Weekendowe igrzyska

Jarosław Czerwiński
Do naszych sportów narodowych z powodzeniem można zaliczyć przedłużone weekendy. Niemal tydzień wcześniej wszyscy tylko o tym rozprawiają, a w wielu instytucjach można odnieść wrażanie, że praca polega jedynie na informowaniu petentów o tym, jak urzędy będą czynne przed i po długim weekendzie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 171499" sub="Mała muszka zwana meszką potrafi być bardzo dokuczliwa i skutecznie popsuć piknikowy nastrój majówki, dlatego walczy się z nią na różne sposoby / Fot. Jarosław Czerwiński"><!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/czerwinski_jaroslaw.jpg" >Do naszych sportów narodowych z powodzeniem można zaliczyć przedłużone weekendy. Niemal tydzień wcześniej wszyscy tylko o tym rozprawiają, a w wielu instytucjach można odnieść wrażanie, że praca polega jedynie na informowaniu petentów o tym, jak urzędy będą czynne przed i po długim weekendzie. Pierwsze dyscypliny tych igrzysk rozgrywane są już dzień przed.

* * *

<!** reklama>Do takich sportów ekstremalnych można zaliczyć zakup pieczywa. Sam miałem okazję doświadczyć tego niecodziennego uczucia. Zwiedziony utopijną myślą, że w godzinach pracy po prostu się pracuje, postanowiłem po powrocie do domu kupić kilka bułek na wtorkowe śniadanie. Przeżyłem szok, spotykając istne tłumy w okolicznych sklepach. Wszyscy robili zakupy tak, jakby co najmniej nadciągała horda angielskich turystów. Dopiero w piątym z odwiedzonych sklepów znalazłem długo poszukiwane pieczywo. I tu kolejne zdziwienie, spowodowane różnicą w cenie. Bułki tych samych rozmiarów kosztują od 45 do 65 groszy. Wszystko zależy od producenta. Ciekawe, skąd taka rozbieżność? Wszak skład taki sam, ba, smakują bardzo podobnie. Być może winna jest cena paliwa? Ale skąd, te z najbliższej piekarni są najdroższe. Więc czym się różnią? Po głębszej analizie doszedłem do zaskakujących wniosków - różnią się liczbą nacięć i o dziwo im więcej, tym tańsze&

* * *

Odwiedzenie kilku supermarketów skłoniło mnie do jeszcze innego spostrzeżenia. Klient wybierając się na zakupy powinien mieć ze sobą monety o różnym nominale, bowiem w każdym inne pasują do koszyków. W tej sprawie miałbym petycję do eurodeputowanych, żeby zamiast debatować nad krzywizną banana, ustalili normy dla żetonów do wózków.

* * *

Kiedy już nadchodzi upragniony i długo oczekiwany wolny dzień, co robimy? Oczywiście dbamy o swoją formę, więc każdą chwile spędzamy na świeżym powietrzu. Zgodnie z tradycją, w oparach grilla, przygryzając zwęglonym szaszłykiem, popijając zacnym złotym trunkiem. Oczywiste rośnie od tego tężyzna& i mięśnie. Tak, jak przy każdym sporcie wyczynowym są także skutki uboczne. W tym przypadku coraz większe problemy z zawiązaniem butów - ba, zawodowcy nawet już nie oglądają sznurówek. W tym przypadku pasuję& i wolę niezdrowo spędzić czas, puszczając latawce.

* * *

W grillowych kuluarach często rozprawia się o małej muszce zwanej meszką. A wróg jest przebiegły i atakuje, jak przystało na chuligana, tylko w gromadzie. W tym przypadku metody walki są różne - od wachlowania do smarowania olejkami eterycznymi. Co zaskakujące, w innych regionach owad ten jest mało znany. Więc zamiast walczyć z nim - hodujmy go i wysyłajmy jako nasz kujawski produkt regionalny.

Czekamy na Sygnały

Codzienne dyżury redakcyjne tel. 54-231-26-76, mail: [email protected]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie