Wirtualny pracodawca

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Historia jak z Kafki, a może polska norma? Była sobie firma z krajowym i angielskim kapitałem. Na Wyspy wysyłała, co uszyła i całkiem nieźle zarabiała. Szwaczkom kokosów nie płaciła, ale jednak płaciła. Kto narobił długów, niech ustali prokuratura. Dziś wiadomo tyle, że jesienią zeszłego roku ślad po polskim szefostwie zaginął. Przynajmniej dla pracowników Protektu. Dla inspektorów pracy firmą nie rządzi nikt. Mogą enty raz przyjść na kontrolę do zakładu i enty raz wystawić nakaz płatniczy.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/oberlan_malgorzata.jpg" >Historia jak z Kafki, a może polska norma? Była sobie firma z krajowym i angielskim kapitałem. Na Wyspy wysyłała, co uszyła i całkiem nieźle zarabiała. Szwaczkom kokosów nie płaciła, ale jednak płaciła. Kto narobił długów, niech ustali prokuratura. Dziś wiadomo tyle, że jesienią zeszłego roku ślad po polskim szefostwie zaginął. Przynajmniej dla pracowników Protektu. Dla inspektorów pracy firmą nie rządzi nikt. Mogą enty raz przyjść na kontrolę do zakładu i enty raz wystawić nakaz płatniczy.

To jednak papier rzucany w pustkę, bo w Polsce nie ma go do kogo adresować. Pani pełnomocnik uprzejmie informuje, że wszelką tego typu korespondencję mailem wysyła do Anglii. Jak piszemy dziś w „Nowościach”, niewiele jednak z tego wirtualnego kontaktu wynika. Swoją drogą, ciekawa sprawa z tym pełnomocnikiem. Inspekcja pracy twierdzi, że takiej osoby nie ma, a pani Grażyna Michalska zapewnia, że jest nią od listopada zeszłego roku. Ot, zagadka. Nieostatnia pewnie w tej historii.

<!** reklama>Okradzione z zarobionych ciężko pieniędzy szwaczki mogą teraz chodzić po sądach i czekać na ustalenia śledczych. Nic nie wskazuje na to, by szybko miały odzyskać swoje tysiące złotych. Obawiam się, że wiele też wody upłynie w Wiśle, nim do odpowiedzialności pociągnięci zostaną ci, którzy załogę Protektu zrobili na szaro. Jeśli w ogóle do tego dojdzie. Podobne historie w Toruniu już przerabialiśmy, że wspomnę Metron i jego wyczyszczoną kasę zapomogowo-pożyczkową. Krzywdę, którą wyrządzono pracownikom firmy przy ulicy Chłopickiego, polecamy uwadze miejskich radnych. Zainteresujcie się, Panie i Panowie! To dzieje się na naszym podwórku.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie