Wybory jesienią i inaczej

Przemysław Łuczak
Nie ma końca zamieszania z terminem wyborów parlamentarnych. PO chciałaby, żeby odbyły się one 23 października, a opozycja mówi o wiośnie. Pojawił się również termin 6 listopada.

Nie ma końca zamieszania z terminem wyborów parlamentarnych. PO chciałaby, żeby odbyły się one 23 października, a opozycja mówi o wiośnie. Pojawił się również termin 6 listopada.

Tymczasem jeszcze 3 lata temu politycy wszystkich opcji nie mieli wątpliwości, że w 2011 r. - z powodu polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, wybory parlamentarne powinny odbyć się wiosną. Chodziło o to, żeby rząd nie był uwikłany w bieżącą walkę polityczną i spokojnie mógł zajmować się naszym przewodnictwem we wspólnocie.

Tylko w październiku

Listopadowy termin wyborów parlamentarnych miał paść podczas niedawnego spotkania prezydenta Bronisława Komorowskiego z politykami PO z regionu łódzkiego. Prezydent miał powiedzieć, że powinny się one odbyć „nie wcześniej niż 23 października, a raczej później”.

<!** reklama>

Kiedy zatem pójdziemy wybierać posłów i senatorów? - Jeszcze kilka tygodni temu zarząd krajowy PO zaakceptował wstępny termin wyborów na 23 października - odpowiada poseł Tomasz Lenz, szef Platformy Obywatelskiej w woj. kujawsko-pomorskim. - Trudno bowiem sobie wyobrazić, żeby głosowanie miało się odbyć 30 października tuż przed Wszystkich Świętych, kiedy Polacy odwiedzają groby swoich bliskich. Jedno jest pewne, termin listopadowy byłby niezgodny z prawem.

Potwierdza to także Państwowa Komisja Wyborcza. Według niej, wybory mogłyby się odbyć w jedną z niedziel - 9, 16, 23 i 30 października.

Wczoraj za pośrednictwem PAP ukazało się oficjalne dementi Pałacu Prezydenckiego. - Prezydent bierze pod uwagę terminy konstytucyjne, a według konstytucji, ostatnim możliwym jest 30 października - powiedziała Joanna Trzaska-Wieczorek, dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta. - Bierze też pod uwagę kalendarz polskiej prezydencji.

Prezydent zarządza wybory

Zgodnie z Konstytucją, prezydent zarządza wybory parlamentarne nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając je na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji parlamentu. Ponieważ pierwsze posiedzenie Sejmu tej kadencji odbyło się 5 listopada 2007 r., następne wybory powinny przypaść w okresie między 6 października a 4 listopada br. W grę więc wchodzą wszystkie kolejne niedziele - 9, 16, 23 i 30 października.

Jak zaznaczyła Joanna Trzaska-Wieczorek, nie ma decyzji prezydenta Bronisława Komorowskiego, czy wybory będą jedno- czy dwudniowe. Taką możliwość daje prezydentowi Kodeks wyborczy, który zacznie obowiązywać 1 sierpnia. Gdyby zdecydował się na dwudniowe głosowanie, nowe wybory powinny być rozpisane dopiero po tym dniu.

To zresztą niejedyne nowinki wyborcze, które nas czekają. W tym roku po raz pierwszy będziemy wybierać senatorów w jednomandatowych okręgach wyborczych. Dotychczas z jednego okręgu wybieraliśmy 2-4 senatorów. Ponadto, na listach wyborczych obowiązywać będzie parytet płci. Lista będzie mogła zostać zarejestrowana tylko wówczas, gdy znajdzie się na niej co najmniej 35 proc. kobiet i co najmniej 35 proc. mężczyzn. Lokale wyborcze będą czynne w godz. 7-21. Obywatele przebywający za granicą będą mogli głosować korespondencyjnie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie