"Wybory w domu wariatów" - rozmowa z prof. Romanem Bäckerem

Paulina Błaszkiewicz
Paulina Błaszkiewicz
-Znalezienie właściwiego rozwiązania w tej sytuacji jest czymś, co graniczy z cudem - mówi na kilka tygodni przed planowanymi wyborami w Polsce prof. Roman Bäcker, politolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

Gdy rozmawialiśmy kilka tygodni temu pytałam Pana, czy 10 maja odbędą się w Polsce wybory prezydenckie. Dziś powtórzę to samo pytanie. Będą wybory?
Nie wiadomo. Z jednej strony jest bardzo zdeterminowany Jarosław Kaczyński. Z drugiej strony opozycja mówi, że ich organizacja jest niemożliwa,a co ważniejsze zagrażają one naszemu zdrowiu i życiu. Jedno jest pewne. Jeśli wybory odbędą się w maju, to Polska stanie się krajem autorytarnym.


Wygląda na to, że wszystko zmierza w tym kierunku. Zamiast Państwowej Komisji Wyborczej jak powiedział Szymon Hołownia mamy kabaret i bananową dyktaturę w postaci jednoosobowej komisji wyborczej Jacka Sasina.

To prawda. Państwowa Komisja Wyborcza jest odsunięta od organizowania wyborów i zgodnie z obecnym bałaganem prawnym nikt ich nie organizuje. Do 10 maja zostały trzy tygodnie i wygląda na to, że jedynym organizatorem wyborów jest minister zasobów państwowych i działacz PiS - Jacek Sasin. W dodatku robi jest bezprawnie, gdyż ustawa upoważniająca go do tego jest teraz w Senacie i do początku maja z niego nie wyjdzie. Powtórzę - wybory prezydenckie w tej chwili bez jakiejkolwiek podstawy prawnej organizuje działacz PiS.


To oznacza, że tak naprawdę do 6-7 maja mamy sporo niewiadomych. Jak ocenia Pan propozycje opozycji dotyczące wyborów prezydenckich np. wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, czy wydłużenie kadencji urzędującego Andrzeja Dudy?

Nie sądzę, by w tym domu wariatów otoczonym płomieniami podsycanymi przez Jarosława Kaczyńskiego ktoś mógłby się zachowywać rozsądnie. Znalezienie właściwego rozwiązania w tej sytuacji jest czymś, co graniczy z cudem. Pomysł przeprowadzenia zmian w Konstytucji mógłby dojść do skutku już po zakończeniu kadencji prezydenta. Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie oznaczałaby dawania pieniędzy koncernom zagranicznym, a wypłacenie odszkodowań osobom najbardziej dotkniętym pandemią w naszym kraju. Rząd jednak na to już nie ma pieniędzy. W dodatku, jeśli wybory się przesunie i o tym mówi się wprost, to Andrzej Duda nie będzie już w nich miał monopolu. Dziś przecież tylko on prowadzi kampanię. Ponadto wszyscy się dowiedzą prawdy o niedofinansowaniu służby zdrowia i nieprzygotowaniu państwa do walki z koronawirusem. Przypomnę, że przez trzy pierwsze miesiące od pierwszego zachorowania na covid-19 w Chinach rząd nic w tej sprawie nie zrobił.

Obraz ministra Szumowskiego mógłby się radykalnie zmienić. Proszę powiedzieć, dlaczego Jarosławowi Kaczyńskiemu tak zależy na tym, by wybory odbyły się 10 maja. Co oznacza dla niego ta sytuacja?

Kaczyński doskonale wie, że jeśli gwałtem i na siłę przeprowadzi te wybory to nie tylko PiS utrzyma władzę, ale Unia Europejska nie będzie mogła tego uznać. On chce osiągnąć te dwa cele na raz. Będzie miał wtedy komfort rządzenia izolowanym i autorytarnym państwem.

A jakim krajem jesteśmy dziś?

Niektórzy mówią o demokracji nieliberalnej. Ja to nazywam reżimem politycznym hybrydowym, co oznacza, że wybory jeszcze mają charakter rzeczywisty, ale państwo prawa już nie istnieje.

Kilka dni temu były premier Kazimierz Marcinkiewicz mówił, że w 1980 roku opozycja, którą tworzyli ludzi o różnych poglądach potrafiła się zjednoczyć. Dlaczego w 2020 roku nie jesteśmy w stanie tego zrobić? Nie mamy Lecha Wałęsy, ale czy to oznacza, że nie mamy już żadnych autorytetów?
Od wielu lat wszystkie autorytety są bezwzględnie niszczone. Dzisiaj już nie ma autorytetów, które byłyby akceptowane przez wszystkie siły polityczne. Laureat Nagrody Nobla, arcybiskup, czy intelektualista są często po jednym zdaniu traktowani jak wrogowie, bo ośmielają się nie do końca z nami zgadzać.

I mamy wojnę polsko-polską?

Tak, ale z tą różnicą, że po jednej stronie jest zwarta i silna armia, a po drugiej luźne odziały często o charakterze ochotniczym.

Rozmawiamy o polityce, którą zwykli obywatele są zmęczeni. Po raz pierwszy są też chyba najmniej zainteresowani wyborami. Nie ma Pan takiego wrażenia?

W ciągu ostatnich czterdziestu lat Polacy bardzo dbali o swoje prawa, ale w sytuacji gdy zagrożone są życie, zdrowie oraz elementarne podstawy egzystencji, to o tym się po prostu nie myśli. Najważniejszą rzeczą dla wielu jest teraz troska o przetrwanie.

Przed nami rekordowa waloryzacja emerytur

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3