Włóczęga busem po Europie

Artur Olewiński
Artur Olewiński
Włóczybus to specjalny pojazd przypominający samochód dostawczy. Ten ma jednak specjalne zadanie. Dostarczy sześciorgu ludzi przygód podczas objazdu po Starym Kontynencie.

Włóczybus to specjalny pojazd przypominający samochód dostawczy. Ten ma jednak specjalne zadanie. Dostarczy sześciorgu ludzi przygód podczas objazdu po Starym Kontynencie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 174841" sub="Takim busem grupa młodych ludzi wyrusza na podbój Europy / Fot.Grzegorz Olkowski">Sześcioro przyjaciół, sześć tygodni i osiem tysięcy kilometrów – to plany kilku przyjaciół, którzy mieli pomysł na spędzenie „tych ostatnich wakacji” - Bo później będą już tylko praca i dzieci – mówi Anna Manelska, nieformalny rzecznik prasowy. Sam pojazd, czyli Włóczybus, znany też, jako Volkswagen T3, to najstarszy uczestnik wyprawy. Ma 27 lat, pochodzi z Konstantynowa Łódzkiego (przynajmniej tak twierdzi) i oprócz problemów z trzymaniem oleju, mogą mu odpadać drzwi. Usterki nadrabia urokiem osobistym, puszczając pawie oko do uczestników ruchu drogowego. Ale jak w ogóle znalazł się w Toruniu?

No to może kupmy busa?

<!** reklama>Legenda mówi, że tak to się zaczęło. - „Macie jakieś plany na wakacje? - Nie! - No to może kupmy jakiegoś starego busa i pojedźmy nim gdzieś w Europę, co? - No dobra!”. Wiemy jednak z dobrego źródła, że historia zaczęła się znacznie wcześniej. - Interesujemy się różnymi przedsięwzięciami turystycznymi, znaleźliśmy pomysł na jednym z blogów – mówi Anna. - To jest ostatni moment na coś takiego - dodaje Basia Hawdio. - Kończymy studia, za chwilę trzeba będzie iść do pracy, może założyć rodzinę, więc musimy korzystać z życia. W „załodze”, jak o sobie mówią, są absolwenci geografii i turystyki. Jeśli dodamy do tego fana motoryzacji, doświadczenie w podróżach oraz przyjaźń między uczestnikami, wybór sposobu spędzania wakacji był oczywisty. No to w drogę! Tylko jak i gdzie?

Jeszcze kapie

Dość leciwy bus wymagał wielu napraw. – Wymienialiśmy przednie zawieszenie, amortyzatory, elementy układu kierowniczego, uszczelki od oleju (choć jeszcze kapie) i szybę. - wylicza Bartek, choć dodaje, że mechanikiem jest Krzysztof. - Oprócz tego musielismy naprawić drzwi, bo kiedyś nam odpadły. Naprawy wymagały sporej ilości pieniędzy. Włóczybusy zapłacili 1300 złotych za samochód, w który trzeba było włożyć jeszcze około 5 tys. zł. Do tego po 700 zł na paliwo. Ale czy to dużo jak za przygodę życia? - Staramy się, żeby było jak najtaniej – mówi Ania Manelska. - Mamy prowiant na całą podróż, głównie ryż, makaron, kasza i konserwy oraz zupki chińskie.

Na Berlin!

Plan podróży nie jest do końca znany. - Zaczynamy od Berlina, później pewne jest tylko to, że będziemy jechać wzdłuż wybrzeży i posuwać się na Zachód, w stronę Portugalii. - mówi Ania. - Z powrotem, jeśli starczy nam czasu, być może zahaczymy o Bałkany. Włóczybus ma też dowieźć przyjaciół do Barcelony i nad Gibraltar. Mówią, że będą spać w namiotach, a gdyby skaliste wybrzeża okazały się niewygodne, mogą się odpocząć w busie. W końcu przez najbliższe kilka tygodni to będzie ich dom. O przygodach podróżników będziemy jeszcze informować. Objazd po Europie będzie też można śledzić na bieżąco na stronie internetowej wloczybus.pl My życzymy Włóczybusowi „szerokości”. Oby pędził przed siebie i wracając nie powłóczył starymi kołami.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie