Wycinka drzew na Kępie Bazarowej. Czy toruńscy radni wypełniają swoje obowiązki?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Wycinka drzew na Kępie Bazarowej budzi w Toruniu wielkie emocje od kilku miesięcy. Pod koniec stycznia z Miejskiego Zarządu Dróg otrzymaliśmy wtedy wyjaśnienia, że zgodnie z decyzją środowiskową na przebudowę mostu drogowego na inwestora nałożono obowiązek wycinki klonów jesionolistnych na Kępie Bazarowej. Ponadto pod topór miały pójść pojedyncze drzewa suche oraz drzewa, które z uwagi na bliskie sąsiedztwo, zagrażające konstrukcji. W rzeczywistości jednak z drzew został ogołocony obszar o powierzchni kilkunastu hektarów. Wycięte zostały nie tylko klony. W lutym prace zostały wstrzymane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Kontrolerzy RDOŚ stwierdzili, że zakres wycinek znacznie wykraczał poza zezwolenie.
Wycinka drzew na Kępie Bazarowej budzi w Toruniu wielkie emocje od kilku miesięcy. Pod koniec stycznia z Miejskiego Zarządu Dróg otrzymaliśmy wtedy wyjaśnienia, że zgodnie z decyzją środowiskową na przebudowę mostu drogowego na inwestora nałożono obowiązek wycinki klonów jesionolistnych na Kępie Bazarowej. Ponadto pod topór miały pójść pojedyncze drzewa suche oraz drzewa, które z uwagi na bliskie sąsiedztwo, zagrażające konstrukcji. W rzeczywistości jednak z drzew został ogołocony obszar o powierzchni kilkunastu hektarów. Wycięte zostały nie tylko klony. W lutym prace zostały wstrzymane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Kontrolerzy RDOŚ stwierdzili, że zakres wycinek znacznie wykraczał poza zezwolenie. Szymon Spandowski
Udostępnij:
Troje radnych Koalicji Obywatelskiej zajęło się wycinką drzew na Kępie Bazarowej. Raport przedstawili na specjalnie w tym celu zwołanej konferencji prasowej. Przy okazji usłyszeli nieco cierpkich słów.

Troje radnych miejskich Koalicji Obywatelskiej: Margareta Skerska-Roman, Maciej Krużewski i Bartosz Szymanski przygotowało raport na temat wycinki drzew przy starym toruńskim moście. Przypomnijmy, że raptem w kwietniu Rada Miasta Torunia otrzymała od Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska wniosek dotyczący dotyczący szkód spowodowanych na terenie Natura 2000. Został on przekazany komisji rewizyjnej, ta zaś odmówiła wszczęcia kontroli tłumacząc to tym, że postępowanie w sprawie wycinek prowadzi już prokuratura, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, policja oraz Urząd Marszałkowski, a więc służby do tego uprawnione.

Decyzja ta wywołała zdziwienie, bo czy jednym z podstawowych obowiązków radnych nie jest kontrola działań prezydenta i jego urzędników? Można więc powiedzieć, że dzięki swojej inicjatywie trójka radnych KO ratowała honor Rady Miasta Torunia, albo że po prostu radni wykonali swoje podstawowe obowiązki.

Do jakich wniosków doszli radni?

Autorzy doszli m.in. do wniosku, że wycinka była prowadzona bez żadnego nadzoru, zaś decyzje w tej sprawie zostały podjęte i przyjęte bez refleksji. Do raportu radni dodali także rekomendacje, domagają się m.in. bezwzględnej realizacji wytycznych zawartych w Programie Ochrony Środowiska Miasta Torunia. O tym pisaliśmy niedawno, program został przyjęty we wrześniu, jednak zawarte w nim zapisy dotyczące m.in. ochrony zieleni na placach budów, są w gruncie rzeczy martwe, ponieważ brakuje regulującego szczegóły zarządzenia prezydenta miasta.

O co pytali dziennikarze?

O ogołoconych z drzew kilkunastu hektarach radni mówili sporo. Dziennikarze zaczęli natomiast pytać o to, kto zdaniem radnych zawinił i powinien ponieść konsekwencje?

- To stwierdzi prokuratura. My nie jesteśmy od tego, by oceniać ludzi, oceniamy procesy - odparł radny Maciej Krużewski.

- Jesteście państwo radnymi tego miasta, powinniście spełniać funkcję kontrolną, gdzie byliście gdy to się działo? - pytał Tomasz Więcławski z Polskiej Agencji Prasowej. - Gdy jest jakiś sukces wszyscy państwo stają, tylko gdy jest jakiś problem, nie ma nikogo.

Temperatura dyskusji się podniosła. Radny Krużewski tłumaczył, że nie jest inspektorem nadzoru a radni nie są od tego, aby chodzić po wszystkich inwestycjach. Sprawują nadzór nad gminą i prezydentem, ale w sposób ogólny. Do rozmowy włączył się Bartosz Szymanski mówiąc, że zanim wycinka na Kępie Bazarowej została wstrzymana, był tam pięć razy. Poprosił o wyjaśnienia i dostał odpowiedź o koniecznych wycinkach klonów jesionolistnych.

Pytanie o to, na co mają wpływ toruńscy radni pozostało bez odpowiedzi.

Miesiąc temu pisaliśmy, że toruńska prokuratura prowadzi w sprawie wycinek na Kępie dwa postępowania. Jedno z nich doprowadziło do wszczęcia śledztwa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie