Wandale kontra wiaty

Marcin Dutkowski
Co trzecia wiata przystankowa w Grudziądzu wymaga naprawy. Pasażerowie mokną i marzną na wietrze, czekając na autobus lub tramwaj.

Co trzecia wiata przystankowa w Grudziądzu wymaga naprawy. Pasażerowie mokną i marzną na wietrze, czekając na autobus lub tramwaj.

<!** Image 2 alt="Image 166169" sub="Wiata na przystanku tramwajowym przy ul. Konstytucji 3 Maja jest praktycznie cała pomalowana, ma powyrywane blachy, wybitą szybę, podziurawiony dach oraz zniszczone siedzenia Fot. Marcin Dutkowski">Zniszczeń, jakich dopuszczają się wandale, jest cały szereg. Przystanki mają powybijane szyby, dziurawe dachy, powyłamywane i ponadpalane siedzenia, pomalowane praktycznie wszystko - włącznie z rozkładem jazdy. Przykładem maksymalnie zdewastowanych wiat są te na przystanku tramwajowym na Rządzu oraz koło hipermarketu Real (oznaczonych odpowiednio jako Konstytucji 3 Maja/Łęgi i Południowa/Real). Wczoraj na tym pierwszym spotkaliśmy między innymi Monikę Czarnecką, która codziennie odwozi tramwajem swoje dziecko do żłobka. - Pomimo bardzo silnego wiatru, nie stoję pod wiatą, bo i tak by mnie przed nim nie ochroniła - mówi pani Monika.

- To jest nie do pomyślenia! - komentuje w nieco bardziej ostrym tonie pani Jadwiga, która nie chce ujawniać nazwiska. - Czy wieje, czy pada, stoimy tutaj jak takie sierotki. Tymczasem wandale czują się na tym przystanku zupełnie bezpieczni. Niszczą go bez obaw, że zostaną złapani, bo najbliższe bloki są dosyć daleko, a patroli policji zbyt często tu nie widać.

<!** reklama>

Wszystkie wiaty przystankowe zostały odmalowane w 2009 roku. Dzisiaj trudno dostrzec efekty tamtych prac. Z 85 wiat, które znajdują się na terenie miasta, w ciągu zaledwie kilku ostatnich tygodni zniszczona została co trzecia. Jak podaje ratusz, remontu wymaga 28.

- Właściwie codziennie otrzymujemy informacje o wybitych szybach, wyrwanych blachach, spalonych lub wyrwanych krzesełkach, zniszczonych koszach na śmieci i tabliczkach z rozkładami jazdy - przyznaje Teresa Kleczewska, naczelnik Wydziału Transportu Urzędu Miejskiego w Grudziądzu.

W projekcie budżetu na ten rok na naprawy zaplanowano 22 tysiące złotych, a na zakup nowych wiat - 33 tysiące złotych. To więcej odpowiednio o około 5 i 10 tysięcy złotych niż w ubiegłym roku.

- Koszt zakupu nowej wiaty wraz z montażem to ponad 3 tysiące złotych. Zabezpieczone w budżecie środki pozwolą nam na zakup w tym roku około 10 - tłumaczy Teresa Kleczewska.

Władze miasta apelują za naszym pośrednictwem do mieszkańców, by reagowali, gdy są świadkami dewastacji przystanków. W takich sytuacjach najlepiej jak najszybciej zawiadomić policję lub straż miejską. Schwytani wandale muszą zapłacić za szkody. Wydział Transportu występuje do Komendy Miejskiej Policji o ściganie chuliganów, gdy koszt naprawy przekroczy 250 złotych. W takim przypadku można mówić o przestępstwie, za które grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności.

- Problem tkwi jednak w tym, że do dewastacji dochodzi najczęściej pod osłoną nocy. Wandali wówczas nikt nie widzi, dzięki czemu czują się bezkarni - podkreślają pasażerowie miejskiej komunikacji w Grudziądzu.

Warto wiedzieć

  • W ubiegłym roku miasto zakupiło siedem wiat, które stanęły m.in. przy ulicy Paderewskiego i Jaskółczej.
  • Trzy nowe wiaty zostały ustawione przy ulicy Hallera na koszt wykonawcy w ramach realizacji unijnego projektu.
  • W tym roku nowe wiaty pojawią się na przystankach m.in. przy wyremontowanej niedawno ulicy Śniadeckich.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie