W powstaniu warszawskim walczyły także królewianki z Torunia

Janina Przybyłowa
Rok 1935. Królewianki na wycieczce w Krakowie, pod kopcem Józefa Piłsudskiego
Rok 1935. Królewianki na wycieczce w Krakowie, pod kopcem Józefa Piłsudskiego Archiwum
Przed wojną spieszyły co dzień ulicą Sienkiewicza aż na jej kraniec, gdzie wznosił się okazały gmach toruńskiego gimnazjum żeńskiego pod patronatem królowej Jadwigi.

Uczennice Gimnazjum i Liceum im. Królowej Jadwigi w Toruniu miały schludne granatowe mundurki, z białymi kołnierzykami, spódniczki poza kolana, na rękawach amarantowe lub błękitne tarcze, wskazujące numer szkoły. Były na ogół zdolne, czasem zbyt hałaśliwe, zawsze pełne wszelakiej inicjatywy.
[break]
Wrzesień 1939 roku zburzył wszystko. Spadł najazd hitlerowski, z nim terror, o jakim nie słyszał świat.
Nastąpiło masowe wysiedlenie Polaków z Pomorza. Pewna część wychowanek gimnazjum toruńskiego znalazła się w Warszawie. Tu żywy udział w konspiracji brała ich dyrektorka z Torunia Maria Szpręglewska. Dziewczęta kontaktowały się ze sobą i rychło włączyły się w nurt tajnej akcji niepodległościowej, a gdy wybuchło powstanie, poszły i one. Jedne schwyciły za broń, inne działały jako sanitariuszki. Niektórym udało się wyjść cało z piekła walki, inne oddały życie.
MIECZYSŁAWA ZAUDERER, absolwentka gimnazjum toruńskiego, której okupację przypadło przeżyć w Warszawie, przedzierając się do jednostki powstańczej na Czerniakowie, została trafiona pociskiem nieprzyjacielskim u wejścia do kanałów przy ul. Chełmskiej. Ciężko ranna, zmarła 28 sierpnia 1944 r., w pobliskim szpitalu polowym.
BASIA ZDZIENICKA, pseudonim „Iza”, lat 22, sanitariuszka z kompanii „Maria” z batalionu „Białego”, zginęła w powstaniu 2 sierpnia 1944 r. Punkt wypadowy kompanii mieścił się na Ochocie przy alei Krakowskiej 175. Niemcy odkryli placówkę, budynek podpalili. Część powstańców spaliła się żywcem. Barbara po wydostaniu się z płonącego budynku, została zastrzelona przez niemieckiego żandarma. Ciało jej pogrzebano we wspólnej mogile tuż przy ruinach wymienionego domu. W rumowisku znaleziono później kartki z jej notatnika i inne drobiazgi. Po dokonanej ekshumacji rodzice rozpoznali swoją córkę po ubraniu. Matka jej podaje: „Zwłoki jej były na wpół spalone, głowy nie było, pozostała tylko część dolnej szczęki. Płaszcz prochowiec, który miała na sobie, podziurawiony był na wysokości klatki piersiowej”.
Niemalże równocześnie, bo 1 sierpnia zginęła jej koleżanka z Torunia ZOFIA PAWLACZYKÓWNA. W chwili wybuchu powstania otrzymała wraz z kilku towarzyszkami rozkaz odstawienia broni na wyznaczony punkt. Ktoś jednak je wydał. Na przystanku tramwajowym, gdzie dziewczęta wysiadły, czekali już gestapowcy, którzy z miejsca postawili je pod mur i rozstrzelali.
Uczennicą klasy trzeciej gimnazjum toruńskiego była WANDA LIPSKA, w konspiracji warszawskiej od 1942 r., łączniczka sekcji zachodniej Departamentu Informacji, bezpośrednio związana z grupą redagującą dodatek do „Rzeczpospolitej” pt.: „Ziemie Zachodnie”. Miała pseudonim „Basia”. W czasie powstania była łączniczką, dostarczając prasę dla oddziałów w śródmieściu i na Powiślu. Gdy Niemcy 15 sierpnia zastosowali granatniki z zapalającymi pociskami, jeden z nich wpadł przez okno punktu rozdziału prasy przy ul. Moniuszki w momencie przekazywania gazetek i rozbił przygotowane przeciw czołgom butelki z benzyną. Dwie łączniczki zaczęły momentalnie płonąć, jedna na skutek poparzenia zmarła po kilku dniach, druga, Wanda Lipska walczyła ze śmiercią w szpitalu AK w hotelu „Terminus” przy ul. Chmielnej, gdzie zmarła 17 września.
W powstaniu zginęła również TERESA HULEWICZ, lat 23, maturzystka toruńska z 1939 r. Podczas okupacji wysiedlona wraz z rodziną z Pomorza, zaangażowała się do pracy w szkole drobiarskiej w Julinie. Wstąpiwszy do konspiracji w 1942 r., otrzymała przydział na Wielkopolskę. Miała pseudonim „Bożena”. Zawsze pogodna, pełna wiary w zwycięstwo , w przeddzień wybuchu powstania przybyła do Warszawy i po porozumieniu się ze swoim dowództwem zdecydowała się tu pozostać. Włączona do grona „peżetek”, stacjonowanych w gmachu Poczty Głównej na placu Napoleona, zginęła pod gruzami tegoż gmachu 5 września 1944 r. Ekshumowana w roku 1945, spoczywa wraz ze swoim bratem na cmentarzu powstańców na Woli.
Tegoż samego dnia padła pod gruzami Poczty Głównej HALINA PISARCZYKÓWNA z gimnazjum toruńskiego, lat 19, pseudonim „Honoratka”. Pochowana na Powązkach.
Do tegoż gimnazjum uczęszczała też IRENA ŻYCZKOWSKA, córka popularnego dentysty w Toruniu. W powstaniu pełniła funkcję łączniczki pod pseudonimem „Lili”. Zginęła 28 sierpnia na placówce powstańczej przy ul. Marszałkowskiej 125, licząc lat 19. Wydobyta spod gruzów, spoczywa na cmentarzu w Piasecznie obok innych powstańców.
Dzielnie spisywała się w walkach o Warszawę toruńska uczennica gimnazjum OLGA WIELICZKO, dziewczyna-żywioł, jak nazywano ją w szkole. Jako łączniczka była zapalona w swej służbie powstańczej, nieustraszona wobec sypiących się bomb. Utrzymuje się wiadomość, że poległa, nie znaleźliśmy jednak na to konkretnych dowodów.
Wreszcie najmłodsza z torunianek, uczennica pierwszej klasy gimnazjalnej, WANDA WASILEWSKA, sposobiąc się do akcji, ukończyła podczas okupacji w Warszawie kurs sanitarny, praktykę odbyła w szpitalu św. Rocha. Przydzielona do plutonu dywersyjnego 254 jako sanitariuszka polowa, została ciężko ranna podczas ataku Niemców na olejarnię na Żoliborzu Dolnym. Zmarła na skutek ran 18 września 1944 r. w szpitalu polowym przy ul. Krechowieckiej, licząc 18 lat. Miała pseudonim „Brygida”. W powstaniu polegli także jej dwaj bracia, każdy w innym punkcie Warszawy. Obecnie wszyscy spoczywają we wspólnej mogile na cmentarzu wojskowym na Powązkach.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość1

@Pol
Bo AL i GL walczył nie przeciw a ramię w ramię z jednym i drugim okupantem przeciw Polakom i wolnej Polsce, więc kogo tu wspominać - wrogów? To już lepiej Wafen SS lub NKWD z którymi AL ściśle współpracowała.
BCh na tutejszym ternie nie było - BCh nie istniały na terenie Rzeszy tylko w Generalnej Guberni - poducz się komuszku Pol historii i dopiero pisz.

J
Jastasek

Celem walki AL było utworzenie 18 republiki rad

P
Pol

A czy nie bylo ich w szeregach AL czy BCH ?? Dzis wszyscy "walczyli" tylko w AK !! Wstyd ze dzis nikt nie mowi o innych organizacjach ktore walczyly przeciwko okupantowi !!! Skoro Polacy nie szanuja rodakow co zgineli w alce to nie dziwota ze nie szanuja Rosjan !

Dodaj ogłoszenie