Walki w klatkach w Toruniu oglądały też dzieci. Organizator: "Nie mogę zabronić"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
07.08.2021 torun plakat walk kobiet w klatce na ch plaza  fot. jacek smarz / polska press
07.08.2021 torun plakat walk kobiet w klatce na ch plaza fot. jacek smarz / polska press brak
Walki w klatkach na gołe pięści w Toruniu budzą kolejne kontrowersje. Podczas drugiej gali The War, w minioną sobotę, brutalne potyczki mężczyzn i kobiet obserwowały też... dzieci. Natomiast przed imprezą zawodnicy i ich fani pobili się przed Hotelem Kopernik. Kolejne gale też tak będą wyglądać?

Zobacz wideo: Liczebność zwierząt hodowlanych w Polsce

Kontrowersje wokół The War w Toruniu

Druga gala The War odbyła się w Toruniu w minioną sobotę (14 sierpnia). To brutalne i kontrowersyjne przedsięwzięcie, ale legalne. Organizatorzy zarabiają na sprzedaży dostępu do transmisji (PPV). W obiekcie we wschodniej części miasta jednak, gdzie gala się odbywała, była też realna publiczność. Obserwowała grupowe walki w klatkach na gołe pięści mężczyzn i kobiet.

Portal DDToruń opublikował zdjęcie, na którym widać dziecko na widowni. Chłopiec ma około 10 lat. Z naszych informacji wynika, że niepełnoletnich obserwatorów potyczek było więcej. Co na to organizatorzy gali?

- Owszem, The War to krwawe walki, ale przecież nie mogę rodzicowi zabronić wejść z dzieckiem. Jeśli ojciec uważa, że jego syn może to oglądać, to mi nic do tego. Rodzic robi to na swoją odpowiedzialność - mówi Denis Załęcki.

Organizatorzy nie planują na przyszłość żadnego ograniczenia wieku wśród publiczności. O chłopcu ze zdjęcia, szeroko w Toruniu już komentowanego, Denis Załęcki mówi tak: "Siedzi w pierwszym rzędzie. To mogło być dziecko sponsora. Widać, że się dobrze bawi".

Polecamy

Sobotnią galę poprzedziła bójka, do której doszło przed "Hotelem Kopernik". Tutaj zakwaterowani byli niektórzy zawodnicy. Starli się przedstawiciele drużyn i ich fani. "Demony" (Toruń) biły się z "Gladiatorami" (Zielona Góra). Denis Załęcki uspokaja, że "obyło się bez wzywania policji czy pogotowia". Skorych do bitki uspokoił skutecznie sam.

Walki The War w Toruniu. Co to za projekt i kto go sponsoruje?

The War to projekt z założenia brutalny. Podczas walk na gołe pięści w klatkach ma się lać krew, widać ma być ból i cierpienie. Organizatorzy zarabiają na sprzedaży dostępu do oglądania potyczek (PPV). Przedsięwzięcie jest w pełni legalne. Kontrowersje wiosną br. wzbudził jednak fakt, że walki odbywać się mają w miejskiej Arenie Toruń przy ul. Bema. Miejska spółka Toruńska Infrastruktura Sportowa (TIS) przyznała, że podpisała z umowę na 3 gale The War.

Sprawę ujawniły "Nowości". Wprost pytaliśmy, czy miasto powinno zarabiać na tak kontrowersyjnym przedsięwzięciu. Okazało się, że spółka TIS zrezygnowała ze współpracy z organizatorami. Powodem miała być "nagonka medialna". W ten sposób The War stało się projektem prywatnym, które z samorządowymi instytucjami nie ma już nic wspólnego.

To Cię może też zainteresować

Kto walki w klatkach sponsoruje? Lista sponsorów wciąż rośnie. Do toruńskich przedsiębiorców dołączyła ostatnio znana w regionie instytucja finansowa - ona została oficjalnym sponsorem grupowych walk kobiet. Bijące się w klatkach 14 sierpnia kobiety wystąpiły w strojach z jej logo. Natomiast popularna w Toruniu galeria handlowa zasponsorowała całe wydarzenie - jej logo widnieje na czeku wartym 50 tysięcy złotych, który wręczono zwycięzcy 2.gali The War.

Kto walczy w The War? Nie jest tajemnicą, że wielu zawodników pochodzi ze środowisk kibicowskich. Jeśli chodzi natomiast o panie, to w drugiej gali wzięły udział zarówno te, które już wcześniej na jakichś ringach zdobywały doświadczenie, jak i nowicjuszki. Walczyły bez limitu czasowego, do poddania się lub nokautu.

Warto przeczytać

Bójka przed galą. Co się wydarzyło przed "Hotelem Kopernik" w Toruniu?

W "Hotelu Kopernik" przy ul. Wola Zamkowa w Toruniu zakwaterowani byli niektórzy przyjezdni zawodnicy. W sobotę, 14 sierpnia, niektórzy nie wytrzymali napięcia. Przed hotelem doszło do regularnej bijatyki. Starły się ekipy "Gladiatorów" (Zawodnicy z Zielonej Góry i Warszawy) i "Demonów" (Toruń), a także ich fani. Kto kogo zaatakował? Wersje są różne. Wiadomo, że skończyło się podbitym okiem i kontuzja dłoni.

- Nie było interwencji policji, ani konieczności wzywania pogotowia. Wkroczyłem między bijących się, rozdzieliłem, uspokoiłem sytuację. Wytłumaczyłem, że niebawem (na gali) mogą się bić w klatkach i zarobić pieniądze, a nie robić to na ulicy. Podziałało - tak relacjonuje "Nowościom" sytuację Denis Załecki, organizator gali.

Przy tej grupowej bijatyce wydarzenia, do których jeszcze wcześniej doszło w galerii handlowej to już betka. Tutaj napięcia nie wytrzymali zawodnicy starć indywidualnych. Podczas prezentacji uczestników gali jeden w drugiego rzucił butelką i zaczęła się awantura. Tych napastników również w miarę sprawnie rozdzielono. Organizatorzy zmienili im też hotele, by uniknąć ciągu dalszego nieoficjalnych potyczek.

Zobacz koniecznie

Generalnie, organizatorzy z przebiegi 2.gali the War są bardzo zadowoleni. Planują kolejne walki. Fani takiej rozrywki na nie czekają. Przeciętni torunianie rozwój wydarzeń obserwują natomiast z coraz większym niedowierzaniem. "To legalne?" - pytają. Przypominamy zatem, że tak - przedsięwzięcie jest w pełni legalne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie