Węzeł musi być rozpoznawalny

KL
Kto jadąc z dalszych regionów Polski skojarzy, że węzeł autostradowy "Lubicz", "Turzno" czy "Czerniewice" leżą w sąsiedztwie Torunia? Te nazwy nie są nawet zgodne z rozporządzeniem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Trzeba je z mienić. Wszystko wskazuje na to, że tak się stanie.

Kto jadąc z dalszych regionów Polski skojarzy, że węzeł autostradowy "Lubicz", "Turzno" czy "Czerniewice" leżą w sąsiedztwie Torunia? Te nazwy nie są nawet zgodne z rozporządzeniem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Trzeba je z mienić. Wszystko wskazuje na to, że tak się stanie.

Wspomniany dokument mówi, że "węzły drogowe oznacza się nazwami pobliskich miast lub miejscowości posiadających istotne znaczenie gospodarcze lub komunikacyjne, w szczególności tych, których liczba mieszkańców jest większa niż 100 tys." oraz dalej, że "w przypadku zlokalizowania w pobliżu danego miasta liczby węzłów drogowych od dwóch do czterech, należy zastosować nazwę węzła składającą się z nazwy miasta i nazwy określenia położenia geograficznego części miasta, do której prowadzi droga wychodząca z tego węzła".

- Dlaczego GDDKiA nie zastosowała się do tych wytycznych przy oznaczaniu węzłów w pobliżu Torunia - zastanawia Jakub Thrull, nasz Czytelnik i dziwi się bierności władz Torunia w tej sprawie. - Dlaczego nie załatwiono tej kwestii przed otwarciem toruńskiego odcinka A1? Znowu przespano tak istotną dla Torunia sprawę.

Okazuje się, że sprawę nazw węzłów przespano, ale być może jedynie o kilka miesięcy, bo wszystko jest na dobrej drodze ku jej pozytywnemu rozwiązaniu.

 - Od początku prac nad połączeniem Torunia z autostradą zwracaliśmy dyrekcji GDDKiA uwagę na nazewnictwo węzłów autostradowych i na drodze S10 w bezpośrednim sąsiedztwie miasta - mówi Zbigniew Fiderewicz, wiceprezydenta Torunia. - Zależy nam na tym, aby dawno oczekiwany, pomyślny finał przygotowywanej od lat inwestycji przyniósł miastu ożywienie turystyczne i gospodarcze. Stąd nasze propozycje, aby na autostradzie węzeł Czerniewice nazwać – Toruń Południe i dalej odpowiednio: węzeł Lubicz – Toruń Wschód, węzeł Turzno – Toruń Północ. Podobnie na przyszłej drodze ekspresowej S10: węzeł Nieszawka nazwać węzłem Toruń Podgórz, węzeł Kluczyki – Toruń Kluczyki. Korespondencja z GDDKiA w tej sprawie trwa od ponad dwóch lat. Ostatnie nasze wystąpienie było 4 października, a więc dziesięć dni przed otwarciem autostrady z Nowych Marz do Czerniewic. Teraz czekamy już tylko na pozytywną odpowiedź.

Z informacji jakie uzyskaliśmy z bydgoskiego oddziału GDDKiA wynika, że decyzje w kwestii nazewnictwa przytoruńskich węzłów autostradowych mogą zapaść w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

- Wysłaliśmy już do centrali generalnej dyrekcji w Warszawie nasze, uzgodnione z lokalnymi władzami, propozycje - mówi Tomasz Okoński, rzecznik prasowy oddziału bydgoskiego GDDKiA. - Teraz czekamy jedynie na ich zatwierdzenie. Spodziewam się, że nastąpi to na początku przyszłego roku. Gdy będzie w tej kwestii stosowne rozporządzenie, tablice z nazwami węzłów będą zmienione.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Driver

Niby racja ale .... po pierwsze, na niebieskich tablicach kierunkowych na węźle Lubicz jest zielony drogowskaz do Torunia i Warszawy a po drugie, ktoś obcy spoza regionu gdyby zobaczył napis Toruń-Północ i zjechał w Turznie (pomijam, iż węzeł ten jest obecnie nieczynny), mając nadzieję na szybkie i bezpośrednie znalezienie się w północnym Toruniu (np. Wrzosy) mógłby się mocno się zdziwić bo dojechałby (bocznymi szoskami) w najlepszym razie do Łysomic. Także takie nazwy też mogą być mylące.

Dodaj ogłoszenie