W garniturze okazują skruchę

Ewelina Piotrowska
Szkoły szukają coraz oryginalniejszych sposobów na niesfornych uczniów. Nadgodziny w klasie jako kara za wagary, tydzień pod krawatem za słabe stopnie - to tylko niektóre pomysły włocławskich nauczycieli.

Szkoły szukają coraz oryginalniejszych sposobów na niesfornych uczniów. Nadgodziny w klasie jako kara za wagary, tydzień pod krawatem za słabe stopnie - to tylko niektóre pomysły włocławskich nauczycieli.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168607" sub="W Liceum Ziemi Kujawskiej przyjmowane są wyłącznie usprawiedliwienia wypisane na specjalnym papierze z numerem seryjnym. Na zdjęciu Katarzyna Kasprzak, sekretarka szkolna / Fot. Jarosław Czerwiński">Strój galowy uczniów zazwyczaj oznacza, że mają oni szkolną akademię lub ważne egzaminy. Zazwyczaj, bo zdarza się, że w eleganckim stroju młodzież przychodzi w ramach pokuty za złe zachowanie lub oceny.

- Trochę sobie nagrabiliśmy, głównie za wagary i słabe oceny - przyznaje jeden z uczniów włocławskiego „elektryka”. - Teraz przez tydzień musimy chodzić w garniturach. Głównie po to, żeby pokazać - nauczycielom, że ich szanujemy. W szkole nie jest to nic dziwnego, bo raz w miesiącu cała szkoła przychodzi na galowo.

<!** reklama>Zwyczaj zakładania odświętnego garnituru wyjaśnia nam dyrektor szkoły.

- Naszym celem jest przyzwyczajenie uczniów do eleganckiego stroju, uczą się przy tym, jak należy wyglądać chociażby podczas rozmowy kwalifikacyjnej - mówi Piotr Człapiński, dyrektor Zespołu Szkół Elektrycznych. - Nie zależy nam na tym, aby było to kojarzone z karą. Mamy bardzo dobry system współpracy z rodzicami i głównie w ten sposób staramy się rozwiązywać problemy wychowawcze.

Nietypowy, lecz zdaniem dyrekcji skuteczny, system kontaktu z rodzicami wprowadziło Liceum Ziemi Kujawskiej. - Mamy w naszej szkole specjalne druki z numerem seryjnym, na których wypisywane są zwolnienia z zajęć. Jest to jedyny dokument, który jest w takiej sytuacji przyjmowany - mówi Irena Podłucka, dyrektor LZK. - Pełnoletni uczniowie mogą wypełniać je sami, lecz na wywiadówkach druki pokazujemy rodzicom i weryfikujemy.

Bo wagary są największym problemem szkół. Oryginalny sposób na zniechęcenie uczniów do opuszczania lekcji ma dyrekcja Zespołu Szkół Ekonomicznych.

- Zdarza się, że uczniowie zostają po lekcjach i odrabiają opuszczone godziny - mówi Maria Walczak, wicedyrektor ZSE. - Na przykład zamiast kończyć lekcje po ośmiu godzinach, są w szkole dziewięć godzin. Czasem rozkładane jest to na kilka dni.

W ramach pokuty uczniom zdarza się również pracować na rzecz szkoły.

- Najczęściej jest to opieka nad pomnikami lub nagrobkami zmarłych nauczycieli, między innymi, naszego zmarłego dyrektora szkoły - dodaje Maria Walczak. - Jest to lekcja pokory, zadanie wymagające od uczniów powagi.

Większość rodziców popiera niekonwencjonalne sposoby karania uczniów.

- Jestem jak najbardziej za - mówi pan Bartłomiej, ojciec 16-letniego Adama. - Zdarza się, że syn narzeka na metody nauczycieli. Mówi o swoich prawach, wolności. Każdy z nas kiedyś taki był. Ale zawsze powtarzam, że jeśli się nabroiło, to trzeba za to zapłacić. Dzisiaj uczniowie i tak mają lepiej niż my. Dawniej nauczyciel łapał za linijkę i trzaskał po rękach albo wytarmosił za ucho. Zostać dłużej po lekcjach to przy tym nic strasznego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie