Wciąż niewielu ma nerkę w portfelu

Redakcja
Od dzisiaj we wszystkich oddziałach naszej redakcji na terenie całego województwa rozdawać będziemy karty oświadczeń woli.

Od dzisiaj we wszystkich oddziałach naszej redakcji na terenie całego województwa rozdawać będziemy karty oświadczeń woli.

<!** Image 3 align=right alt="Image 80572" sub="Klinika Chirurgii Ogólnej i Transplantacji Szpitala Uniwersyteckiego w Bydgoszczy w 2003 roku wykonała najwięcej przeszczepień nerek w Polsce. Przeprowadzono aż 114 operacji / Fot. Piotr Schutta">Wypełnienie karty oznacza wyrażenie zgody na pobranie po naszej śmierci narządów do przeszczepu.

Akcją tą przyłączamy się do ogólnopolskiej Kampanii Społecznej na rzecz Transplantacji, firmowanej przez Stowarzyszenie Życie po Przeszczepie. Jednym z jej haseł jest przesłanie: „Zostaw serce na ziemi, lżej będzie trafić do nieba”.

- Od 2003 roku rozdaliśmy już ponad dwa miliony oświadczeń woli. Może je otrzymać każdy, kto napisze do nas maila - mówi prezes stowarzyszenia Krzysztof Pijarowski. Czternaście lat temu przeszedł operację przeszczepienia wątroby.

Mimo że w polskim prawie obowiązuje zasada tzw. zgody domniemanej, nie rozwiązuje to problemu pobierania narządów od zmarłych dawców. Zgodnie z zapisem ustawy transplantacyjnej, narząd można pobrać od każdej osoby zmarłej, która nie wyraziła za życia udokumentowanego sprzeciwu. W praktyce jednak żaden polski lekarz anestezjolog nie podejmie się uruchomienia procedury pobrania narządów od zmarłego bez otrzymania zgody jego najbliższej rodziny.

<!** reklama>Rozmowy takie, jak przyznają anestezjolodzy, to delikatna materia. Nie każdy lekarz jest do nich przygotowany.

Aresztowanie na początku ubiegłego roku pod zarzutem łapówkarstwa transplantologa Mirosława G. ze szpitala MSWiA w Warszawie sprawiło, że liczba przeprowadzanych w Polsce przeszczepów drastycznie zmalała. Niefortunna wypowiedź byłego ministra Zbigniewa Ziobry o aresztowanym („Ten pan nikogo więcej nie zabije”) sprawiła, między innymi, że Polacy przestali ufać transplantologom i obowiązującym procedurom.

- Zdarzały się przypadki, że rodziny pacjentów, u których stwierdzono śmierć pnia mózgu, zdecydowanie odmawiały zgody na pobranie narządów, tłumacząc, iż nie pozwolą, by handlowano ciałem ich najbliższych - mówi Krzysztof Pijarowski.

W 2005 roku udało się przeszczepić 1400 narządów, podczas gdy rok ubiegły zamknięto liczbą zaledwie 922 przeszczepień. W tej chwili (dane z końca marca) na przeszczep oczekuje 2227 osób. Najwięcej na nerkę - 1824, na serce - 204, na wątrobę - 153 i na płuco - 18. Mimo stanowiska Kościoła, lekarze nie są w stanie przełamać oporu niektórych rodzin.

- Słyszymy czasem, że bez nerki lub serca zmarły nie może stanąć na Sądzie Ostatecznym - mówi jeden z anestezjologów.

- Gdybym był na miejscu anestezjologa, powiedziałbym, że nawet po śmierci można służyć życiu. Współczesna medycyna daje nam coraz więcej możliwości czynienia dobra - uważa ks. dr Grzegorz Kniaź, wykładowca teologii moralnej, autor broszury „Kościół a transplantacja”, który dodaje: - Gdyby coś mi się przydarzyło, chciałbym, żeby wykorzystano moje narządy. Ciało osoby zmarłej jest własnością wspólną całego społeczeństwa.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie