We współpracę wątpię

Alicja Cichocka
Alicja Cichocka
Z profesorem JERZYM ŁUKASZEWICZEM, dziekanem Wydziału Chemii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika rozmawiamy o losach planowanej współpracy UMK z libijskim uniwersytetem

Z profesorem JERZYM ŁUKASZEWICZEM, dziekanem Wydziału Chemii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika rozmawiamy o losach planowanej współpracy UMK z libijskim uniwersytetem

<!** Image 2 align=none alt="Image 168387" sub="Prof. Jerzy Łukaszewicz: - Pozostaję pesymistą. W warunkach wojny domowej nie sądzę, że ktoś myśli o wysyłaniu studentów za granicę Fot. Jacek Smarz">Co będzie z umową z uniwersytetem libijskim w Sebha? W październiku teoretycznie wydział powinien przyjąć grupę studentów z Libii, którzy mają dokończyć studia z chemii na uniwersytecie w Toruniu.

Nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Wszystko zależy od tego, czy tamtejszy uniwersytet będzie gotowy do takiego kroku, czy w Libii do tego czasu zapanuje spokój i czy strona, która zwycięży w trwającej tam obecnie wojnie, będzie miała wolę wysyłać studentów za granicę. Szczerze w to wątpię. Tym bardziej, że zanosi się na dłuższy konflikt.

Macie państwo kontakt z uniwersytetem w Sebha?

Nie, nie próbowałem się kontaktować. Nawet gdy było spokojnie, korespondencja była bardzo utrudniona.

<!** reklama>Warunki umowy z Sebhą są bardzo korzystne dla UMK. Strona libijska miała płacić za kształcenie studentów na uniwersytecie, pobyt oraz opłacić koszty podróży.

Tak miało być, ale ja nie wiem, czy Libijczycy są gotowi wypełnić warunki umowy. Poczekajmy. W tej chwili nie wiem, kto tak naprawdę rządzi w Libii.

Na chemii na studiach doktoranckich macie państwo studenta z Libii, którego kształcenie finansuje strona libijska. Są jakiekolwiek problemy z przepływem środków?

Na wydziale chemii studiuje tylko jeden libijski student, zdaje się, że jeszcze jeden kształci się na fizyce. Do tej pory nie mieliśmy kłopotów z finansowaniem studiów naszego studenta. Do nas pieniądze spływają. Wpłacono transzę regulującą obecny semestr studiów.

Będziecie państwo próbowali ratować umowę z Sebhą?

Jesteśmy gotowi do przyjęcia studentów z Libii, musimy tylko wiedzieć miesiąc wcześniej o tym, że przyjadą. Pozostaję jednak pesymistą. W warunkach wojny domowej nie sądzę, że ktoś myśli o wysyłaniu studentów za granicę. Z tego kraju przecież nie można wyjechać. Naukowcy z Sebha też mogą bardzo chcieć, ale co z tego? Wszyscy jesteśmy zakładnikami szerszego kontekstu. Bez względu na to, kto przejmie władzę w tym kraju, proces dochodzenia do stabilizacji politycznej będzie zapewne długotrwały.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie