Wrak tupolewa wróci, ale później

Przemysław Łuczak
Wczoraj rosyjska prokuratura przekazała kolejnych 14 tomów akt śledztwa. Tymczasem tuż przed rocznicą katastrofy smoleńskiej politycy znowu dyskutują o pomniku jej ofiar.

Wczoraj rosyjska prokuratura przekazała kolejnych 14 tomów akt śledztwa. Tymczasem tuż przed rocznicą katastrofy smoleńskiej politycy znowu dyskutują
o pomniku jej ofiar.

Wśród dokumentów przekazanych przez Rosjan znajdują się, m.in., protokoły oględzin miejsca katastrofy, ekspertyza techniczno-pirotechniczna rozbitego samolotu oraz protokoły przesłuchań świadków. Są to już praktycznie wszystkie akta, o które Polska wystąpiła w ramach siedmiu wniosków o pomoc prawną. Wcześniej Rosja przekazała 28 tomów akt.

<!** reklama>

Dokumenty przekazane przez rosyjskich prokuratorów są ważne dla polskiego śledztwa.

- W Polsce jest duży głód informacji na ten temat, ale kolejne dokumenty dostarczane przez Rosjan powodują konieczność uzupełniania poszczególnych wątków - stwierdził podczas konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller, stojący na czele polskiej komisji rządowej, wyjaśniającej przyczyny katastrofy.

- Jednym z najważniejszych warunków zakończenia śledztwa jest wykonanie lotu testowego TU-154, do którego przygotowujemy się. Nie przyspieszamy terminu zakończenia śledztwa, żeby nie obniżać jego jakości - dodał.

Zapytany przez dziennikarzy, kiedy do Polski wróci wrak rozbitego tupolewa, minister odpowiedział, że jest on własnością Polski i będzie przekazany Polsce, kiedy już nie będzie potrzebny rosyjskim śledczym. - Jeśli Rosjanie nie postawią nikomu zarzutów, to szybko wróci do kraju - dodał.

Już we wtorek w rozmowie z Polsat News, premier Donald Tusk powiedział, że prezydent Bronisław Komorowski chce, aby wrak samolotu TU-154M, po powrocie do Polski, stał się kluczowym elementem monumentu, który będzie upamiętniał ofiary katastrofy. Zdaniem premiera, wrak stał się już ikoną narodową i powinien stać się częścią pomnika.

Tymczasem PiS twierdzi, że jedynym miejscem, w którym mógłby stanąć pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej jest Krakowskie Przedmieście. Szef klubu parlamentarnego PiS, Mariusz Błaszczak, uważa, że projekt monumentu należy wybrać w międzynarodowym konkursie. Wytknął jednak, że wrak już wiele miesięcy temu powinien trafić do Polski. Z kolei rzecznik rządu Paweł Graś powiedział w TVP 1, że PiS stosuje szantaż mówiąc, że jak zostanie postawiony pomnik, to skończą się demonstracje na Krakowskim Przedmieściu. - Ta polityczna wrzawa i czynienie z niej takiej karty przetargowej na pewno nie służy pamięci zmarłych - skomentował Graś.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie