Węgorz z piwem dla Krzyżaka

Stanisław Frankowski
Rozmowa z ALICJĄ MARIKĄ LUBOWICKĄ, autorką pracy „Życie codzienne na zamku krzyżackim w Toruniu w świetle źródeł archeologicznych i historycznych” wyróżnionej w konkursie Towarzystwa Miłośników Torunia.

Rozmowa z ALICJĄ MARIKĄ LUBOWICKĄ, autorką pracy „Życie codzienne na zamku krzyżackim w Toruniu w świetle źródeł archeologicznych i historycznych” wyróżnionej w konkursie Towarzystwa Miłośników Torunia.

<!** Image 2 align=right alt="Image 169357" sub="Alicja Marika Lubowicka zdobyła wyróżnienie w konkursie Towarzystwa Miłośników Torunia za pracę o życiu codziennym na zamku krzyżackim w Toruniu / Fot. Adam Zakrzewski">Postawiła sobie Pani ambitne zadanie: pokazać, jak wyglądało codzienne życie na zamku krzyżackim w Toruniu. Sam zamek – jak wiemy – został zburzony ponad pięć i pół wieku temu. Na czym więc opierała Pani swoje dociekania?

Jeżeli chodzi o życie codzienne, to wykorzystałam do pracy znaleziska archeologiczne z badań, jakie prowadziłam na zamku w sezonie 2008 i 2009 roku. Badania są i będą zapewne prowadzone nadal. Przede wszystkim opierałam się na znaleziskach w wykopie związanym z kuchnią zamkową, bo to nam mówi najwięcej o tym, w czym wówczas gotowano i w czym jedzono. Była to nie tylko ceramika, ale też metale, pozostałości kostne, dzięki którym możemy stwierdzić, co jadano, jakie resztki pozostawiono w tym miejscu. Druga droga to pisane źródła historyczne. Tutaj opierałam się na staroniemieckich lustracjach, czyli spisach rzeczy dokonywanych w czasie, gdy na zamku zmieniał się komtur. Moim zdaniem spisujący starali się, żeby ten inwentarz był bardzo dokładny.

A jak wyglądał zwyczajny dzień na zamku?

<!** reklama>Przede wszystkim trzeba pamiętać, że był wyraźny podział obowiązków w zakonie krzyżackim i każdy zajmował się swoimi rzeczami. Na przykład nie wszyscy znali łacinę. Trzeba było mieć pozwolenie, aby można było nauczyć się czytać. Byli bracia służebni, którzy znali tylko Pater Noster, czyli Ojcze Nasz. Ale nie tylko się modlono. Boga czczono też ciszą. Reguła zakonna zabraniała rozmów o byle czym i plotkowania.

Bracia nie tylko się modlili i wojowali, ale musieli też jeść i pić. Podobno, jeśli idzie o posiłki, to inaczej wyglądało zaopatrzenie stołu komtura, zwykłych braci czy knechtów...

W refektarzu, gdzie jadano, najprawdopodobniej oddzielony był stół komtura od stołów zwykłych rycerzy. Jeśli idzie o to, co konkretnie jedzono, to udało się stwierdzić po analizie resztek kostnych, że jedzono m.in. wieprzowinę, wołowinę, baraninę; na pewno był też drób. I tu na marginesie też taka ciekawostka, że w tamtych czasach do mięs zaliczano też węgorza, który obecnie uważany jest za rybę. Znano też oczywiście kiełbasę. Mięso było smażone, suszone i gotowane. Jeśli idzie o ryby, to były to m.in. śledzie, które sprowadzano z okolic Bornholmu. Jedzono też ryby słodkowodne jak szczupak, sandacz. Jak je przyrządzano? Smażono na oleju, suszono, podawano też w galarecie.

A jakie trunki przechowywano w zamkowych piwnicach, bo chyba nie tylko wodę pijano...

Z trunków, jakimi raczyli się Krzyżacy, trzeba wymienić piwo, wino i miody pitne. Jeśli idzie o piwo, to najmocniejsze uważano jęczmienne, które sprowadzano z Elbląga i Gdańska. Z kolei piwo pszeniczne pochodziło z okolic Bydgoszczy. Na stół komtura sprowadzane było lepsze i droższe piwo zagraniczne. Napój ten pochodził z Wismaru (pod taką nazwą występuje w źródle). Dla zwykłych braci podawano piwo słabsze, zwane collacienbier, podawane pewno do kolacji. Jeśli idzie o miody pitne, to dla komtura były napitki zagraniczne, a dla zwykłych braci po prostu cienkusz.

Były też pewno i specjalne okazje, kiedy jakiegoś wyjątkowego gościa trzeba było godnie przyjąć...

W roku 1407 na toruńskim zamku gościł wielki mistrz Ulryk von Jungingen, (ten sam, który potem zginął pod Grunwaldem). Na jego cześć wydaną okazałą ucztę. I przy tej okazji dowiadujemy się bardzo ciekawych rzeczy. Przy sporządzaniu potraw korzystano z różnych przypraw, m.in. szafranu, pieprzu, goździków. Wielki mistrz podobno lubił słodycze. Częstowano go między innymi winogronami, rodzynkami, migdałami czy orzechami. Nie wszyscy też pewno wiedzą, że Krzyżacy jadali ryż. Wypiekano też bułki, pierniki i chleb z dodatkiem miodu.

O ubiorze Krzyżaków wiemy, że nosili – zgodnie z regułą – białe płaszcze z czarnymi krzyżami. Ale przecież mieli również coś pod spodem...

Była to między innymi bielizna z lnu. W ogóle na zamku był osobny urząd brata służebnego, któremu podlegały kwestie odzieży. W spisach wymieniane są koszule, podkoszulki, gacie, portki... Pościel też była lniana. Zgodnie z regułą wymagano, aby kolory były stonowane, stąd najczęściej były to różne odcienie szarości.

Krzyżacy sprowadzali podobno nawet jedwab...

Tak, ale ten materiał był zastrzeżony tylko dla wielkiego mistrza. O tym dowiadujemy się z wykopalisk w Kwidzynie, gdzie odkryto pochówki wielkich mistrzów. Jest to bardzo doniosłe odkrycie. Tam udało się nawet dr Małgorzacie Grupie z Instytutu Archeologii UMK zrekonstruować kolory i fakturę tkaniny.

Rycerz wstępując do Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, bo tak brzmi pełna nazwa zgromadzenia, ślubował m.in. czystość. Czy to prawda, że reguła zakonu była dość surowa?

Był w regule na przykład zakaz posiadania kluczy, pieczęci i przedmiotów zbytku. Przepisy mówiły też o tym, że w czasie podróży rycerz miał się zachowywać godnie, dbać o dobre imię. Nie było im wolno zadawać się z osobami, które były ekskomunikowane lub podlegały infamii. Nie wolno też było Krzyżakom całować się z kobietami, nawet z matką lub siostrą, aby nie powstały z tego faktu jakieś pomówienia. Oczywiście były też i pewne złagodzenia. Np. rycerz po podróży miał prawo do odpoczynku i był zwolniony z obowiązku udziału w nabożeństwie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie