Więcej niż zwykła zabawa

Dariusz Łopatka
- Amatorska Liga Hokeja to coś więcej niż tylko zabawa. Czasami dzieją się tutaj rzeczy, którym daleko od normalnej rozrywki - mówią zawodnicy występujący w toruńskich rozgrywkach.

- Amatorska Liga Hokeja to coś więcej niż tylko zabawa. Czasami dzieją się tutaj rzeczy, którym daleko od normalnej rozrywki - mówią zawodnicy występujący w toruńskich rozgrywkach.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169753" sub="Urywek meczu o trzecie miejsce ALH. Jak widać, toruńskim amatorom nie można odmówić poświęcenia w grze / Fot. Adam Zakrzewski">Na co dzień pracownicy lokalnych firm, bądź właściciele przedsiębiorstw. Niekiedy też byli sportowcy. Każdy z nich ma wspólną cechę - lubi tę grę. Wieczorami, od sierpnia do maja, zakłada łyżwy, kask i w ręce bierze kij hokejowy. Choć najmłodsi już nie są, do sportu ciągnie ich jak za dawnych lat. Mowa o hokeistach amatorach, którzy w miniony weekend zakończyli kolejnych, ósmy już sezon w toruńskiej Amatorskiej Lidze Hokeja.

<!** reklama>- W swojej drużynie jestem chyba najstarszy stażem. Gram już bodaj ze trzydzieści lat. Od dziecka - stwierdził Mirosław Kowalik, były żużlowiec, a obecnie zawodnik drużyny Premio. - Dlaczego hokej? To fajna sprawa, bo mamy kontakt ze sportem, ruchem. Czasem na lodzie padają mocne słowa, ale po zakończeniu meczu wszystko wraca do normy, jesteśmy kolegami.

Swoje mecze amatorzy rozgrywają późnymi wieczorami. Wcześniej bowiem lodowisko są zajęte.

- Od momentu, gdy w Toruniu mamy dwie tafle lodowe, jest znacznie lepiej. Zainteresowanie jest jednak bardzo duże - przyznał Ireneusz Gronek, toruński biznesmen, zawodnik Nesty. - Można natomiast powiedzieć, że krajowy hokej amatorami stoi. W Polsce mamy jedną profesjonalną ligę, w której występuje dziesięć drużyn. Tymczasem tylko w Toruniu istnieje jedenaście pełnych zespołów amatorskich. A przecież podobne ligi rozgrywane są w Gdańsku, Poznaniu, czy na Śląsku.

O tym, że rywalizacja traktowana jest tutaj poważnie, niech świadczy choćby fakt, że jeszcze przed inauguracją play off Premio zatrudniło Łukasza Kiedewicza, byłego bramkarza, reprezentanta Polski. Ich największy rywal - Nesta - nie pozostał dłużny, porozumiał się z Tomaszem Wawrzkiewiczem, innym byłym kadrowiczem. Ostatecznie wygrała jednak idea rywalizacji amatorskiej. Pierwszy z wspomnianych profesjonalistów zagrał tylko jeden mecz, po czym drużyny odstąpiły od pomysłu ich zatrudniania. Wyszło im to na dobre, bowiem obie ekipy i tak spotkały się w finale.

W minioną sobotę, w pierwszej połowie ostatniego meczu sezonu, Premio zdobyło trzy bramki i kontrolowało przebieg wydarzeń.

- Na pierwszego straconego gola udało nam się jeszcze odpowiedzieć - zauważył Sławomir Lankauf, napastnik Nesty i najlepszy strzelec całej ligi. - Później, niestety, straciliśmy dwie kolejne bramki grając w osłabieniach. Premio to silna drużyna, chyba rzeczywiście najlepsza w tej lidze.

Premio przerwało kilkuletnią dominację Nesty i już dziś zapowiada obronę tytułu mistrza Torunia w kolejnym sezonie.

- Będziemy mocno się o to starali - zapewnia Mirosław Kowalik.

Dodajmy, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajęła ekipa Torus I pokonując Spichrz.

Wyniki

Ostatnie mecze

  • Finał. Premio - Nesta 3:1. Bramki zdobyli: W. Pyrzyński, A. Kempiński, S. Lisewski - D. Dzięgiel.

  • Mecz o trzecie miejsce. Torus I - Spichrz 4:2. Bramki: B. Czarnecki, D. Hinc, T. Hajnrych, D. Chmielewski - M. Komenda 2.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie