Warto przeczytać
Sprawdź

Polecamy!

Rozwiń
Wojsko poszło, przyszli deweloperzy

Wojsko poszło, przyszli deweloperzy

Szymon Spandowski

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Według pierwotnych planów budynek dawnego kina „Grunwald” (z lewej) miał zostać zburzony i zastąpiony nowym obiektem. Natomiast dawne przedszkole wojskowe

Według pierwotnych planów budynek dawnego kina „Grunwald” (z lewej) miał zostać zburzony i zastąpiony nowym obiektem. Natomiast dawne przedszkole wojskowe (z prawej) jego właściciel miał zamiar rozbudować ©Jacek Smarz

Teren między ulicami Warszawską, Wolą Zamkową i Świętego Jakuba w Toruniu, stał się poligonem doświadczalnym dla architektów.
Według pierwotnych planów budynek dawnego kina „Grunwald” (z lewej) miał zostać zburzony i zastąpiony nowym obiektem. Natomiast dawne przedszkole wojskowe

Według pierwotnych planów budynek dawnego kina „Grunwald” (z lewej) miał zostać zburzony i zastąpiony nowym obiektem. Natomiast dawne przedszkole wojskowe (z prawej) jego właściciel miał zamiar rozbudować ©Jacek Smarz

[break]
Niemal rok temu poinformowaliśmy o tym, że Agencja Mienia Wojskowego sprzedała Budleksowi budynek dawnego kina garnizonowego przy ulicy Warszawskiej. Nowy właściciel postanowił przekształcić gmach oddany do użytku w kwietniu 1933 roku w obiekt biurowy. Dostał zgodę służb konserwatorskich na remont i adaptację, jednak na pierwszej wersji projektu, jaki został przedstawiony miejskiemu konserwatorowi zabytków, w miejscu dawnego kina stał zupełnie nowy obiekt o awangardowej architekturze.
Pomysł oznaczał zagładę jednego z pomników przedwojennego toruńskiego modernizmu. Budynku dawnego Domu Żołnierza, który został zbudowany dzięki pieniądzom ze składek, jakie przysyłane były do Torunia z całej Polski. Projekt nie został zaakceptowany.

PRZECZYTAJ: Te paskudne ruiny...

- Nie stawiam żadnych dodatkowych wymagań dotyczących np. konieczności utrzymania podziału wnętrza czy pierwotnej funkcji - mówi Mirosława Romaniszyn, miejski konserwator zabytków w Toruniu. - Nie zgadzam się jednak na to, aby ta kubatura, ze swoimi oszczędnymi elewacjami, zniknęła z kulturowo-urbanistycznego krajobrazu tej części miasta.

Konserwator jest w stanie zaakceptować m.in. budowę nowoczesnego obiektu na tyłach dawnego kina. Dopuszcza również nadbudowę samego przedwojennego gmachu.

- Można to zrobić schodkowo, nawet do dwóch kondygnacji w ostatniej linii - tłumaczy Mirosława Romaniszyn. - Chodzi o to, żeby patrzącemu z poziomu ulicy, nawet ze znacznej odległości, nie wydawało się, że będzie to przytłaczało istniejący budynek.

Negocjacje między konserwatorem i przedstawicielami inwestora trwają i wszystko wskazuje na to, że zmierzają w dobrym kierunku.

Cywilny właściciel byłej pralni garnizonowej nosił się z zamiarem nadbudowania jej niższej części. W tej sprawie udało się osiągnąć kompromis
Jacek Smarz


- Brane są pod uwagę różne warianty - mówi Beata Janczarska, rzeczniczka firmy Budlex. - Zależy nam na takim, dzięki któremu to miejsce nabierze większej rangi i znaczenia, nie będzie już odstraszało.

Budynek, w którym mieściło się najnowocześniejsze kino przedwojennego Torunia jest kolejnym obiektem położonym między ul. Warszawską, Wolą Zamkową i Św. Jakuba, jaki stanął na rozdrożu. W 2004 roku Wojskowa Agencja Mieszkaniowa sprzedała gmach dawnego Urzędu Fortyfikacyjnego, a po wojnie przedszkola wojskowego przy ul. Wola Zamkowa 19. Jego nabywca planował obiekt rozbudować i zamienić na hotel. Z planów jednak jak dotąd nic nie wyszło, budynek stoi pusty, a otaczający go ogród powoli zarasta.

Obok pralni, przy ulicy świętego Jakuba, trwa budowa nowoczesnego apartamentowca. Powstaje on w miejscu wyburzonych wcześniej XIX-wiecznych magazynów saperskich
Jacek Smarz


W cywilne ręce niedawno przeszedł również pochodzący z 1890 roku gmach dawnej pralni wojskowej na rogu Woli Zamkowej i ul. świętego Jakuba. Nowy właściciel początkowo również planował znaczną przebudowę, chciał m.in. na tyle mocno nadbudować niższą część gmachu, aby zaczęła ona przewyższać fragment przylegający do Woli Zamkowej. Po długich negocjacjach prowadzonych w biurze miejskiego konserwatora, udało się osiągnąć kompromis. Inwestor dostał zgodę na podwyższenie niższej części budynku o jedną kondygnację. Dobudówka będzie się mogła pojawić na środku budowli, nie powinna jednak zajmować więcej niż połowę szerokości budynku. Obok pralni właściciel może również zbudować nowoczesny obiekt o czarno-ceglanej elewacji i ograniczonej wysokości.

- Wszystko inne zostaje, łącznie z ogrodzeniem - mówi Mirosława Romaniszyn.

W dawnej pralni mają powstać apartamenty.

Po sąsiedzku, przy ulicy świętego Jakuba, trwa natomiast budowa nowoczesnego apartamentowca. Stanął on w miejscu wyburzonych wcześniej XIX-wiecznych magazynów saperskich. Inwestycja prowadzona przez jedną z firm deweloperskich budzi spore kontrowersje.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pw (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Tego bubla przy ul. św Jakuba przyszłe pokolenie pani nie wybaczą, pani Romaniszyn.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

greg (gość)

Zgłoś naruszenie treści

no dobrze, buba, tak jak sie zgadzam, że polityka władz lokalnych dot instytucji kultury jest beznadziejna, tak zupełnie nie rozumiem, jak to się ma do grunwaldu. na Pałac Dąbskich już wydano...rozwiń całość

no dobrze, buba, tak jak sie zgadzam, że polityka władz lokalnych dot instytucji kultury jest beznadziejna, tak zupełnie nie rozumiem, jak to się ma do grunwaldu. na Pałac Dąbskich już wydano miliony (a też nie musiano), mleko się rozlało. Zainwestowano w nienajszczęśliwszą lokalizację, to fakt, tyle, że wówczas cieszyli się z angażu aktorzy, cieszyli się akademicy z podreperowania budżetu. Wówczas był moment na protest. Raz jeszcze- Grunwald nie ma z tym nic wspólnego. Więc "szkoda zmarnowanej szansy", a nie żadna "kpina".

W kwestii zagospodarowania Grunwaldu natomiast ja wyrażę jedynie nadzieję, że urzędnicy Miejskiego Konserwatora nie zasugerują znowu tak szpetnego projektu jak ten na Bydgoskiej 56. Kompletnie nie mają kompetencji do opiniowania estetyki budynków, a niestety tym się zajmują.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

buba (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Sprawa z Grunwaldem to kpina. Teatr Muzyczny na Żeglarskiej gniecie się w Pałacu Dąmbskich-obiekcie kompletnie niedostosowanym do tego typu działalności, pracuje jak jakaś prowizorka teatru,...rozwiń całość

Sprawa z Grunwaldem to kpina. Teatr Muzyczny na Żeglarskiej gniecie się w Pałacu Dąmbskich-obiekcie kompletnie niedostosowanym do tego typu działalności, pracuje jak jakaś prowizorka teatru, Marszałek ma w planach go przebudować za grube pieniądze. A w tym samym czasie budynek teatralny niedaleko, dobrze skomunikowany z MZK i przy dużym parkingu idzie do wyburzenia...zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

M. z M. (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Bo Pałacu Dąbskich nie da sie wyburzyć pod developerkę, a kino miedzywojenne już tak.... takie rozumowanie. I wszystko jasne? Niestety....

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo