W sobotę koniec świata

Michał Żurowski
Tak, to już za kilkanaście godzin. O szóstej rano. Koniec. No, może nie dla wszystkich - skoro przeżyć ma 2 procent ludności Ziemi - ale jednak apokalipsa. Zapowiada ją amerykański kaznodzieja Harold Camping. 89-letni inżynier stworzył (na podstawie nowatorskiej interpretacji biblii) kalendarz kosmiczny, który nie pozostawia wątpliwości: sobotniego obiadu, nie mówiąc o niedzieli, nie doczekamy.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/zurowski_michal.jpg" >Tak, to już za kilkanaście godzin. O szóstej rano. Koniec. No, może nie dla wszystkich - skoro przeżyć ma 2 procent ludności Ziemi - ale jednak apokalipsa. Zapowiada ją amerykański kaznodzieja Harold Camping. 89-letni inżynier stworzył (na podstawie nowatorskiej interpretacji biblii) kalendarz kosmiczny, który nie pozostawia wątpliwości: sobotniego obiadu, nie mówiąc o niedzieli, nie doczekamy.

W tej sytuacji dość trudno polecać kibicom wydarzenia tego weekendu, ale cóż... Niektórzy zdążą. Na przykład Zawisza i Elana. Ich mecz już dziś, tak jakby autorzy terminarza poczytali proroctwa pana Campinga. Są pewnie tacy, dla których porażka (albo nawet remis) gospodarzy w Bydgoszczy będzie końcem świata, ale nie przesadzajmy. I tak niewielu z nas (2 procent) dowie się, czy Miedź - walcząca z Zawiszą o awans do I ligi - zgubi w sobotę punkty w Zdzieszowicach. Jeśli w ogóle to tego meczu dojdzie. Bo sędzia (gdyby apokalipsę przeżył) może nie pozwolić legniczanom zagrać z Ruchem dwóch na dwóch.

<!** reklama>W Toruniu proroctwo Campinga może oznaczać mocno zmniejszone wpływy z biletów na niedzielny mecz Unibax - Włókniarz. Ze sportowego punktu widzenia także w tym meczu porażka gospodarzy zostałaby pewnie odebrana jako koniec świata. Częstochowianie wygrali do tej pory tylko dwa mecze (na własnym torze z dwoma najsłabszymi zespołami ekstraligi), dysponują gorszym od torunian składem, ale& Uwaga! Walczą, w Gorzowie i Zielonej Górze przegrali ledwie 42:48 i 41:49. Nie bacząc na przepowiednie Campinga, żużlowcy Polonii wybierają się do Gdańska. Nie taki Lotos straszny, jak go przed sezonem malowali. Przegrał u siebie ze Startem, może i z Polonią. Niechby to nawet nie były takie baty (37:52), jakie odebrali gdańszczanie od gnieźnian. Może być skromniej, byle do przodu. W tak często tu polecanej europejskiej piłce ligowej na szklanym ekranie już niemal wszędzie koniec nastąpił. Nie koniec świata i nawet nie koniec rozgrywek, ale walki o tytuły. Przed apokalipsą zdążyła ze świętowaniem Barcelona. I Milan, i ManU, i Ajax. I „polski” Dortmund. No i Wisła, jeśli już jesteśmy przy wielkich ligach Europy. A w lidze francuskiej została tylko formalność, bo na dwie kolejki przed końcem, Lille ma 6 punktów przewagi nad Marsylią. W tej sytuacji drużyny Obraniaka mogłaby pozbawić tytułu już tylko - no, właśnie! - jakiś kataklizm. Podobnie jak - w tejże Francji, na kortach im. Rolanda Garrosa - chyba tylko koniec świata mógłby nie doprowadzić do finału Djoković - Nadal. No, ale turniej French Open zaczyna się w niedzielę.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie