Wielka gonitwa na błoniach

Karol Piernicki
Karol Piernicki [email protected]

Wczoraj na błoniach nadwiślańskich odbyła się ciekawa impreza jeździecka. Głównym jej punktem były wyścigi konne.

<!** Image 2 align=none alt="Image 174001" sub="Ewa Olizarowicz po raz kolejny nie miała sobie równych w gonitwach konnych organizowanych przez ośrodek Rywal Fot. Karol Piernicki">Zawody były otwartymi mistrzostwami województwa kujawsko-pomorskiego, a wzięły w nich udział konie z kilku ośrodków. Rozegrano trzy gonitwy eliminacyjne oraz wyścig finałowy, do którego zakwalifikowała się Ewa Olizarowicz z grudziądzkiego Rywala oraz zawodnik z Trójmiasta, Paweł Bober, dosiadający konia Silver Boy.

- Z roku na rok konkurencja jest coraz bardziej wymagająca – niepokonana od lat amazonka. – Znam te konie i jeźdźców z innych zawodów dlatego wiedziałam, że lekko nie będzie.

Wszystkie wyścigi dostarczyły licznie zgromadzony kibicom wielu emocji, a walka często trwała do samej mety. Po raz kolejny bezkonkurencyjna okazała się zawodniczka Ewa Olizarowicz z Chełmna, ale reprezentująca Rywala Grudziadz. W tym roku wystartowała na swoich dwóch najlepszych koniach, Siwej i Alku. Na ogierze pojechała w wyścigu finałowym, w którym prowadziła od samego startu.

<!** reklama>- Start do finału faktycznie poszedł mi imponująco – komentuje Ewa Olizarowicz. – Jednak do końca wyścigu musiałam być czujna. Pomimo prowadzenia, czułam oddech rywala na swoich plecach.

Podczas niedzielnych zawodach organizatorzy, czyli grudziądzki Ośrodek Jeździecki Rywal, przygotowali wiele atrakcji. W przerwach pomiędzy gonitwami odbyły się liczne konkurencje i pokazy.

Czworo sportowców wzięło udział w zawodach skoków przez przeszkody, a po każdej turze kibice mieli prawo głosować, którą przeszkodę należy podwyższyć.

- Co roku przygotowujemy dodatkowe atrakcje, które cieszą się dużą popularnością wśród przybyłych kibiców – podkreśla Michał Masłowski, organizator. – W tym roku gościmy u nas Sebastiana Banasia, który dokonywał cudów na motorze crossowym.

Zawodnik ten dał próbkę niebanalnych umiejętności, prezentując akrobatyczną jazdę. Jednym z popisów były skoki z trampoliny nad różnymi przedmiotami, w tym nad samochodem.

Jeździec ścigał się też w specjalnym wyścigu z najszybszym koniem, którego dosiadała zwyciężczyni zawodów. Mimo wielu starań i nieco dłuższej trasy do pokonania, motocykl okazał się nieznacznie gorszy od konia. Te zwierzęta to pasja Ewy Olizarowicz, która poświęca im wiele czasu, nie tylko podczas wyścigów.

- Pracuję w ośrodku jeździeckim Górka w Chełmnie i mamy tam sporo dobrych koni, zarówno takich impulsywnych jak te wyścigowe, jak i bardziej spokojnych – mówi zwyciężczyni zawodów. – Zapraszamy wszystkich chętnych do naszej stadniny na jazdy i obozy.

Kolejna tego typu impreza już za rok.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie