Wakacje z rodziną

Michał Malinowski
Dariusz Łubkowski z żoną Anitą i synem Krzysztofem podczas pobytu w Słowińskim Parku Narodowym
Dariusz Łubkowski z żoną Anitą i synem Krzysztofem podczas pobytu w Słowińskim Parku Narodowym Archiwum
Rozmowa z DARIUSZEM ŁUBKOWSKIM, pracownikiem Instytutu Inżynierii Materiałów Polimerowych i Barwników w Toruniu oraz autorem bajek dla dzieci.

Lubi Pan podróżować?
Oczywiście. Nie są to jednak podróże w stylu Elżbiety Dzikowskiej i Tony’ego Halika. Moje podróżowanie to wyjazdy turystyczne, najczęściej podczas wakacji, polegające przede wszystkim na zwiedzaniu zabytków.
Gdzie Pan bywa?
Do niedawna były to przeważnie wyjazdy krajowe. W Polsce można odnaleźć wiele ciekawych i urokliwych zakątków, zarówno pod względem historycznym, jak również przyrodniczym. Przywołując słowa: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”, w pierwszej kolejności chciałem poznać tereny rodzime. Zwiedziłem m.in.: Kraków, Częstochowę, Gdańsk, Szczecin oraz Warszawę. Odwiedziłem także większość miast położonych na Szlaku Piastowskim: Poznań, Gniezno, Żnin, Biskupin, Strzelno i Inowrocław oraz na Szlaku Zamków Gotyckich: Malbork, Sztum, Kwidzyn, Ostródę i Gniew. Często jeżdżę również nad polskie morze.
Ma Pan jakieś ulubione miejsca, do których wraca regularnie?
Tak, są to głównie miejscowości nadmorskie, wśród których prym wiodą Łeba i Ustka. Powracam tam każdego lata, chociażby tylko na weekend. Nie jestem zwolennikiem leżenia plackiem na plaży, lubię za to spacerować, słuchać szumu fal i oddychać morskim powietrzem. Szukam cichych i ustronnych miejsc. Wówczas najlepiej odpoczywam.
Z kim Pan podróżuje?
Towarzyszami moich podróży są żona Anita i syn Krzysztof.
Dokąd udało się Panu pojechać w tym roku?
Udało mi się odbyć sentymentalną podróż na Węgry. Sentymentalną dlatego, że odwiedziłem ponownie miasta, w których byłem 25 lat temu. Wspaniałe zabytki Budapesztu, Esztergomu, Szentendre, wreszcie nocny rejs po Dunaju, obudziły wspomnienia. Dostrzegłem efekty wielkich zmian, jakie nastąpiły w ciągu minionego ćwierćwiecza. Zobaczyłem te same miejsca i te same zabytki. Obecnie prezentują się o wiele bardziej kolorowo. Przed laty wszystko było pogrążone w szarości, a obecnie jest bardziej wyeksponowane, oświetlone, tętniące życiem. Szczerze polecam.
Czym są dla Pana podróże, czego Pan w nich szuka?
Przede wszystkim wyjazdy pozwalają na zwolnienie tempa. Umożliwiają spędzenie większej ilości czasu z rodziną. Często w ciągu roku właśnie tego czasu brakuje nam najbardziej. Wspólne wyjazdy pozwalają w jakimś stopniu nadrobić te zaległości.
Którą podróż wspomina Pan najmilej?
To jeden z pierwszych rodzinnych wyjazdów, którego celem był Ogród Zoologiczny w Gdańsku Oliwie. Teren ogrodu zajmuje obszar ponad 120 hektarów. Syn miał wówczas tylko trzy lata, ale całą trasę przeznaczoną dla zwiedzających przewędrował na własnych nogach. Był bardzo dzielny - jak przystało na kogoś, kto nosi imię patrona podróżników i kierowców, czyli św. Krzysztofa. Od tego czasu minęło już ponad 10 lat, a mimo to często wracam pamięcią właśnie do tej wycieczki.
A Pańskie podróżnicze marzenie? Dokąd chciałby Pan pojechać?
W mojej rodzinie każdy ma takie miejsce, do którego najchętniej chciałby pojechać. Dla żony są to Włochy (Rzym, Mediolan, Wenecja), dla syna Hiszpania (Barcelona, Madryt), a dla mnie Egipt (Kair, Giza, Abu Simbel). Chciałbym zobaczyć na własne oczy piramidy, sfinksa, grobowiec Tutenchamona i inne pozostałości cywilizacji starożytnego Egiptu. Właśnie to jest moim największym podróżniczym marzeniem. Wiąże się ono z moimi zainteresowaniami. Mam nadzieję, że z czasem wspólnie odwiedzimy wszystkie te miejsca.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie