Walczy o dom dla dzieci

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Anna Olkowska z Górska wychowuje trzech synów w podnajmowanym pokoju. Niedawno dowiedziała się, że ma raka. Chce żyć dla dzieci, ale potrzebuje własnego kąta.

Anna Olkowska z Górska wychowuje trzech synów w podnajmowanym pokoju. Niedawno dowiedziała się, że ma raka. Chce żyć dla dzieci, ale potrzebuje własnego kąta.

<!** Image 2 align=none alt="Image 173076" sub="Synowie dodają Annie Olkowskiej sił w walce z chorobą i w staraniach o mieszkanie dla nich wszystkich / Fot. Grzegorz Olkowski">Pani Anna ma 32 lat i nie wyobraża sobie, by teraz miała kończyć życie. Wie, że nie jest bohaterką idealną (po rozwodzie próbuje ułożyć sobie życie na nowo), ale postanowiła wystąpić na łamach, by zawalczyć o własny kąt. Teoretycznie ma do niego prawo, bo kwalifikuje się do lokalu socjalnego od gminy. Złożyła też już stosowny wniosek. W praktyce gmina Zławieś Wielka, jak na razie, niewiele jej zaproponowała.

Dzieci dodają sił

<!** reklama>- Nie jest mi łatwo o tym wszystkim mówić. O tym, że mam nowotwór, dowiedziałam się będąc w ciąży z najmłodszym Bartusiem. Lekarze orzekli, że dziecku nic nie grozi, ale zagrożone jest moje życie. Zdecydowałam się jednak na podtrzymanie ciąży. Synek urodził się zdrowy i jest moją wielką radością - mówi potrójna mama. - Teraz, po drugiej biopsji, czekam na wyrok. Czy to nowotwór złośliwy, czy nie.

Starsze pociechy to 4-letni Dawid i 6-letni Sebastian. Chłopcy są rezolutni i bardzo związani z matką. Patrząc na nich pani Anna wie, że jej życie ma sens. To dzieci są siłą, która może jej pomóc pokonać chorobę.

- Naszym wielkim problemem jest brak własnego kąta. Obecnie pomieszkujemy w wynajmowanym pokoju. Gospodarz mieszkania i tak idzie nam bardzo na rękę. Zgodnie z umową 1 czerwca powinniśmy byli się już wyprowadzić, bo zza granicy wraca jego rodzina. Niestety, nie mamy dokąd pójść...

Rozmawiamy w tym pokoju. Chłopcy z ciekawością przypatrują się gościom i mamie. Bardzo niewiele jeszcze z tego wszystkiego rozumieją. I dobrze - myśli sobie matka. Chciałaby oszczędzić im bólu, strachu, poczucia niepewności. Wierzy, że z naszą pomocą uda jej się przekonać gminne władzy, by ją wsparły. - To mógłby być lokal do remontu. Poprosiłabym znajomych i braci o pomoc przy pracy - podkreśla.

Na dziś - kontener

Wójt Jan Surdyka zdaje sobie sprawę z tego, jaki obowiązek ciąży na gminie wobec pani Anny. - Ale w tym momencie jestem bezradny. Po prostu nie mam żadnych lokali, które mógłbym pani Annie zaproponować - mówi.

Pojawiła się, co prawda, opcja przyznania kobiecie białego klocka bez okien i mediów, o powierzchni około 25 metrów kwadratowych w Czarnych Błotach, ale wójt nie wróży temu pomysłowi sukcesu. Nawet jeśliby znaleźć sponsorów na jego remont czy nawet rozbudowanie, w klocku mieszkać się nie da. - Ma tylko 2,2 metra wysokości. Nie spełnia podstawowych wymogów. Podniesienie dachu? To raczej bez sensu, bo taniej byłoby już postawić gotowy budynek - mówi wójt.

To, co dziś mógłby zaproponować, to kontener. Podobny do tych, jakie po 8 tysięcy złotych kupił dla bezdomnych. - Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że to lokal jednoizbowy, bez potrzebnego małym dzieciom zaplecza. Jego mankamentem jest też nagrzewanie się latem - przyznaje Surdyka.

Staje jednak na tym, że gminni urzędnicy jeszcze raz przejrzą zasoby gminy, pod kątem znalezienia jakiegoś lokalu. 14 czerwca, na najbliższej sesji Rady Gminy Zławieś Wielka, sprawa pani Anny stanąć ma w porządku obrad.

Wójt chorobę zna

O chorobie pani Anny wójt dowiaduje się od nas. - Współczuję. Wiem, co to choroba nowotworowa, bo cierpieli na nią moi rodzice - mówi.

Pani Anna wierzy, że już nie tyko z ustawowego obowiązku, ale i ludzkiej solidarności, wójt pomoże. „Nowości” natomiast deklarują, że jeśli pojawi się lokal do remontu, pomogą znaleźć sponsorów.

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
maniek

to jest siła prasy piszą co chcą a nie jaka jest rzeczywistość, szkoda że nie było nowości na festynie gdzie szanowna pani ANNA toczyła sie z browarkiem ale cóz kładzie lache na wszystko a wystarczyłoby przeprowadzić wywiad wśród mieszkańców i wszystko było by jasne.Chyba ja powinienem zacząć teraz działać w tej sprawie. Do usłyszenia.

t
też mieszkanka

Mam pytanie do moderatora - Komu zależy na tym żeby bohaterka artykułu na siłę była pozytywna !!! usuwane są zwykłe komentarze mówiące prawdę!!!!! .....a takie pozostają
np. Zarzuty dla pirata[0]

(~Aleksander7777, ; Zgłoś do moderacji)

To dlaczego taki gnój nie siedzi w więzieniu???????????...
to moderatora nie interesuje...

_mieszkaniec_

a moderator to może niech sie też ogarnie, prawda was boli wszystkich boli i usuwać komentarze będziecie?
wychwalacie człowieka jak świętego, a taki nie jest a teraz sie boicie ze kazdy sie dowie tego co prawdziwe!!!!

_mieszkaniec_

ten artykuł, to jest śmiech na sali, ja bardzo przepraszam, ale znam osoby w duzo gorszej sytuacji ktore maja dzieci pracuja na dwa czy trzy etaty i nie stac ich na jedzenie a co dopiero alkohol!!!!!!!!!!a na pomoc gminy nie narzekaja i ciesza sie z tego co dostaja!!! a co do choroby, to jakos niewidac po tej pani zeby była przygnębiona,badz zdruzgotana choroba wydaje mi sie ze to jedna wielka sciema!
pozdrowienia dla pani ani!

m
mieszkanka Górska

W 100% zgadzam sie z moim przedmówcą widywałam ta Pania jak jezdziła samochodem ze znajomym, często będac pod wpływem , stała pod sklepem pijąc alkohol z "kolegami"i dzieci tez nie było. Nie wygląda ona na dobra matkę. Po prostu chce wykorzystać swoja sytuacje, nie wiadomo skad sie wzięła. Wystarczy wywiad przeprowadzić wsród mieszkańców co o tym myslą, mimo że ta pani długo tu nie mieszka a już ja wszyscy znaja. Tu wiele ludzi potrzebuje pomocy ale się wsydzą prosić i na alkohol nie maja pieniędzy.

m
mieszkanka

Może oceniam panią Anię ostro ale jak przyprowadziła się do Górska to nie było z nią dzieci przez długi czas ( dlaczego?), a jak zamieszkały z matką to z kolei było słychać krzyk matki i płacz dzieci. Panią Anię widywałam często na tzw. górce (tam przesiadują osoby wyłącznie pijące alkohol). Wystarczy spytać w sklepie jaki produkt najczęściej pani Ania ( lub jej partner)kupuje?? A może właśnie dlatego mając 32 lata nie ma swojego konta? Ciesze się, że zaznaczyła iż nie jest bohaterką idealną . Bo jak może być idealna skoro pozastawia dzieci same lub pod opieką pijanego znajomego. Nie chce szkodzić pani Ani i współczuje jej z powodu choroby, ale czy ta pani nie próbuje wykorzystać swojej obecnej sytuacji aby coś uzyskać za darmo?. Zmam wiele osób w znacznie gorszej sytuacji życiowej i nie słyszałam żeby się czegoś domagały, a tym bardziej chodziły po wsi obwieszczając, że teraz to z gazetą wójtowi pokażą.

Dodaj ogłoszenie