Władcy nocnego Torunia

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
- Bójki, krzyki, race i „piśnij tylko słowo, a cię zaje...ę!” Boimy się tu żyć - z płaczem skarżą się mieszkańcy ul. Ducha Świętego. Doskonale rozumieją ich torunianie z innych ulic starówki. Mundurowi zapewniają, że dwoją się i troją. Ale efekty są średnie.

- Bójki, krzyki, race i „piśnij tylko słowo, a cię zaje...ę!” Boimy się tu żyć - z płaczem skarżą się mieszkańcy ul. Ducha Świętego. Doskonale rozumieją ich torunianie z innych ulic starówki. Mundurowi zapewniają, że dwoją się i troją. Ale efekty są średnie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 173034" sub="Ulica Ducha Świętego - to tu toczy się akcja szokujących filmików, które znaleźć można w Internecie (picie piwa na ulicy to wieczorny standard). Kibole odpalają race i drwią z policji. Inna grupa ściga się z nożem. - Groza - mówią mieszkańcy. Liczą na skuteczną interwencję władz miasta. Nie chcą się bać we własnych domach. / Fot. Adam Zakrzewski">Pani Maria mieszka z rodziną w kamienicy naprzeciwko pubów „Carpe Diem” i „Deja Vu” od 36 lat. Mówi, że strasznie jest tu od jakiś sześciu lat.

- Hałasy, koncerty - to człowiek może jakoś by zniósł. Ale na tej ulicy rozgrywają się dantejskie sceny. Obserwujemy bójki, wrzeszczące bandy, ludzi niemogących opanować swoich potrzeb fizjologicznych - mówi. - Często mieszkańcy wzywają policję lub straż miejską. Patrole, owszem, przyjeżdżają, ale co z tego? Tego draństwa to nie przeraża.

Ulica w kłębach dymu

<!** reklama>Zdaniem pani Marii, która nie bała się otwarcie mówić o problemie na dzielnicowym spotkaniu z prezydentem Michałem Zaleskim („Na niewiele się to zdało”), wiele zależy od właścicieli pubów i klubów. Wspomina, jak mieszkańcy interweniowali w sprawie hałasów i zakłócania spokoju przez klientów „Kociego Ogona”. - Tamten właściciel zrozumiał, o co nam chodzi, i potrafił ukrócić awantury - podkreśla.

<!** Image 3 align=none alt="Image 173034" sub="Ostatni weekend na starówce oznaczał 154 interwencje Straży Miejskiej i 22 policji. Kolosalna różnica w aktywności służb? Niekoniecznie. W policyjnej nomenklaturze interwencja to podobno coś więcej, niż w nomenklaturze municypalnych. / Fot. Adam Zakrzewski">Policjanci i strażnicy miejscy nie wydają się dziś być siłami, którymi awanturujący się na Ducha Świętego specjalnie by się przejmowali. Wystarczy obejrzeć krążący w Internecie film, przedstawiający kilka minut z nocnego życia ulicy. „Toruń do nas należy. Nie damy nikomu, nie damy, bo Toruń do nas należy” - śpiewa grupa kiboli przy wejściu do klubu „Deja Vu”. Potem słychać skandowanie: „Piłka nożna dla kibiców”. Dalej wrzask - „Zawsze i wszędzie policja jeb....a będzie”. W ruch idą race. W kłębach dymu kibole wywrzaskują jeszcze miłość do Elany i to, że są władcami Torunia.

<!** Image 4 align=none alt="Image 173034" sub="Bójka z użyciem noża na ul. Ducha św.? Kadr z filmu, który można znaleźć w Internecie. / Fot. Archiwum">Wobec takich ludzi zwrócenie uwagi w ogóle nie wchodzi w grę. Zresztą, nawet pojedynczemu rozrabiace strach powiedzieć cokolwiek.

- Ja się boję, sąsiedzi się boją. „Piśnij tylko słowo, a cię zaje...ę” - słyszymy. Dlatego nie pokażemy swoich twarzy w gazecie, nie podamy nazwisk. Niech pani nas zrozumie: chcemy żyć - pani Maria zaciska ręce na poręczy klatki schodowej.

<!** Image 5 align=none alt="Image 173034" sub="- Z właścicielem klubu „Koci Ogon” udało nam się porozumieć - mówi pani Maria mieszkająca przy ul. Ducha Świętego. - Ukrócił u siebie awantury. / Fot. Adam Zakrzewski">Czy był tu nóż?

Jeszcze groźniej wygląda filmik, który obejrzeć można, m.in. na stronie internetowej www.milanos.pl, pod hasłem „Zadyma na toruńskiej starówce”. Aktorów mniej, ale rękoczynów więcej. Zaczyna się od uderzeń pięściami po głowie. „Chłopaka pociął nożem!” - pada pod adresem wyrostka w czarnej kurtce. „Ja pociąłem, k...a, tego chłopaka?!”. I zaczyna się gonitwa do skrzyżowania ul. Ducha Świętego z Rabiańską. Kilku na jednego. Sytuacja nieoczekiwanie zmienia się, gdy goniony wyciąga jakieś narzędzie (nóż?) i wymachując z nim przystępuje do kontrataku.

<!** Image 6 align=none alt="Image 173034" sub="„Oczko”, „Kuternoga” i inni - zdaniem pani Jadwigi z ul. Łaziennej - to prawdziwi władcy nocnego Torunia. Piją pod delikatesami od lat. / Fot. Adam Zakrzewski">Z pewnością nie jest to niewinna pałeczka, skoro napastnicy robią ostry zwrot do tyłu. „K...a, leżycie! Bez kitu!” - wykrzykuje ten z narzędziem. - „K...a, chcecie mnie takiego, bez kitu, to was wszystkich powypier....m!”. Koniec filmiku.

Jak przekazuje Wioletta Dąbrowska z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Toruniu, funkcjonariusze znają te nagrania. Zostało wszczęte dochodzenie w tej sprawie. Jeszcze nie wiadomo, czy mówić trzeba o zwykłym zakłócaniu spokoju, czy o czymś więcej.

<!** Image 7 align=none alt="Image 173034" sub="Bieg po kebab na czas? Raczej nie. Ulica Szewska często staje się polem bójek i agresywnych zachowań. / Fot. Adam Zakrzewski">Jakoś zamknąć oczy

Sąsiedzi pani Marii podpisali petycję w sprawie zakłócania spokoju. Gdy przychodzą jednak chwile próby (na przykład trzeba wystąpić w charakterze świadka), chętnych brak. - Mnie mało co przeszkadza. Jak do dwunastej zasnę, to może się walić i palić - macha ręką starsza pani z kamienicy.

Pan Jan też woli się nie mieszać. Starszy mężczyzna mieszka w sąsiedniej kamienicy. Ubolewa nad zdziczeniem dzisiejszej młodzieży. Psa tak ułożył, że jakby co, to bez wyjścia wytrzyma od godz. 19 do rana. Szczególnie ważne jest to w weekendy, bo wtedy wieczorny spacer może różnie się skończyć.

<!** Image 8 align=none alt="Image 173046" sub="Władze Torunia zapewniają, że w sezonie turystycznym serca miasta strzec będą wzmocnione patrole / Fot. Adam Zakrzewski">- W żadne policje i sądy wolę jednak nie wchodzić. Po co mi to na stare lata? - rzuca pytanie i przywołuje burego mieszańca.

Pani Elżbieta chciałaby się stąd wyprowadzić. Razem z mężem wychowują dwoje małych dzieci. - Od wiosny do jesieni, w każdy weekend (a czasem w dni powszednie) maluchy zasypiają przy akompaniamencie pijackich okrzyków, k...w, ch...ów i tym podobnych. Jak tylko pojawi się szansa na przeprowadzkę, uciekamy stąd. Mąż jest tego samego zdania - mówi krótko trzydziestolatka.

Mnóstwo roboty. A efekty?

Czy ulice Ducha Świętego, Rabiańska i Kopernika to jakiś szczególny rejon? Teoretycznie nie. Pub za pubem spotkać można przecież w wielu staromiejskich zakątkach. Wszystko wskazuje jednak na to, że grupy, takie jak kibole, upatrują sobie co jakiś czas pewne knajpy. I wtedy w okolicy robi się nieciekawie. - Trzeba jednak pamiętać, że bójka pod lokalem przy jednej ulicy nie oznacza automatycznie, że jej uczestnicy byli klientami tego pubu czy klubu. Wieczorami ludzie się przemieszczają - zaznacza Wioletta Dąbrowska.

Miniony piątek, jakieś 10 minut po godz. 23. Policja interweniuje w sprawie szarpaniny przed klubem przy ul. Ducha Świętego. Uczestnicy zdarzenia mają 17 i 16 lat. Zostają odransportowani na komisariat Toruń Śródmieście, skąd odbiorą ich mamusie.

Miniona niedziela, godz. 19. Policja znów pojawia się przed tym samym klubem. Mieszkaniec jednej z kamienic trzykrotnie zgłasza, że hałas jest nie do wytrzymania. Ponieważ jednak to nie jest czas ciszy nocnej, interwencja nie kończy się jakimiś poważniejszymi konsekwencjami.

Od piątkowego popołudnia do poniedziałkowego poranka policjanci przeprowadzili na starówce 22 interwencje (481 w całym mieście). Straż Miejska natomiast przez weekend - aż 154. Jarosław Paralusz, rzecznik tej formacji, wylicza: - Ujęliśmy osiem osób (sprawcę kradzieży, dwóch pijanych cyklistów i czterech nietrzeźwych niezmotoryzowanych), dwukrotnie wzywaliśmy pogotowie ratunkowe, aż 52 razy interweniowaliśmy wobec osób spożywających bądź usiłujących spożyć alkohol w miejscu zabronionym. Czternaście razy interweniowaliśmy wobec osób zanieczyszczających przestrzeń, osiem razy wobec używających wulgaryzmów, a pięć razy - wobec zakłócających ład i porządek publiczny.

Mało? Do tego dochodzi 26 interwencji wobec zmotoryzowanych i prewencyjne wylegitymowanie 11 osób, „których zachowanie mogło zmierzać do naruszenia prawa”. Twarde efekty? 58 mandatów karnych, 75 pouczeń, 3 wnioski o ukaranie do sądu grodzkiego. Niechaj wstydzą się ci, którzy twierdzą, że straż miejska nic nie robi, tylko zakłada blokady.

Przy weekendowej statystyce municypalnych policja ze swoimi 22 interwencjami wypada blado. Jak tłumaczą jednak funkcjonariusze, interwencja interwencji nierówna. W policyjnej nomenklaturze jest to działanie podjęte po zgłoszeniu przez obywatela, zakończone jakimś wynikiem. W nomenklaturze straży miejskiej - wiele rożnych czynności służbowych (łącznie z prewencyjnym wylegitymowaniem).

Cień śmierci w kamerze

Ulica Szewska to inny śródmiejski trakt, dosłownie dotknięty tragediami. Ostatnia wydarzyła się w nocy z 26 na 27 marca przed pubem „U Łojca”. Trzech napastników pobiło tu Wojciecha Grubeckiego, byłego piłkarza toruńskiej Elany. Jak się okazało - śmiertelnie. 26-letniego Mariusza K. udało się zatrzymać już w pierwszych dniach kwietnia. Drugiego z podejrzanych, 20-letniego Dawida Z. z Bydgoskiego Przedmieścia, dopiero w drugiej połowie maja. Co ciekawe, namierzono go... w bydgoskim areszcie, gdzie poszedł odsiadywać karę za rozboje. Trzeci sprawca jest wciąż poszukiwany.

Ten dramat niesie z sobą wiele pytań, pozostających na razie bez odpowiedzi. Piłkarz bawił się i spożywał alkohol w towarzystwie dwóch mężczyzn w zbliżonym wieku. Czy wiedzieli, co się dzieje z kompanem? Dlaczego to żona, po dwóch dniach, zgłosiła policji pobicie, a nie oni? Wreszcie: ile wart jest toruński system miejskiego monitoringu, skoro do tragedii doszło pod okiem kamery?

„Oczko”, „Kuternoga” i inni

Pani Jadwiga, mieszkająca przy ul. Łaziennej, wątpi w ten cały monitoring. - Skoro prawie każdego wieczoru przed całodobowymi delikatesami u zbiegu Szerokiej i Łaziennej wysiadują podpite lumpy, to chyba coś jest nie tak, prawda? - pyta. - Nie potrzeba kamery. Te olambiki siadają pod samym sklepem, piją alkohol i co jakiś czas awanturują się na całego. Wspaniała wizytówka dla deptaka!

Ma rację. W sobotni wieczór nasz fotoreporter też uwiecznia smakoszy tanich alkoholi, swobodnie czujących się pod delikatesami. Część stałych bywalców tego miejsca zostało już przez okolicznych mieszkańców ochrzczonych. Jest więc „Kuternoga”, „Oczko”, była Ela. Kobieta w nieokreślonym wieku, wyniszczona przez alkohol. - To są prawdziwi władcy starówki. Nie do ruszenia od lat - podsumowuje pani Jadwiga.

* * *

- Duch Święty, patron naszej ulicy, tutaj nam nie pomoże. W ziemskich sprawach potrzeba ziemskich interwencji, a nie cudów - mówią lokatorzy kamienicy. Czekają, aż ich ulicę odbiją władze miasta i mundurowi. Bo dziś czują, że nocami rządzi nią ktoś inny.


Sprostowanie

„Straż miejska - prawo i pięść”

Na podstawie art. 31 ust. 1 prawa prasowego (Dz. U. z dnia 7 lutego 1984 r. nr 5, poz. 24 z późń. zm.)  w związku z opublikowaniem w dniu 6.05.2011 r. w gazecie Dziennik Toruński „Nowości” artykułu autorstwa pani Małgorzaty Oberlan zatytułowanego „Straż Miejska - prawo i pięść”, proszę o sprostowanie informacji nieprawdziwej i nieścisłej.

Przytoczone przez autorkę fakty dotyczące sprawy pana Okońskiego przedstawione są w sposób nierzetelny. Autorka wskazała bowiem, że pan Okoński otrzymał 23 tysiące złotych tytułem odszkodowania za  cyt. „bezprawny atak strażników”.  Wyrok Sądu Apelacyjnego wydany w sprawie potwierdził słuszność podjętej przez strażników miejskich interwencji. Zgodnie z nim powód otrzymał jedynie kwotę zadośćuczynienia, a nie odszkodowania i nie w wysokości 23 tysięcy złotych, a 10 tysięcy złotych, choć w pozwie domagał się ponad 80 tysięcy. Według Sądu szkoda, której doznał pan Okoński, powstała w wyniku  cyt. „zgodnej z prawem i niezawinionej interwencji funkcjonariuszy państwowych”, którą sam powód sprowokował swoim agresywnym zachowaniem, a nie na skutek   cyt. „nieuzasadnionej brutalności” oraz „bezprawnego ataku”, o której pisze autorka.

Z poważaniem
Jarosław Paralusz
Rzecznik Prasowy
Straży Miejskiej w Toruniu

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Starówka

Jaki Pan (Michał Zaleski!) taki kram (straż miejska)

Z
Zainteresowany

Dziwne te rozbieżności co do pojęcia słowa interwencja tym bardziej że obie służby są służbami porządkowymi więc pojęcie słowa interwencja powinno być przynajmniej zbliżone.Skoro wg.policji interwencja jest wtedy kiedy jest zgłaszający i kiedy jest konkretny wynik działania policjanta to jak nazwać czynności policjanta który legitymuje osobę spożywającą alkohol i wystawia jej mandat? Moim zdaniem po prostu czas aby nasza policja wzięła się do roboty a nie wymyślała interpretacje słowa interwencja.

Dodaj ogłoszenie