podczas gdy Niemiec będzie walczył już tylko o setne...

W tym sezonie największym zmartwieniem techników z teamu BMW-Sauber są kwestie związane z aerodynamiką pojazdów, dlatego wyścig na położonym na pustyni torze Sakhir będzie sporym wyzwaniem dla niemieckiego zespołu, głównie z powodu mocnych porywów wiatru, jakie często nawiedzają ten obiekt.

- Mam nadzieję, że w weekend nie będzie wiało zbyt mocno, bo nasz bolid nie jest zbyt stabilny, ale i tak będziemy musieli sprawdzić, jak nasz samochód radzi sobie na tym torze. Mimo to jestem pewny, że możemy być dla najlepszych dużym zagrożeniem - zapowiada Robert Kubica

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie