WOŚP 2021. Prawie milion złotych z Torunia i okolic! Sztaby pobiły swoje rekordy

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Liczenie pieniędzy w sztabie głównym w Toruniu Jacek Smarz
510 tys. zł podczas 29. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrano w Toruniu. To pieniądze z kwesty, e-skarbonek i licytacji. W sześciu podtoruńskich gminach – Łysomicach, Obrowie, Lubiczu, Wielkiej Nieszawce, Złejwsi Wielkiej i Łubiance – udało się zgromadzić prawie 429 tys. zł. To daje oszałamiającą kwotę blisko 940 tys. zł.

Zobacz wideo: Polska oszalała na punkcie morsowania!

Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy były wyzwaniem tak ogromnym jak chyba nigdy dotąd. Ze względu na pandemię nie można było organizować plenerowych imprez i koncertów, które jak magnes przyciągały tłumy ludzi. Nie oznacza to jednak, że sztaby spoczęły na laurach i liczyły jedynie na to, że darczyńcy sami będą szukać wolontariuszy (chociaż i tak się zdarzało).

W Toruniu orkiestrowe wydarzenia przeniesiono do internetu – odbywały się koncerty – między innymi Mariusza Lubomskiego i grupy Paraliż Band – które oglądać można było dzięki transmisji w sieci. Sercem finałowych wydarzeń nie był jak dotąd Rynek Staromiejski, ale Dwór Artusa.

Nie przeocz

Wszystkim należy się wielkie: dziękuję!

Na ulice Torunia wyszło mniej wolontariuszy niż zwykle, ale kwestowali z takim samym zapałem jak co roku.

- Byliśmy szczęśliwi że finał w ogóle doszedł do skutku. Ludzie bardzo chcieli nas wspierać, było ich naprawdę sporo na ulicach. Byli też tacy, którzy przynosili do sztabu całe reklamówki groszy – wspomina Anita Nowak, szefowa sztabu w Szkole Podstawowej nr 1. - Najcięższą skarbonkę przyniosła do nas rodzina kwestująca w ramach WOŚP pod jednym z hipermarketów. Udało się im zebrać do puszki 4,2 tys. zł.

Wolontariusze na toruńskiej starówce
Wolontariusze na toruńskiej starówce Jacek Smarz

- Pokazaliśmy, że potrafimy dzielić się dobrem, pokazaliśmy, że potrafimy pobijać kolejne rekordy! Niektórzy twierdzą, że upór jest cechą negatywną. Gdyby nie nasza walka z przeciwnościami, z hejtem, z atakiem werbalnym, gdyby nie nasz sprzeciw, pewnie tegoroczny finał miałby marginalne znaczenie - jednak tak się nie stało! Dziękuję wszystkim – to słowa Radosława Borocha, szefa sztabu w III LO na Skarpie.

Polecamy

Toruń zagrał koncertowo

Można już wstępnie podsumować wynik wielkiego grania 2021 w Toruniu. Nie jest on tak imponujący jak przed rokiem, kiedy na toruńskim koncie orkiestry było 740 tys. zł. Biorąc pod uwagę pandemię i mało stabilną sytuację materialną wielu osób, wynik należy uznać za fantastyczny.

W sztabie głównym na starówce, któremu od lat szefuje Malwina Ziembikiewicz do puszek wolontariuszy wrzucono dokładnie 184 tys. 948 zł i 59 groszy. Sztabowa wirtualna skarbonka wypełniła się do kwoty 50 tys. 120 zł. Do tego trzeba doliczyć kwoty z licytacji na Allegro – ponad 2 tys. zł za nazwę dla wahadła Foucaulta, ponad 1,5 tys. zł za książkę Lema z autografem oraz ok. 2 tys. zł za inne przedmioty. Niektóre aukcje wciąż trwają.

W sztabie Anity Nowak zebrano w sumie 71 tys. 923 zł i 14 groszy. Absolutny rekord padł jednak w sztabie w III LO na Skarpie. Łączna suma z kwesty, licytacji i e-skarbonek to imponujące 198 tys. 365 zł i 32 grosze. W sumie więc w Toruniu zebrano niemal 510 tys. zł.

Polecamy

Rekord padł w Łysomicach

Powody do zadowolenia mają też w okolicznych gminach. Jak podliczyliśmy w sześciu z nich zebrano niemal 429 tys. zł. Najwięcej w Łysomicach, gdzie na koncie orkiestry znalazło się ponad 180 tys. zł. Tam hitem było morsowanie w jeziorze w Kamionkach. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku było to 125 tys. zł.

Sztaby WOŚP w Gminie Wielka Nieszawka mieściły się w: Szkole Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Cierpicach i Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Małej Nieszawce. Udało się zebrać ponad 39 tys. zł. Natomiast 34 403,15 zł zebrali wolontariusze i sztabowcy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy działający w gminie Obrowo.

- Największym zainteresowaniem licytujących cieszyły się poduszki z logo WOŚP uszyte przez gminnych artystów, domowe torty, przejażdżka fiatem 126p o wdzięcznym imieniu Gabrysia oraz zestaw piśmienniczy od wójta gminy Andrzeja Wieczyńskiego – informuje Magdalena Krzyżanowska, rzeczniczka gminy.

Nie przeocz

Zbierano nie tylko pieniądze, ale i krew

W finałową niedzielę w gminę Lubicz wyruszyły cztery wesołe siemabusy (lubicki, złotoriański, grębocki i rogowski), odwiedzając wszystkie miejscowości gminy. Zachęcano do rodzinnych wyjść na spotkanie z orkiestrowym autem, gdzie można było dorzucić się do puszki i zabawić się w konkursie z nagrodami. Odbył się także samochodowy rajd od serca oraz akcja krwiodawstwa, w której zebrano ok.15 litrów krwi. Zebrano ponad 118 tys. zł. Natomiast w gminie Zławieś Wielka finał zakończono kwotą 49 800,37 zł.

Kwestowano także w gminie Łubianka. Słowa uznania należą się dwóm nastolatkom ze Szkoły Podstawowej w Pigży – Nadii Rzodeczko i Ninie Prowadzisz, które w orkiestrową niedzielę najpierw przez godzinę kwestowały w pobliżu parafialnego kościoła w Świerczynkach, a później przeniosły się w okolice niewielkiego sklepu w Pigży, gdzie stały z puszkami, mimo mrozu, ok. ośmiu godzin. Zebrały 4104, 27 zł. W sumie w całej gminie doliczono się ponad 7,1 tys. zł.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
7 lutego, 12:31, Złoty Melon dla frajerów:

Bloger Matka Kurka po raz kolejny zwrócił uwagę na niepokojące mechanizmy działalności fundacji Jerzego Owsiaka. „Owsiak stworzył gigantyczny biznes rodzinny za publiczne i społeczne pieniądze, wydawane na organizację „Finałów””. –Ratowanie zdrowia i życia dzieci w tej propagandowej i finansowej piramidzie jest ostatnim i najmniej istotnym ogniwem dopiętym na alibi – czytamy na kontrowersje.net.

Jak zauważył bloger Matka Kurka mechanizmy działania i sruktura WOŚP oraz przyległych fundacji może budzić wątpliwości. Według niego kierowane przez Owsiaka organizacje działają tak, by „zebrać jak najwięcej pieniędzy i nie wydawać tak długo jak się da”.

Jak przekazuje, „do dziś nie są rozliczone trzy kolejne „Finały” WOŚP, gdzie zebrano ponad 400 milionów złotych”. Do tego podaje link źródłowy.

– W tej chwili na koncie WOŚP znajduje się około 200 milionów nie wydanych na sprzęt pieniędzy. W tym czasie rosną odsetki w granicach 2-4 milionów, które nigdy nie idą na cele zbiórki, ale na organizację „eventów”” – czytamy.

Jak podaje bloger wydawaniem pieniędzy zebranych przez WOŚP zajmuje się „Złoty Melon” z jednoosobowym zarządem i prezesem Jerzym Owsiakiem.

– Firma ta obsługuje wszystkie najważniejsze imprezy WOŚP i bierze udział w „konkursach ofert” na zakup sprzętu. W ciągu 10 lat Owsiak jako prezes „Złotego Melona” rozdysponował ponad 90 milionów w „usługach obcych”, dokładnie 90 026 552,79 zł – przekazuje Matka Kurka.

Podaje kwoty oraz załącza skany dokumentów za lata 2008 – 2018.

2008 rok 3 189 459,69 zł,

2009 rok 5019413,93 zł,

2010 rok 5 592 588,25 zł,

2011 rok 7 697 172,83 zł,

2012 rok 10 504 996,55 zł,

2013 rok 9 147 269,5 zł,

2014 rok 9 341 214,17 zł,

2015 rok 9 155 088,69 zł,

2016 rok 11 022 538,72 zł,

2017 rok 14 542 952,05zł,

2018 rok 15 836 397,13 zł.

Jak wskazuje Matka Kurka, większość z tych pieniędzy pochodzi od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dodaje, że rokrocznie WOŚP wypłaca „Złotemu Melonowi” kilka milionów zł na "organizację „Finałów” i drugie tyle na "Przystanki Woodstock"".

Tyle tylko, że "Złoty Melon" niczego nie organizuje, ale zleca usługi innym firmom. Główni i potencjalni wykonawcy usług obcych, to pięć firm rodzinnych Owsiaków, z czego trzy po opisaniu przeze mnie mechanizmów wyciągania kasy z Fundacji WOŚP i "Złotego Melona" zniknęły z Internetu albo zawiesiły działalność – pisze.

Nie zapomnę nigdy, gdy jako młody chłopak, z grupą przyjaciół pojechałem z ciekawości do Jarocina, był rok 1983 lub 84. Zobaczyłem po raz pierwszy J. Owsiaka i Waltera (imię na cześć Świerczewskiego) Chełstowskiego na scenie, gdy się produkowali, a ci wszyscy punkowcy zaczęli ich bluzgać i buczeć i wyzywać od SBckich wtyk. Skąd wiedzieli, że mają do czynienia ze szpiclem i szują, nie wiem. Zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie. O tym człowieku przypomniałem sobie w 1992 roku, jak ruszał z WOŚP i pomyślałem, że to będzie farsa, ale wtedy niesiony entuzjazmem ludzi również dawałem na dobry cel. Ten chamowaty cwaniak to stworzył, ale i zniszczył swoją pazernością i niejednoznacznością.

o
owsiak milicyjny POmiot
7 lutego, 17:00, wośp dla idiotów:

Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje na ratowanie życia i leczenie Polaków blisko 1000-krotnie więcej niż WOŚP. Tyle że nie kupuje za to sprzętu ani nic innego dla służby zdrowia, tylko płaci szpitalom za konkretne procedury medyczne- zabiegi itp... Z tych pieniędzy, czyli z NFZ, szpitale same kupują wszystko co niezbędne do leczenia - sprzęt, leki, materiały, opłacają rachunki za prąd, ogrzewanie, oraz - co najważniejsze, bo stanowi aż 80% kosztów leczenia szpitalnego - płacą pensje lekarzom, pielęgniarkom, i pozostałemu personelowi szpitala. Na wszystkim tym nie ma żadnego znaczka NFZ, choć zostało to przez ten fundusz, czyli nas wszystkich płacących składki zdrowotne, sfinansowane. I wtedy w szpitalu, który ma kontrakt z NFZ- a jest to warunek otrzymania sprzętu z WOŚP- pojawia się WOŚP z propozycją przekazania szpitalowi jakiegoś sprzętu...

Żaden szpital nie odmówi przyjęcia sprzętu otrzymywanego za darmo. Jest to sprzęt tani i drobny. Przykład to kardiomonitory po kilka tysięcy zł za sztukę. Droższy np tomograf został zakupiony jeden w całej historii WOŚP, na kilkaset takich urządzeń pracujących w placówkach medycznych w Polsce... Ale to z WOŚP kojarzą się Polakom tomografy... Tak to działa... Podobnie z inkubatorami dla wcześniaków itp... Wraz ze sprzętem z WOŚP przy wejściu do szpitala zawisa logo fundacji, które zwykle jest większe a przynajmniej bardziej widoczne niż znaczek NFZ symbolizujący że w danym szpitalu leczy się za pieniądze NFZ. Ale odtąd ludzie uważają że to dzięki WOŚP szpital leczy i ratuje życia. Takiej opinii sprzyja wszechobecna propaganda medialna, na przykład reportaże zatytułowane „WOŚP uratował życie mojemu dziecku”. Za to na temat NFZ mediach są wyłącznie negatywne materiały... Utrwala się wiec mit ze WOSP ratuje życie a NFZ nic nie robi i nie wiadomo na co idą składki, ale na pewno nie na leczenie i ratowanie życia... To zapewnia bicie rekordów zbiorek każdego roku a z Jurka Owsiaka czyni wręcz świętego (świeckiego)... Ludzie zaś czuja się bohaterami, wrzucając do puszki średnio, na każdego obywatela- 3 zł...

Radosław Huget w latach 80. wymyślił Ruch Wolność i Pokój, którego aktywiści odmawiali złożenia przysięgi wojskowej na wierność ZSRR. Odpowiedzią komunistycznego reżimu było stworzenie „alternatywy” posłusznej reżimowi, której twórcą był Jerzy Owsiak. - Jego ojciec był prominentnym milicjantem, pułkownikiem, szefem wydziału śledczego Komendy Głównej i I sekretarzem POP PZPR w Komendzie Głównej. Owsiak był człowiekiem, który wykonywał zadania, funkcjonował w oficjalnych mediach i odstawiał młodzieniaszka – mówi dziś Huget.

Radosław Huget to legenda krakowskiej opozycji, wielokrotnie zamykana w latach 80. za antykomunistyczne manifestacje. W czasie, gdy on i inni członkowie WiP byli zwalczani, reżimowe media próbowały kreować własną „alternatywę”.

- Używali do tego Rozgłośni Harcerskiej, Owsiak funkcjonował jakoś w tych „przekaziorach”. A potem Owsiak przychodził do nas. Gdy robiliśmy już po „okrągłym stole” pikiety pod Sejmem, przychodził i starał się przeciągnąć ludzi na te swoje imprezy, o który było wiadomo, że są sterowane. Był człowiekiem, który wykonywał zadanie i to jest oczywiste

Zdaniem Hugeta, podobną rolę Owsiak odgrywa dziś w czasie WOŚP i letnich festiwali.

- Owsiak kanalizował zbuntowaną młodzież i robi to nadal. Ale nie tylko. Zaprasza ludzi reżimu, takich jak Komorowski i pokazuje: patrzcie, jaki fajny jest. Niby prezydent, a popatrz jaki fajny, bezpośredni, kumpel, wujek Bronek. Możecie wujka poklepać

– żartuje.

Z
Złoty Melon dla frajerów

Bloger Matka Kurka po raz kolejny zwrócił uwagę na niepokojące mechanizmy działalności fundacji Jerzego Owsiaka. „Owsiak stworzył gigantyczny biznes rodzinny za publiczne i społeczne pieniądze, wydawane na organizację „Finałów””. –Ratowanie zdrowia i życia dzieci w tej propagandowej i finansowej piramidzie jest ostatnim i najmniej istotnym ogniwem dopiętym na alibi – czytamy na kontrowersje.net.

Jak zauważył bloger Matka Kurka mechanizmy działania i sruktura WOŚP oraz przyległych fundacji może budzić wątpliwości. Według niego kierowane przez Owsiaka organizacje działają tak, by „zebrać jak najwięcej pieniędzy i nie wydawać tak długo jak się da”.

Jak przekazuje, „do dziś nie są rozliczone trzy kolejne „Finały” WOŚP, gdzie zebrano ponad 400 milionów złotych”. Do tego podaje link źródłowy.

– W tej chwili na koncie WOŚP znajduje się około 200 milionów nie wydanych na sprzęt pieniędzy. W tym czasie rosną odsetki w granicach 2-4 milionów, które nigdy nie idą na cele zbiórki, ale na organizację „eventów”” – czytamy.

Jak podaje bloger wydawaniem pieniędzy zebranych przez WOŚP zajmuje się „Złoty Melon” z jednoosobowym zarządem i prezesem Jerzym Owsiakiem.

– Firma ta obsługuje wszystkie najważniejsze imprezy WOŚP i bierze udział w „konkursach ofert” na zakup sprzętu. W ciągu 10 lat Owsiak jako prezes „Złotego Melona” rozdysponował ponad 90 milionów w „usługach obcych”, dokładnie 90 026 552,79 zł – przekazuje Matka Kurka.

Podaje kwoty oraz załącza skany dokumentów za lata 2008 – 2018.

2008 rok 3 189 459,69 zł,

2009 rok 5019413,93 zł,

2010 rok 5 592 588,25 zł,

2011 rok 7 697 172,83 zł,

2012 rok 10 504 996,55 zł,

2013 rok 9 147 269,5 zł,

2014 rok 9 341 214,17 zł,

2015 rok 9 155 088,69 zł,

2016 rok 11 022 538,72 zł,

2017 rok 14 542 952,05zł,

2018 rok 15 836 397,13 zł.

Jak wskazuje Matka Kurka, większość z tych pieniędzy pochodzi od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dodaje, że rokrocznie WOŚP wypłaca „Złotemu Melonowi” kilka milionów zł na "organizację „Finałów” i drugie tyle na "Przystanki Woodstock"".

Tyle tylko, że "Złoty Melon" niczego nie organizuje, ale zleca usługi innym firmom. Główni i potencjalni wykonawcy usług obcych, to pięć firm rodzinnych Owsiaków, z czego trzy po opisaniu przeze mnie mechanizmów wyciągania kasy z Fundacji WOŚP i "Złotego Melona" zniknęły z Internetu albo zawiesiły działalność – pisze.

Dodaj ogłoszenie