Wprost ze średniowiecza

Justyna Król
Szlachetny, honorowy, odważny, a przy tym skromny. To wzór średniowiecznego rycerza. Równie ważny był jego strój.

Szlachetny, honorowy, odważny, a przy tym skromny. To wzór średniowiecznego rycerza. Równie ważny był jego strój.

<!** Image 2 align=right alt="Image 78858" sub="Współcześni rycerze biorą udział w pokazach historycznych. Na zdjęciu - inscenizacja bitwy pod Płowcami / Fot. Jarosław Czerwiński">Składał się z grubej kurty, na którą nakładano pancerz, np. kolczugę. Najważniejszym atrybutem jednak bez wątpienia był miecz - półtoraręczny, jednoręczny lub dwuręczny. Niektórzy nosili też tarczę lub topór. Oczywiście, obowiązkowo należało mieć hełm, nazywający się, zależnie od kształtu, np. barbuta, psi pysk, żabi pysk. Noszono też skórzane buty, spodnie i pas rycerski. Czasem na kolczugę zakładano jeszcze tunikę bądź płaszcz.

Kowal ma co robić

Tak ubierają się współcześni rycerze, zrzeszani w bractwach.

- Zawsze interesowałem się tą tematyką. Po szkole średniej zacząłem szukać grupy o podobnych zainteresowaniach - mówi Szymon Bryzgalski z Kasztelanii Bydgoskiej. - W naszym stowarzyszeniu jest podział na nowicjuszy i braci. Okres próbny trwa trzy-cztery miesiące. Jest on konieczny. Część osób szybko rezygnuje. Potem jeszcze około półtora roku trzeba się przyuczać do bycia rycerzem. Dopiero po około dwóch latach zakłada się zbroję. Mamy ponad dwudziestu członków, w tym pięć pań.

W miarę rozwoju takich grup, w kraju na nowo rozwinęło się kowalstwo. Coraz więcej rzemieślników żyje z wyrobu oprzyrządowania dla współczesnych rycerzy.

- Walczymy w takich zbrojach jakie były dawniej, bez dodatkowego ubrania ochronnego. Jednak broń jest stępiona, aby nikt nie zrobił sobie krzywdy. Staramy się, by było to hobby codzienne, a nie tylko od święta, czyli na wyjazdy, organizowane głównie latem. Regularnie odbywamy treningi, a gdy wyjeżdżamy, żyjemy jak średniowieczni ludzie. Nie tylko ubieramy się, ale też mieszkamy i odżywiamy się jak dawniej - mówi Szymon Bryzgalski.

- Kobiety nie walczą, ale szyją lub uczą się tańca - dodaje Ania Nowak, bydgoszczanka, która jako studentka należała do bractwa rycerskiego. - I u kobiet ogromny nacisk kładzie się na wierne odwzorowanie ubioru. Suknia nie może zostać uszyta na maszynie, ale ręcznie. Na damski strój składają się giezło, czyli halka, suknia spodnia, suknia wierzchnia i obowiązkowo nakrycie głowy, ewentualnie jeszcze dodatki, takie jak pasek czy torebka. Wykorzystuje się tylko naturalne tworzywa - len, bawełnę, wełnę. Każda członkini bractwa ma co najmniej dwie suknie.

<!** reklama>Częstymi miejscami zjazdów współczesnych rycerzy są Grunwald, Malbork i Gniew ze względu na swą historię. Pokazy walk rycerskich odbywają się jednak także w innych miastach, nie tylko na zamkach czy w muzeach, też w szkołach i przedszkolach.

- Dzieci wspaniale reagują na takie widowiskowe lekcje historii. To dla nich zawsze frajda. A ponieważ są pod ogromnym wrażeniem, bez trudu zapamiętują wszystko, czego się dowiedziały - twierdzi pani Dorota, nauczycielka historii w jednej z toruńskich podstawówek.

Zamiast dobrego auta

Powodzeniem cieszy się średniowiecze, ale „wskrzeszane” są też inne okresy, np. wiek XVII, którym zajmuje się m.in. Kujawska Brać Szlachecka.

- Tu podstawą męskiego stroju są czapka, czyli kołpak, oraz żupan, a więc długa suknia przypominająca sutannę, zapiętą na guzy, im bogatszy szlachcic, tym szykowniejsze. Dziś szpanuje się dobrym autem. Dawniej, aby się pokazać, należało mieć odpowiednie ubranie - mówi Krzysztof Kozłowski z Kujawskiej Braci Szlacheckiej.

Szlachcic zaopatrzyć się musi w wysokie do kolan skórzane buty z cholewami. Ubogi założy czarne, zamożny czerwone bądź żółte. Mniejszą wagę przywiązuje się do spodni, które nie nie są tak widoczne. Istotne jest to, co rzuca się w oczy. Choćby zakładana na żupan delia, zapinana na broszę lub tak zwane „belki”, często obszyta futrem. Nieodłącznym atrybutem szlachcica jest też pas z jedwabiu.

Taka pasja to obciążenie dla portfela. Na szablę wydać trzeba około tysiąca złotych, drugie tyle kosztują odpowiednie buty.

- Mam dwa miecze i kompletny strój towarzysza pancernego, dwa żupany, trzy czapki, delię, a także jedną sztukę broni palnej. Myślę, że już na podstawowe wyposażenie trzeba wydać jakieś 5 tysięcy - oblicza Krzysztof Kozłowski.

W przeciwieństwie do rycerzy z Kasztelanii Bydgoskiej, członkowie Kujawskiej Braci Szlacheckiej nie używają tępionej broni.

- Podczas walk aż iskry się sypią. W czasie jednego z występów kolega rozciął sobie głowę i krew się polała. Wyglądało groźnie, ale była to tylko przecięta skóra. Jednak bardzo uważamy. Dużo trenujemy. Zanim ktoś dostanie szablę do ręki, musi się odpowiednio przygotować. Do naszej grupy mogą należeć tylko dorośli - zaznacza „szlachcic” z Kujawskiej Braci.

Parami do historii

Także panie chętnie wdziewają stroje szlachcianek - piękne suknie, falbany, fiszbiny, gorsety, spódnice, często zakładane jedna na drugą.

- Może być nawet osiem. Moja żona nosi trzy: jedwabną, aksamitną i jeszcze jedną z tańszego materiału pod spód. Zaraziłem ją swoją pasją. Teraz towarzyszy mi podczas wyjazdów. Świetnie się przy tym bawi - podkreśla Krzysztof Kozłowski.

W grupach rycerzy i szlachciców jest wiele par. Jedne razem zaczynają brać udział w tej zabawie, inne powstają już w bractwie.

- Też połknęłam „rycerskiego bakcyla” z powodu chłopaka. Poza nami w grupie było wiele innych par. Takie zainteresowania zbliżają - podsumowuje Ania Nowak.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie