Widok zza wielkiego formatu

Agata Napierska
Po reklamach na autobusach MZK można sądzić, że Toruń cały czas walczy o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, mamy rok 2009, rok astronomii i ciągle działa Toruński Klub Hokejowy.

Po reklamach na autobusach MZK można sądzić, że Toruń cały czas walczy o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, mamy rok 2009, rok astronomii i ciągle działa Toruński Klub Hokejowy.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169687" sub="Reklamy przynoszą zysk przewoźnikowi, pasażerowie natomiast muszą nieco wytężyć wzrok, by wiedzieć, gdzie wysiąść / Fot. Grzegorz Olkowski">Toruń z walki o tytuł ESK w 2016 roku odpadł w październiku 2010 roku. Pół roku później po mieście nadal jeżdżą autobusy promującą tę akcję. Co by nie sądzić - wprowadzają pasażerów w błąd.

- Widziałam autobus z wizerunkiem kobiety, która „Popiera Toruń”, więc chyba nie odpadliśmy z rywalizacji o ESK - mówi Agnieszka Araszewska, mieszkanka Torunia.

Miejski Zakład Komunikacji zarabia na reklamach wielkoformatowych, które powinny pełnić przede wszystkim funkcję informacyjną. Dlaczego te, które są przestarzałe, ciągle widnieją na pojazdach?

<!** reklama>- Umowy z nami są zawierane na: 3, 6 lub 12 miesięcy - wyjaśnia Stella Czachowska z dziełu reklamy Miejskiego Zakładu Komunikacji. - Przez ten czas przewoźnik nie jest w stanie nic zrobić z nadrukiem na autobusie. Po wygaśnięciu umowy zleceniodawca musi poinformować, czy zostanie przedłużona, czy zdjęta. Za zdjęcie musi zapłacić dodatkowo.

Ile MZK zarabia na reklamach wielkoformatowych? Dane można znaleźć na stronie internetowej zakładu. Wszystko zależy od typu autobusu i tego, czy reklama zasłania szyby, czy nie.

Ile więc kosztuje oblepienie jednego autobusu reklamą? Na jednym pojeździe marki MAN z reklamą wielkoformatową, po obu jego stronach, z zasłoniętymi szybami i tyłem - ponad 13 tys. zł za 6 miesięcy. Do tego dojdzie jeszcze wspomniany koszt zdjęcia reklamy. - Jego wysokość ustala nasz dział techniczny - dodaje Stella Czachowska.

Zysk jest, ale czy reklamy nie pogarszają komfortu podróży? Czy po prostu nie utrudniają widoczności? Zdania pasażerów są podzielone. - Nie zwracam uwagi, jak wygląda autobus, do którego chce wsiąść. Czy jest na nim naklejona reklama i jaka. Nie przypominam sobie, żeby kiedyś mi to przeszkadzało, choć dość niedawno przesiadłem się do tego typu transportu ze uwagi na drożejącą benzynę - mówi Karol Wiśniewski.

- Gdy jadę znaną trasą, nie ma problemu - mówi Krystyna Blińska, emerytka. - Gorzej, gdy niedawno wybrałam się do znajomej w Czerniewicach. Przez szyby oblepione reklamą nic nie widziałam. Nie wiedziałam, gdzie wysiąść. Musiałam pytać kierowcę.

- Reklamy wielkoformatowe są tworzone z folii półprzezroczystej, która nie powinna pogarszać widoczności pasażerom - tłumaczy Stella Czachowska.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie