Wrócił do niej z nożem

Anita Etter
Dwaj mężczyźni, napastnik i ofiara w ciężkim stanie wciąż przebywają na oddziale intensywnej terapii grudziądzkiego szpitala. To efekt bójki na Lotnisku.

Dwaj mężczyźni, napastnik i ofiara w ciężkim stanie wciąż przebywają na oddziale intensywnej terapii grudziądzkiego szpitala. To efekt bójki na Lotnisku.

O zdarzeniu, które miało miejsce w niedzielę rano w wieżowcu przy ul. Warszawskiej 17 informowaliśmy wczoraj.

Obecnie sprawą zajmuje się miejscowa policja i prokuratura, które nie chcą zdradzać żadnych szczegółów.

<!** reklama>- Podjechały na sygnale dwie sanitarki, dwa wozy policyjne no i człowiek się rozbudził - mówi sąsiad 33- letniej Agnieszki D, w mieszkaniu której doszło do tragedii. - Wyszedłem z ciekawości na klatkę i słyszałem kobiety wołające o ratunek. Potem widziałem jak ich znosili. Pierwszy miał zakrwawiona głowę, a drugi miał zawinięty opatrunkami brzuch. Widziałem też nóż na trawniku.

Tomasz D. pod dom, gdzie mieszka jego była żona z nowym partnerem i siedmioletnią córką przyszedł w niedzielę wcześnie rano. Krzyczał, wyzywał i obrażał. Agnieszka D. zadzwoniła po policję.

- Problemy z moim mężem miałam od dawna - mówi kobieta, na której widać wyraźne ślady pobicia. - W lipcu rozstaliśmy się, a dwa miesiące temu dostaliśmy rozwód. Nachodził nas, wyzywał. Tego dnia miałam nadzieję, że policja go zabierze, bo był pijany. Zeszłam nawet upewnić się. Policjant powiedział, że go biorą.

Tymczasem przyszły napastnik trafił do swojego mieszkania na tym samym osiedlu. Był spokojny. Za dziesięć minut jednak znów pojawił się na ul. Warszawskiej 17.

- Z tego wszystkiego po prostu zapomniałam zamknąć drzwi - mówi Agnieszka, która przebywała w mieszkaniu z koleżanką i swoim partnerem. - On wtargnął z nożem i wyzwiskami. Uderzył mnie. Potem zaczęły się ciosy. Nie wiem, czy się sam nadział. Mój partner działał w samoobronie. To był cios za cios. Próbowałam między nimi coś zrobić. Też trzymałam ten nóż.

Jak poinformował Andrzej Witkowski, szef Szpitalnego Oddziału Ratunkowego sprawca i ofiara trafili na SOR w stanie krytycznym. Obecnie ich stan jest ciężki. Obaj mają głębokie rany i uszkodzenia wewnętrzne.

Tajemnicą pozostaje sprawa noża. Jak to się stało, że jednym narzędziem wzajemnie zadawali sobie ciosy i jak nóż znalazł się na trawniku po stronie, gdzie mieszkanie nie ma okien. Wszystko wyjaśnia policja i prokuratura.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie