Wiceprezydenckie zawieruchy w Toruniu. Prawybory czy inne łowy potrzebne już nie będą

Marek Nienartowicz
Marek Nienartowicz
Ekswiceprezydent Zbigniew Rasielewski (w środku) najpierw głosował za eksradnym Jackiem Kowalskim (z prawej) jako kandydatem na pisowskiego wiceprezydenta Torunia, teraz w boju o to stanowisko mocno wsparł radnego Wojciecha Klabuna. Na jego efekt czeka m.in. radny Michał Jakubaszek (z lewej)
Ekswiceprezydent Zbigniew Rasielewski (w środku) najpierw głosował za eksradnym Jackiem Kowalskim (z prawej) jako kandydatem na pisowskiego wiceprezydenta Torunia, teraz w boju o to stanowisko mocno wsparł radnego Wojciecha Klabuna. Na jego efekt czeka m.in. radny Michał Jakubaszek (z lewej) Jacek Smarz
Najpierw była zawierucha w toruńskiej PO. Ta wokół obsady stanowiska wiceprezydenta miasta. Działo się to prawie dwa lata temu.

Któregoś piątkowego listopadowego wieczoru poszła wtedy w Toruń niby dyskretna informacja, że klub radnych PO rekomendował na platformerskiego wiceprezydenta - w ramach koalicji z prezydentem Zaleskim - radnego Gulewskiego. W klubowym głosowaniu pokonał 6:5 radnego Jóźwiaka. Zwycięzca miał zastąpić wiceprezydenta Rakowicza, z którego posługi u boku prezydenta Zaleskiego wielu ludzi PO - jak wieść miejska niosła - nie było zadowolonych. Wtedy z tej kadrowej roszady nic jednak nie wyszło. Podobno dlatego, że nie wiedzieli o niej poseł Lenz i marszałek Całbecki, czyli najważniejsi ludzie w toruńskiej PO. Była też plotka, że kandydat Gulewski nie wzbudzał u niektórych zaufania jako rzekomy człowiek ekssenatora Termińskiego, u którego nieco wcześniej skończył pracę. A być może sprawa musiała dojrzeć. I dojrzała pół roku później. Wtedy to radny Gulewski stał się wiceprezydentem Gulewskim. I jest nim oczywiście do dziś.

Teraz nadszedł zaś czas zawieruchy w toruńskim PiS. Oczywiście dlatego, że ze stanowiska zrezygnował wiceprezydent Rasielewski. Przypomnieć nie zaszkodzi, że jako kandydata na pisowskiego wiceprezydenta - w ramach koalicji z prezydentem Zaleskim rzecz jasna - struktury miejskie partii wskazały na eksradnego Kowalskiego. Został on nawet - jak wiadomo - jako kandydat zapowiedziany przyszłemu szefowi i zdążył się z nim spotkać. Tyle że do akcji wkroczył radny Klabun. Zależeć na wiceprezydenturze musi mu - o czym już oczywiście w „Nowościach” pisaliśmy - okrutnie. Rozkręciła się bowiem wokół jego kandydatury dosłownie publiczna kampania wyborcza! Czy raczej radny Klabun ją rozkręcił. Choć chodzi o stanowisko z politycznego nadania. Tego chyba jeszcze w polskiej polityce nie grali, a niby tyle się już w niej działo. W każdym razie politolodzy z UMK mają temat do badań.

A w kampanię ową włączył się choćby ekswiceprezydent Rasielewski. I wyszło na to, że jest za, a nawet przeciw. Bo najpierw w partyjnym głosowaniu opowiedział się za eksradnym Kowalskim, by po kilku tygodniach rozesłać do mediów oświadczenie, w którym dobitnie stwierdził, że jego najlepszym następcą będzie... radny Klabun. Ten zaś wiceprezydentury wydaje się już pewien, o czym temu czy tamtemu zdążył na mieście powiedzieć. Pewnie dlatego, że i inni na szczytach partyjnej władzy w Toruniu zaczęli się ku niemu skłaniać. Sytuacja osobliwa jest i najprawdopodobniej będzie jeszcze bardziej, bo to radny Klabun zaproponuje prezydentowi Zaleskiemu swoje usługi jako wiceprezydenta. Taka jest jego rola jako szefa klubu radnych PiS w Radzie Miasta. Do wczoraj z taką propozycją jednak nie wyszedł, bo ostateczna decyzja o kandydacie PiS nadal nie zapadła.

No, i ciekawe co na to wszystko prezydent Zaleski. Koalicja koalicją, ale do niego należy przecież decyzja, kogo swoim zastępcą uczyni. Radnego Klabuna oczywiście zna nie gorzej niż eksradnego Kowalskiego. Dodać nie zaszkodzi, że w tym tygodniu prezydent i radny uczestniczyli w spotkaniu Duszpasterstwa Parlamentarzystów i Samorządowców Diecezji Toruńskiej w Nowym Mieście Lubawskim.

A skąd te partyjne zawieruchy? Odpowiedź jest oczywiście prosta - owszem, chodzi o prestiż, ale przede wszystkim wiceprezydenci to naturalni kandydaci swoich środowisk politycznych na prezydenta Torunia. Skoro partie teraz w nich inwestują, to potem nie będą się bawić w prawybory czy innego typu łowy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie