Wspominając lata sześćdziesiąte...

Zdjęcia: Gerard Szukay, Marcin Dutkowski Tekst: Marcin Dutkowski
Udostępnij:
– To były fajne czasy – wspominali grudziądzanie, którzy wybrali się do Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi na Noc Muzeów, która przeniosła ich w klimat lat 60-tych.

– To były fajne czasy – wspominali grudziądzanie, którzy wybrali się do Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi na Noc Muzeów, która przeniosła ich w klimat lat 60-tych.

Tegoroczna Noc Muzeów cieszyła się w Grudziądzu olbrzymim zainteresowaniem. Niemal co chwilę progi Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi przekraczały kolejne osoby zainteresowane atrakcjami przygotowanymi specjalnie na tę akcję. Przeważali wśród nich grudziądzanie, ale nie brakowało też osób, które pokonały w tym celu wiele kilometrów.

– W muzeum w Grudziądzu jesteśmy po raz pierwszy. Bardzo nam się podoba – nie ukrywała Sonia Lipke, wolontariuszka opiekująca się dziećmi ze Szkoły Podstawowej z Osieka.

<!** reklama>W związku z obchodzonym właśnie jubileuszem 50-lecia Galerii Współczesnego Malarstwa Pomorskiego impreza nawiązywała klimatem do lat 60-tych minionego wieku. Był więc pokaz fryzur z tamtej epoki, wykład na temat ówczesnej muzyki, a samą galerię zwiedzało się w dawno wycofanych z użytku muzealnych kapciach na filcowych podeszwach. Nic więc dziwnego, że wiele osób z chęcią wracało myślami do lat 60-tych.

– To były fajne czasy – wspomina emerytka Barbara Żuchowska. – Grudziądz piękniał, mieliśmy ładny dworzec, powstawały nowe osiedla. Spotykaliśmy się w kawiarniach. Chłopak, który miał tylko 5 złotych, mógł zaprosić dziewczynę na kawę i ciastko. I starczyło! Bawiliśmy się na dancingach, były kolejki do kina. Fajnie było zdobyć bilet na seans, na przykład na komedię „Pół żartem, pół serio”, albo na pierwsze westerny.

Podczas grudziądzkiej Nocy Muzeów otwarta została wystawa zdjęć sprzed pół wieku. Część fotografii pochodziło z prywatnego archiwum domowego Katarzyny Karow, od wielu lat związanej z grudziądzkim teatrem.

– Byłam wtedy dzieckiem, więc wiele nie pamiętam – przyznaje pani Katarzyna. – Widząc jednak, jaki kolorowy jest teraz świat, można powiedzieć, że tamten był bardziej szary. Wszyscy jednak starali się jak najbardziej umilić nam życie.

Wśród pozostałych atrakcji był pokaz obróbki bursztynu, projekcja najzabawniejszych polskich kronik filmowych, koncerty na dziedzińcu oraz warsztaty dla dzieci.

O tym, jak udana była Noc Muzeów, świadczyły zadowolone twarze osób wychodzących z Muzeum, a także fakt, że wiele z nich spędziło tam wiele godzin, nie zauważając nawet szybko upływającego czasu.

Zobacz galerię: Wspominając lata sześćdziesiąte...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie