Wielka historia małego domu [Retro]

Wielka historia małego domu [Retro]

Anna Zglińska, Szymon Spandowski

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Tak na początku XX wieku prezentowało się Przedmieście Świętej Katarzyny. Po prawej stronie widać kamienice zbudowane przez firmę
1/21

Przejdź do
galerii zdjęć

©z archiwum Andrzeja Kamińskiego

Pod koniec XIX wieku firma Ulmer & Kaun inwestowała na potęgę, tworząc m.in. najbardziej reprezentacyjną cześć Przedmieścia Świętej Katarzyny. Decyzje o budowie największych toruńskich kamienic zapadały w zachowanym do dziś niewielkim budynku przy Szosie Chełmińskiej.
Są takie domy, obok których nie da się przejść obojętnie. Z całą pewnością należy do nich budynek przy Szosie Chełmińskiej 49-51 w Toruniu. Jeśli już się go dojrzy spomiędzy gęstwiny zdziczałych krzewów, ukaże oczom obserwatora swoją nietypową fasadę i kapiące od ozdób zakamarki podwórza.

Ukryta w ogrodzie budowla kryje dużo bardziej zaskakującą historię, niżby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.
Nie jest to zwykła szachulcowa czynszówka, lecz pozostałość dawnego „deweloperskiego” imperium i ostatni ślad po obejmującym niegdyś szmat Chełmińskiego Przedmieścia XIX-wiecznym przedsiębiorstwie. Do firmy budowlanej Bruno Ulmera i Fritza Kauna, bo to ona rezydowała w tym miejscu, należała wielka parcela obejmująca obszar od obecnej ulicy Bema, po Radial Strasse (dziś ul. Sportowa), aż do konających dziś resztek fabryki Cierpiałkowskich przy Targowisku Miejskim. W 1903 roku otaczały ją zaś magazyny wojskowe oraz ogrody Chełmińskiego Przedmieścia.

Tartak i stajnie


Ponad sto lat temu na tym terenie znajdował się tartak parowy, skład drewna, stajnie, stolarnia, magazyny i ogród. Nad nimi urodą górował do dziś zachowany budynek, zbudowany w konstrukcji szkieletowej w stylu szwajcarskim. W jego południowym skrzydle pierwotnie znajdowały się pomieszczenia biurowe, natomiast pozostała część stanowiła prywatne mieszkanie przedsiębiorcy, którego dziś zwalibyśmy deweloperem.

Czytaj też: Przesiadka z auta do pociągu?



Firma Ulmer & Kaun współpracowała z najlepszymi berlińskimi architektami. Kupując działki miejskie, tworzyła spójne fragmenty zabudowy toruńskich przedmieść. Im m.in. zawdzięczamy spory fragment Przedmieścia Świętej Katarzyny. W 1893 roku wykupili i w następnych latach zabudowali prawie cały kwartał między obecnymi ulicami Warszawską, Jagielończyka, Piastowską i Poniatowskiego. Jak pisze Bożena Zimnowoda-Krajewska w tekście, który znalazł się w wydanym przez Stowarzyszenie Historyków sztuki tomie poświęconym toruńskiemu historyzmowi, kamienicę przy ul. Kazimierza Jegiellończyka 4 zaprojektowali znani berlińscy architekci Hermann Solf i Franz Wichards.

29 maja 1896 roku „Thorner Presse” donosiła o sukcesach firmy Ulmer & Kaun na Wilhelmstadt. Licytowano wówczas parcele naprzeciw instytutu jeździeckiego Palma i budynku administracyjnego kolei. Firma już wówczas zakupiła sześć działek na tym terenie, teraz zaś w kwadracie X1 zakupiła działkę nr 7, płacąc 21,30 marek za metr kwadratowy, działkę nr 9 w cenie 16,70 marek za metr i nr 10 płacąc po 16,10 marek za metr. W kwadracie X2 firma wylicytowała działkę nr 1 płacąc 21 marek za metr, numer 2 inwestując w każdy metr 21,10 marek i parcelę nr 3 płacąc 16,10 za metr. Pozostałe działki przypadły m.in. mistrzowi budowlanemu Schwarzowi, który kilka lat później, jak już kiedyś pisaliśmy, wybudował dla siebie kamienicę przy ul. Bydgoskiej 50-52.

Sztandarowym dziełem firmy Ulmer i Kaun są kamienice na Wilhelmstadt, czyli Przedmieściu Świętej Katarzyny. Oferta przedsiębiorstwa z Chełmionki była jednak znacznie szersza. Wspólnicy zbudowali również kamienicę przy ul. Bydgoskiej 60 (na rogu z Klonowica), co zresztą w 1897 roku z uznaniem odnotowała branżowa prasa. Ten budynek także powstał według projektu berlińczyków z biura architektonicznego Solf i Wichards.
W lipcu 1895 roku firma wygrała przetarg na roboty pokojowe i malarskie w stacji pomp na Bielanach, którą zwiedziliśmy podczas sobotniego maratonu zabytkowego. Nie udało jej się natomiast wygrać przetargu na budowę leśniczówki w Olku.

Ulmer i Kaun inwestowali wtedy na potęgę, przez co zresztą znaleźli się w tarapatach. W listopadzie 1900 roku „Gazeta Toruńska” poinformowała o wielkim krachu budowlanym.


1 »

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (3)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
przeprowadzka

mega_faflun (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Jesli budynek przedstawia naprawde wysoka wartosc architektoniczna , mozna by go rozebrac i przeniesc w inne miejsce np Bydgoskie Przedm. Jesli to szrot zbuzyc i nie zawracac sobie tym...rozwiń całość

Jesli budynek przedstawia naprawde wysoka wartosc architektoniczna , mozna by go rozebrac i przeniesc w inne miejsce np Bydgoskie Przedm. Jesli to szrot zbuzyc i nie zawracac sobie tym glowy bo nie wszystko co stare jest wartosciowe.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Pw

Wina miasta (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Najpierw zajmą go bezdomni, potem spłonie a następnie z wielkim żalem go rozbiorą. Takie nasze torunskie realia.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Archtekcipohujufest

Hans (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 6

Piekna archtektura, teraz syfiarze kresla proste kreski w paincie, jakby juz nikogo nie byloby stac na mieszkanie w neogotyckiej czynszowce.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo