Wyciągnięta z Wisły, pogrążona w nałogu

Mariola Lorenczewska
Mariola Lorenczewska
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Rzuciła się z mostu mając 2,2 promila alkoholu we krwi. To nie była jej pierwsza próba targnięcia się na życie. Rodzice są zrozpaczeni. Nie wiedzą, jak pomóc.

Rzuciła się z mostu mając 2,2 promila alkoholu we krwi. To nie była jej pierwsza próba targnięcia się na życie. Rodzice są zrozpaczeni. Nie wiedzą, jak pomóc.

To Justyna w niedzielę, 16 stycznia, skoczyła z mostu drogowego w Toruniu do Wisły. Życie uratował jej Paweł Woźniak. Wskoczył do wezbranej rzeki i wyciągnął kobietę na brzeg. Trafiła do szpitala na Bielanach. Była wyziębiona. Akcja serca tym razem nie stanęła, więc już na drugi dzień sugerowano, by przewieźć ją do ośrodków leczenia psychiatrycznego przy ulicy Skłodowskiej-Curie albo przy Mickiewicza.

- Miała pojechać karetką, ale okazało się, że mamy tam dotrzeć we własnym zakresie - mówi pani Lidia, mama Justyny. - Przy Mickiewicza odmówili przyjęcia, uzasadniając, że nie kwalifikuje się na oddział całodobowy. Poradzili, by zgłosić się do poradni przy Bydgoskiej. Okazało się, że w tej poradni lekarz przyjmuje raz w tygodniu. Jesteśmy bezsilni. Wszyscy nas odsyłają. Na rozprawę dotyczącą ubezwłasnowolnienia córki czekałam cztery miesiące. Nie zgłosiła się wtedy i nie ma szansy, by to zrobiła kiedy indziej. Jest chora.

<!** reklama>Pani Lidia i jej mąż są rodziną zastępczą dla dzieci 27-letniej Justyny. Ona, gdy nie pije, potrafi być idealną matką dla 8-letniej córeczki i 3-letniego syna. Mąż kilka tygodni temu wyjechał do Szkocji. Jej mieszkanie jest puste, wyłączony prąd, gaz.

- Chodzi o to, żeby ją gdzieś umieścić. Boję się, że coś sobie zrobi, dojdzie do tragedii - przyznaje pani Lidia. - Od 14 roku życia stwarza problemy. Były też narkotyki, leki. Ona raz śpi u nas, raz gdzie indziej. Często nie wiadomo, co się z nią dzieje. Cała rodzina przeżywa koszmar.

Leczenie uzależnienia jest zazwyczaj dwuetapowe. Najpierw detoks, potem terapia.

- Detoks nie jest bezwzględnie konieczny - zaznacza dr Lech Grodzki, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Uzależnień i Współuzależnienia w Toruniu. - Zawsze należy jednak doprowadzić do wytrzeźwienia. Szpitale niechętnie widzą u siebie takich pacjentów. Powinni trafiać do izby wytrzeźwień. Ludzie się przed tym bronią. A tam jest lekarz, który poradzi, co robić. Inna sprawa, gdy zagrożeniem jest sama ilość wypitego alkoholu, czyli zatrucie alkoholowe. Wtedy taka osoba powinna być umieszczona na intensywnej terapii szpitala. Potrzebne jest leczenie polegające na usunięciu alkoholu z krwi. Wysokie stężenie jest bardzo niebezpieczne.

Jak tłumaczy dr Grodzki, nie ma zakładów zamkniętych dla uzależnionych. Są ośrodki kilkumiesięczne, gdzie przyjmują osoby z mieszanymi uzależnieniami. Ona musi wyrazić zgodę, chyba że jest ubezwłasnowolniona. Jeśli ta młoda kobieta zostałaby ubezwłasnowolniona, można za nią decydować o umieszczeniu, jednak to niczego nie gwarantuje.

- Często do targnięcia na życie dochodzi pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Czasami nie udaje się pomóc - przyznaje dr Grodzki. - Co nie znaczy, że nie należy próbować. Trzeba to robić. Niezależnie od wszystkiego, motywować do leczenia, ale najlepiej, jeśli to ona podejmie decyzję. Nie zaszkodzi rozpocząć procedury zobowiązania do leczenia w Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Komisja kieruje sprawą, zaczyna się coś dziać. A chodzi też o to, żeby takiej osobie nie dawać spokoju, nie odpuszczać. Pobyt w ośrodku może dać efekty pod warunkiem, że pacjent chce tam być. Jak go przekonać, żeby chciał? To najtrudniejsze.

PS. Imię młodej kobiety zmieniono.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie